Rozmaitości
PIXABAY.COM
PIXABAY.COM

Zasiew mało opłacalny

Rolnicy załamują ręce w związku z niskimi cenami zbóż w skupach. Niektórzy planują zasiewać mniej pól.

Jak wynika ze statystyk Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, krajowe ceny pszenicy były w drugim tygodniu września o około 10% niższe niż rok temu. Minimalnie taniej niż przed rokiem skupowano również pszenżyto. W przypadku małych gospodarstw rolnych stawki wyglądają inaczej - są dużo niższe od średnich dla kraju czy makroregionu. Na szczęście obniżki już wyhamowują. - W tym roku plony na Lubelszczyźnie są duże - ocenia Krzysztof Kurus, specjalista ds. roślin zbożowych Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Końskowoli.

– Nie mieliśmy suszy, przez cały okres wegetacji wiosennej opady były regularne. W ostatnich latach, w mniejszym lub większym stopniu, w kwietniu i maju występowała susza, teraz nie zanotowaliśmy niedoboru wody w czasie, kiedy zboża budowały plon. Ale ich cena w skupie jest niska, bo ma na nią wpływ polityka globalna. W gospodarstwach lubelskich, gdzie plony były wysokie i rolnik uzyskiwał 10 t z hektara, wychodził z zyskiem, natomiast przy 6 t nie zanotował już nadwyżki, a raczej straty. Zasadniczy problem to koszty produkcji, które wciąż rosną, a ceny mamy sprzed 15-20 lat, np. 700 czy 750 zł za pszenicę to poniżej opłacalności – podkreśla.

– W 2024 r. stawka za tonę pszenżyta początkowo wynosiła 600 zł, później wzrosła do 750 zł – mówi Józef Pawluczuk z Lipówki w gminie Wyryki w powiecie włodawskim. – Teraz sprzedałem za 600 zł, kukurydzę natomiast, przy 30% wilgotności, za 450 zł. W ubiegłym roku jej cena była wyższa, wynosiła 550-600 zł. Uprawiam ją na 55 ha, ponadto zasiewam zboża: jęczmień, pszenżyto oraz łubin. Koszty produkcji roślin są w bieżącym roku większe niż w poprzednich latach, zarówno jeśli chodzi o nawozy, jak i przeglądy sprzętu – wylicza. Badania maszyn obejmują kontrolę stanu układu hamulcowego, kierowniczego, oświetlenia i zawieszenia, a także pomiar hałasu i toksyczności spalin. Od września 2025 r. obowiązują podwyższone stawki, a nowy przegląd ciągnika rolniczego to koszt 94 zł, do tej pory – 62 zł.

 

Ziarno ze Wschodu

Niektórzy rolnicy planują, że będą zasiewali mniej pól. – Załamujemy ręce. Niskie ceny zbóż to zapewne skutek zalewania rynku ziarnem ze Wschodu. Ponadto likwidowane są hodowle zwierząt, a do tych funkcjonujących dostarczane jest zboże ukraińskie lub rosyjskie, nie wiadomo dokładnie jakie, ale na pewno nie polskie – ocenia J. Pawluczuk.

– Jeżeli nasze państwo nie obroni rolników, usprawiedliwiając się przepisami unijnymi, sytuacja będzie dramatyczna – twierdzi Tomasz Skurak, który w gminie Urszulin w powiecie włodawskim zasiewa ponad 80 ha pól. – Powinno ograniczyć się napływ zboża z zewnątrz. A słyszę od rolników, że nadal ma to miejsce. Nie jesteśmy w stanie konkurować z tak dużymi gospodarstwami, jakie funkcjonują na Ukrainie. Co więcej: podczas gdy u nas obowiązują normy unijne dotyczące środków chemicznych w zbożu, za naszą wschodnią granicą takich ograniczeń nie ma. Polski rolnik jest bezsilny i ponosi duże straty – dodaje.

 

Jak wyrównać rachunek ekonomiczny?

