Między sztuką a wiarą
Czy sztuka religijna może dziś powrócić do świątyń i odzyskać swój język? Na te i inne pytania szukano odpowiedzi podczas artystycznego wieczoru zorganizowanego 16 października na Uniwersytecie w Siedlcach. Wydarzenie odbyło się w ramach Dni Kultury Chrześcijańskiej. Wieczór rozpoczął się od wernisażu wystawy „Przestrzenie piękna” prezentującej prace studentów kierunku sztuki plastyczne z wydziału sztuki Uniwersytetu w Siedlcach. Inspiracją dla twórców był plener artystyczny w Wyższym Seminarium Duchownym im. Jana Pawła II w Nowym Opolu.
Ekspozycja poruszała temat relacji między sacrum a profanum, ukazując ich współczesne oblicze w świecie sztuki.
Młodość i sacrum
– Postawa tych młodych ludzi, autorów tej wystawy, naprawdę dała mi, jako dydaktykowi, dużo pytań i dużo uspokojenia. Naprawdę, nie jest źle. Młodzi ludzie czytają, oglądają, doświadczają i świadomie interpretują oraz korzystają z nabytej wiedzy i umiejętności. Wystawa jest dowodem ich odwagi w podejmowaniu niebanalnych tematów – mówił dziekan wydziału sztuki prof. Tomasz Nowak, otwierając wydarzenie. – Jest nadzieja, że ta sztuka sakralna ma szansę odrodzenia, że może wrócić na swoje naturalne miejsce – do świątyni. Ta wystawa to nie pokaz zdolności, ale świadomości tego, co robimy i dlaczego – dodał.
Głos zabrała również Ana, studentka i uczestniczka pleneru. – To nie było tylko spotkanie ze sztuką, ale dotknięcie czegoś, czego nie da się nazwać, ale można to poczuć. Zrozumieliśmy, że sacrum nie należy tylko do świątyń – ono żyje w nas, w naszym spojrzeniu, w pytaniach bez odpowiedzi. Przekonaliśmy się, że my, młodzi, także szukamy sacrum – nie w formie dogmatu, ale w formie poszukiwania. Szukaliśmy Boga w naszych myślach, w sercach, w obrazach, a i w sobie. Przyjechaliśmy do seminarium z własnymi pytaniami, ale nie znaleźliśmy odpowiedzi tylko ciszę, w której można usłyszeć obecność – podkreśliła.
Kanon, blask, gest
Po wernisażu uczestnicy przenieśli się do sali koncertowej, gdzie odbyło się spotkanie autorskie z prof. T. Nowakiem połączone z promocją jego książki pt. „Kanon / Blask / Gest”. Rozmowę z profesorem poprowadziła dr Aldona Borkowska, dyrektor wydawnictwa naukowego UwS. Książka powstała przy okazji wystawy artysty w Muzeum Archidiecezjalnym Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie. Publikacja to zapis osobistych impresji i refleksji autora na temat relacji między sztuką, sacrum i kulturą.
– Temat sacrum towarzyszył mi w różnych etapach życia. Od lat 80 po dziś dzień próbuję pytać: gdzie jest miejsce sztuki religijnej w naszej rzeczywistości? Chciałbym, by współczesna sztuka sakralna wróciła do przestrzeni świątyń, by manifestowała nas – ludzi XXI w. – mówił autor.
Tradycja, odwaga, dialog
W dalszej części wieczoru odbył się panel dyskusyjny poświęcony roli sztuki religijnej we współczesnym świecie. Udział w nim wzięli: dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach i wykładowca UwS ks. dr Robert Mirończuk, autor projektów plastycznych w mediach tradycyjnych i cyfrowych w kraju i za granicą Paweł Borkowski i prof. T. Nowak.
– Kościół jest miejscem sztuki. Jeśli wychodzimy z tą sztuką do ludzi, to właśnie do Kościoła. Poprzez wyparcie z niego współczesnej sztuki utraciliśmy coś ważnego – język, który mógłby być bliższy dzisiejszemu człowiekowi. Współczesne obrazy sakralne nadal często pełne są cierpienia i winy, a mało jest w nich miłości. A przecież dziś Bóg to Miłość, a nie istota karząca – zauważył P. Borkowski.
