Małaszewicze nadal czekają
Posłowie PiS z Lubelszczyzny zarzucają resortowi infrastruktury brak determinacji.
Rozbudowa terminalu kolejowego w Małaszewiczach to jedna z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w Polsce, zwłaszcza w kontekście Nowego Jedwabnego Szlaku. Przedsięwzięcie o wartości 3,4 mld zł ma podwoić przepustowość portu - z 16 do 35 par pociągów dziennie - i umożliwić obsługę składów o długości ponad 1 tys. m.
Projekt tkwi w miejscu.
„Kwestia ta ma strategiczne znaczenie dla pozycji Polski w międzynarodowym handlu” – podkreślają w interpelacji posłowie PiS Dariusz Stefaniuk i Michał Moskal. „Niestety, obecne kierownictwo Ministerstwa Infrastruktury pokazuje niewystarczającą determinację w realizacji tych celów, co skutkuje wielomiesięcznymi opóźnieniami i blokadą miliardowych inwestycji niezbędnych do unowocześnienia infrastruktury” – zwracają uwagę i pytają resort infrastruktury o przyszłość inwestycji.
Wciąż bez nowego właściciela
Kluczowym warunkiem rozpoczęcia inwestycji jest przejęcie spółki Cargotor przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Tymczasem termin tej transakcji był już kilkukrotnie przesuwany – najpierw na koniec lipca, potem września, ale i ten minął bez skutku.
„Transakcja polegać będzie na zbyciu 100% udziałów Cargotoru na rzecz PKP PLK i musi się odbyć na warunkach rynkowych” – tłumaczy w odpowiedzi na interpelację wiceminister infrastruktury Maciej Lasek. „Wobec PKP Cargo toczy się obecnie postępowanie restrukturyzacyjne, wciąż trwa proces zatwierdzenia tego planu”.
Mimo to resort zapewnia, że inwestycja pozostaje priorytetem. Grupa robocza złożona z przedstawicieli ministerstwa, PKP S.A., PKP Cargo, PKP PLK i Cargotoru miała już wypracować wspólne stanowisko oraz dokonać przeglądu projektu.
Za cztery lata?
Zgodnie z obecnymi szacunkami pierwszy etap prac modernizacyjnych w Małaszewiczach potrwa cztery lata. Jednak zanim do tego dojdzie, potrzebna będzie nie tylko finalizacja przekształceń właścicielskich, ale również nowelizacja przepisów i zapewnienie pełnego finansowania. „Rozpoczęcie finansowania możliwe będzie dopiero po zakupie 100% udziałów spółki Cargotor przez PKP PLK” – zaznacza Lasek i zapewnia, że środki na ten cel zostały zabezpieczone w rządowym programie wsparcia zadań zarządców infrastruktury kolejowej do 2028 r.
Na ten moment przewidziano 3,2 mld zł na realizację projektu, ale trwa aktualizacja kosztów. Rzeczywiste wydatki mogą być wyższe ze względu na zmiany sytuacji geopolitycznej i rynku transportowego.
Opóźnienia to gigantyczne straty
Wiceminister zwraca uwagę, że sytuacja wokół Polski – w tym rosyjska agresja na Ukrainę i napięcia na granicy z Białorusią – istotnie wpłynęły na przepływy towarów i harmonogram inwestycji.
Według analiz zmodernizowany port w Małaszewiczach mógłby w ciągu dekady przynieść Skarbowi Państwa nawet 50 mld zł. „Opóźnienia osłabiają konkurencyjność polskiego sektora kolejowego, narażając Skarb Państwa na straty” – podkreślają parlamentarzyści PiS.
Czy projekt w końcu ruszy z miejsca? Kluczowe będą najbliższe miesiące – i decyzje rządu w sprawie przyszłości spółki Cargotor.
DY