Dominującą uprawą u T. Skuraka w bieżącym roku była kukurydza – w tym roku zajęła 40 ha areału. Na jego polach urosły buraki cukrowe, rzepak i pszenica. – Pogoda nie była sprzyjająca, buraka zaatakował szkodnik szarek komośnik, potem przyszły przymrozki i chłody, co dla tego warzywa nie jest dobre. Kukurydza przy zimnie słabo wschodziła i – że tak powiem – przechorowała ujemne temperatury. Rok zapowiadał się źle dla tych roślin. Wprawdzie czerwcowe opady pozytywnie wpłynęły na urodzaj kukurydzy, jednak sierpniowa susza dała się mocno we znaki i finalnie zbiór będzie przeciętny. Jeśli chodzi o zboża ozime i rzepak, nie odczuły tak drastycznie zmian pogodowych, ale niskie ceny skupu to powód do zmartwień. Niepokoi zbyt kukurydzy – 350 zł to jakieś nieporozumienie. Cena pszenicy także jest słaba, ale dzięki czerwcowym opadom, które przyniosły dobry plon, można będzie wyrównać rachunek ekonomiczny – mówi T. Skurak.

W jego ocenie na niskie ceny w skupie wpływ mają różne czynniki. – Jedną z głównych przyczyn jest stan globalnej gospodarki. W sytuacji, gdy u nas taka czy inna roślina nie urośnie albo zbiory będą ponadprzeciętne, nie będzie to miało dużego znaczenia na światowych rynkach. Nawet gdyby część polskich rolników nie zasiała pszenicy lub kukurydzy, myślę, że napływ tych zbóż z zewnątrz zatrzymałby wzrost cen na polskim rynku. Import ma duże znaczenie – stwierdza. T. Skurak zastanawia się, jakie rośliny uprawiać w kolejnym roku: postawić na ziemniaki i pomidory czy np. soję wysokobiałkową. Bo obecna sytuacja niepokoi. – W poprzednich latach, kiedy nie dało się zarobić na kukurydzy lub pszenicy, burak cukrowy pozwalał prowadzić gospodarstwo w sposób ekonomiczny. W ubiegłym roku za warzywo płacono 45 euro za tonę, teraz jego cena spadła do 32 euro. W tym roku nie ma u mnie praktycznie żadnej uprawy, która przyniosłaby jakikolwiek zysk. Co więcej, umowa z państwami Mercosur pokazuje, że polski rolnik znajdzie się w jeszcze gorszej sytuacji – wskazuje.

 

Młodzi nie przejmą?

Właściciele mniejszych areałów oddają swoją ziemię w dzierżawę. Tak zrobił syn Jana Klębowskiego z Zakrzewia w powiecie radzyńskim, który wybrał zatrudnienie w zakładzie produkcyjnym. – Jestem na rencie, dlatego przepisując kilka hektarów na syna, liczyłem, że będzie dalej gospodarował – tłumaczy J. Klębowski. – Jednak sytuacja jest trudna, dlatego nie nalegam, aby pozostał. To był ostatni rok, kiedy zasiałem 7 ha pszenżytem, jęczmieniem i owsem. Na roli pracujemy od świtu do nocy, martwimy się, czy pada, czy jest susza, a teraz doszły jeszcze podwyżki. Sporo trzeba było zapłacić za części do maszyn, ropę, a także opryski, które powtarzaliśmy kilka razy. Trudno było trafić na sprzyjającą pogodę – po opadach musieliśmy powtarzać oprysk, a kiedy było sucho, preparat nie działał. To był trudny rok – ocenia.

Do sejmu trafił projekt ustawy o szczególnym wsparciu dla producentów zbóż i nasion oleistych, którzy ponieśli straty spowodowane drastycznym spadkiem cen w drugiej połowie 2025 r. Jeśli dokument wejdzie w życie, wnioski będzie można składać do 10 stycznia 2026 r.

 

JS