Prof. Nowak podjął ten wątek, mówiąc o powolnym powrocie nowoczesnej sztuki do przestrzeni świątyń. – Coraz częściej jesteśmy świadkami prób – ja to nazywam „interwencjami”. Obiekty współczesne pojawiają się w kościołach. Na razie delikatnie, ale to może być początek nowego czasu, w którym także nowy język sztuki sakralnej dotrze do szerszego odbiorcy – powiedział. Zaznaczył przy tym, że nowa sztuka musi być równie świadoma, co zakorzeniona w historii. – Jestem przeciwny myśleniu, że od nas zaczyna się rok zerowy. Artysta musi znać, rozumieć i kontynuować historię, ale robić to świadomie i twórczo – dodał.
W odpowiedzi na pytanie, czy tworzenie sztuki religijnej to dziś akt odwagi, P. Borkowski stwierdził jednoznacznie: – To podwójny akt odwagi. Po pierwsze – przyznać się do wiary. Po drugie – tworzyć dla Boga, mając świadomość, że współczesne elity mogą cię za to zaszufladkować. Ale też trzeba pamiętać, że to, co tworzymy, trafia do ludzi. Nie może ich ranić ani szokować. Musi być uczciwym zaproszeniem do spotkania z Tajemnicą.
Ks. dr R. Mirończuk wskazywał na problem braku edukacji artystycznej w przestrzeniach sakralnych. – Sztuka religijna to bardzo pojemny worek. Nie każda forma nadaje się do wnętrza kościoła. I często trudno jest przekonać proboszcza czy radę parafialną do wartościowego projektu. Ale jeśli jest to dzieło kogoś znanego, np. Janusza Sobczyka, rzeźbiarza, autora mozaik i witraży, którego prace można podziwiać m.in. w kościele Bożego Ciała w Siedlcach, nie trzeba przekonywać. Ludzie wiedzą, że to będzie dobre – zaznaczył.
Dodał też refleksję na temat tradycjonalizmu wiernych. – Choć chcemy być nowocześni, to w głębi duszy jesteśmy tradycjonalistami. Gdy ludzie wchodzą np. do siedleckiej katedry, mówią: „Tu się mogę modlić”. A nowe kościoły często tego nie dają, bo brak im właśnie tej duchowej przestrzeni, którą tworzy dobra sztuka.
Piękno, które niesie nadzieję
Na zakończenie głos zabrał ks. dr Piotr Radzikowski, prezes Fundacji im. św. Jana Pawła II Fides et Ars, organizatora Dni Kultury Chrześcijańskiej w Siedlcach. – Papież Polak w „Liście do artystów” mówi wprost: „Kościół potrzebuje sztuki. Musi bowiem sprawiać, aby rzeczywistość duchowa, niewidzialna, Boża, stawała się postrzegalna, a nawet w miarę możliwości pociągająca. Musi zatem wyrażać w zrozumiałych formułach to, co samo w sobie jest niewyrażalne”. Z przykrością obserwujemy, że z wielu przestrzeni sakralnych sztuka wraz z muzyką zostały przegnane przez tandetę, trywialność, kicz i bezguście. Ze względu na dobro duchowe nas wszystkich jako Kościół – duchowni i świeccy – musimy na tym polu zrobić rzetelny ratunek sumienia i przeżyć głębokie nawrócenie, by piękno na powrót służyło sprawie uświęcenia i chwale Bożej – zwrócił uwagę.
Podkreślił również znaczenie nadziei – przewodniego tematu tegorocznych Dni Kultury Chrześcijańskiej. – Przybiera ona różne oblicza związane z codziennością. Tym, co różni nadzieję chrześcijańską od tej zwykłej, ludzkiej, jest fakt, że ma ona swoje źródło w Bogu. Dlatego daleko jej do bycia jej matką głupich, nie jest też przemijającą emocją, czy tanim pocieszaczem. Nadzieja chrześcijańska jest świadomą postawą, która oparta na miłości i wszechmocy Boga sięga daleko poza horyzont doczesności. Dlatego tak jak człowiek nie może obejść się bez nadziei, tak i kultura winna nieść przesłanie nadziei. I to nadziei, która zawieść nie może – podsumował ks. Radzikowski.
Wydarzenie zakończył koncert muzyki klasycznej w wykonaniu Agnieszki Kadłubowskiej (sopran) i Mateusza Rzewuskiego (organy). Nastrojowa muzyka dopełniła klimatu wieczoru, stwarzając przestrzeń do osobistej refleksji.
Spotkanie twórców, studentów i mieszkańców Siedlec pokazało, że sztuka może być mostem między pokoleniami, środowiskami i światopoglądami.
DY