Diecezja

Trzy dekady w sercu Boga i Kościoła

Służą pomocą kapłanom, umacniają w wierze siebie i swoje otoczenie. 27 września Akcja Katolicka świętowała 30-lecie reaktywacji w diecezji siedleckiej.

Reprezentanci Akcji Katolickiej z parafii całej diecezji wraz z duszpasterzami spotkali się w sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej. W zjeździe uczestniczyli: asystent AK diecezji siedleckiej ks. kan. Stanisław Chodźko i jego poprzednicy, prezes diecezjalny AK Janusz Leśniak i byli prezesi, prezesi AK z sąsiednich diecezji, obecni i byli prezesi oddziałów parafialnych, oraz poczty sztandarowe. Nie zabrakło prezesa krajowego Akcji Katolickiej Andrzeja Kamińskiego. Było też obecnych wielu członków AK.

Także przedstawiciele hospicjum w Stawach, z którymi diecezjalna AK podjęła współpracę.

Szczególne stowarzyszenie

Jednym z gości zaproszonych na uroczystość był ks. prof. Tadeusz Borutka, redaktor naczelny biuletynu Akcji Katolickiej i wieloletni asystent AK w diecezji bielsko-żywieckiej, który wygłosił okolicznościowy wykład. Ksiądz profesor wyraził pełne przekonanie o konieczności istnienia Akcji Katolickiej. – Niektórzy mówią: „Po co nam Akcja Katolicka? Bez niej też Kościół istniał”. Moim zdaniem takie stanowisko jest niezrozumiałe. Tam, gdzie AK jest dobrze prowadzona, istnieje również bardzo dobra współpraca między kapłanami a świeckimi. A sami prezesi są czasem dla proboszczów jak ich wikariusze – zauważył ks. T. Borutka.

Zdaniem ks. profesora Akcja Katolicka jest szczególnym stowarzyszeniem, bo jako jedyne zostało założone przez papieża – Piusa XI w 1928 r. – To mocne zapodmiotowanie. Pięknie o Akcji mówił też papież Pius XII, gdy powiedział, że jest ona w sercu samego Boga. Ale wartość AK dostrzegł też św. Jan Paweł II, który uważał, że bez AK infrastruktura zrzeszeń katolickich w Kościele będzie niepełna – zaznaczył prelegent. Stwierdził, że członkowie Akcji Katolickiej tworzą swego rodzaju elitę, co jednocześnie stawia przed nimi wiele wymagań. – Jako elita musimy kierować się zmysłem wiary, słuchać tego, co mówi Bóg. Nie możemy udawać środowiska kościelnego. Byłoby to na miarę krzywego świadectwa – podkreślił.

Pierwsze lata, pierwsze sukcesy

Interesującą częścią zjazdu były wspomnienia. O początkach odrodzonej AK mówił jej pierwszy asystent kościelny. – Była to praca od podstaw, bardzo trudna. Trzeba było budować struktury diecezjalne. Ale spotkałem życzliwych i oddanych ludzi. Zgłosili się do mnie państwo Leśniakowie. Z racji wieku nie mogli już być w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, a chcieli dalej się angażować. Dołączyła do nas Halina Michalak z bursy w Siedlcach – wspominał ks. kan. prof. Edward Jarmoch.

Mając struktury, Akcja zaczęła odnosić pierwsze sukcesy. – Wydaliśmy statut i obraliśmy jako patronów Matkę Bożą Leśniańską, bł. Męczenników Podlaskich i bł. Piotra Frassatiego, dziś świętego. Powstały „niedziele parafialne AK”, podczas których głosiłem w parafiach kazania o AK, a ci, którzy czuli powołanie, zapisywali się. Tak powstawały nowe koła – mówił ks. E. Jarmoch.

W pamięci asystentów zapisały się i inne osiągnięcia Akcji: pierwszy sztandar, pierwsza pielgrzymka do Pratulina, pierwszy kongres krajowy czy spotkanie z papieżem Janem Pawłem II w Siedlcach w 1999 r. Z czasem pojawił się problem z napływem nowych członków, ale kolejni asystenci nie załamywali rąk. – Docenialiśmy to, co mieliśmy. Za mojej asystentury udało się m.in. przygotować z pomocą AK Światowe Dni Młodzieży w diecezji w 2016 r. – zauważył ks. kan. Wojciech Hackiewicz, który przez 14 lat przewodził siedleckiej AK.

Formuje i integruje

A co myślą o Akcji Katolickiej jej świeccy prezesi i zwykli członkowie? Obecny prezes diecezjalny czuje przede wszystkim wdzięczność. – Czasem płynęły łzy, zwłaszcza przy podpisywaniu dziesiątek legitymacji AK. Ale dziś dziękuję Panu Bogu za to, że mogłem być przy powstawaniu AK, a teraz mogę jej przewodzić w diecezji – zaznaczył J. Leśniak.

Dla wieloletniej prezes Julii Osiutowicz AK jest jak drugi dom. – Pomaga mi w codziennym życiu. Cieszę się z pogłębionej formacji i integracji z ludźmi – przyznała. Podobnie uważa Aleksandra Beczek, członek oddziału AK w Wilczyskach. – Akcja daje mi możliwość bycia bliżej Boga i drugiego człowieka. Wspaniałe są spotkania i wspólne dzieła – stwierdziła. – Akcja Katolicka wzmacnia osobowość. Możemy pomagać w życiu społecznym. Np. w parafii Wisznice, do której należę, mamy „dzień chleba”. Prowadzimy z tej okazji zbiórkę darów i rozprowadzamy chleb, z którego dochód przeznaczamy na pomoc potrzebującym – zauważył Leszek Jaszczuk.

Budować Królestwo Boże na ziemi

Obchodów jubileuszu pogratulował goszczący na zjeździe prezes krajowy AK. – To wspólne świętowanie jest wyrazem prawdziwej wspólnoty, jedności i bycia w Kościele. Dziękuję za to, że są ludzie gotowi służyć Kościołowi i ludziom spotykanym na co dzień. To jest nasza misja, byśmy potrafili świadczyć o Ewangelii własnym życiem – przekonywał Andrzej Kamiński. Podczas Mszy św. wyrazy uznania i zachęty do wszystkich członków Akcji Katolickiej skierował przewodniczący Eucharystii bp Kazimierz Gurda. – Akcja Katolicka wpisuje się w potrzebę działania wiernych świeckich dla dobra Kościoła. Wszyscy odczuwamy tę konieczność. Widzę tu też współpracę z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży. Zechciejmy razem budować Królestwo Boże na ziemi. Nie jest to łatwe, ale mamy oparcie w Jezusie, dlatego nie ustawajmy – radził biskup.

Ustawać nie zamierza asystent kościelny AK i już snuje plany na rozwój organizacji. – Zamierzam szukać nowych członków Akcji w gronie kaesemowiczów. Bierzemy się za prowadzenie kalendarium. Mamy biuletyn. Planujemy cztery sobotnie szkolenia dla nowych członków, odbędą się one 4 października w Parczewie, 25 października w Białej Podlaskiej, 8 listopada w Rykach i w 22 listopada w Siedlcach. Chciałbym też zorganizować spotkanie byłych i aktualnych księży asystentów, by dochodziło do wymiany doświadczeń – wyliczał ks. S. Chodźko.

Tomasz Kępka