Rozmaitości

Z serca, dla ludzi i tradycji

Z pasji do muzyki i z miłości do tradycji powstały Opolskie Dziołchy - zespół ludowy ze Starego Opola, który w ciągu dwóch lat zdobył serca publiczności w całym regionie. Śpiewają, by pielęgnować tożsamość, łączyć pokolenia i pomagać innym.

W Starym Opolu od dwóch lat działa zespół, który pokazuje, że tradycja potrafi brzmieć świeżo i z energią. Opolskie Dziołchy - tak z dumą nazywają się członkinie ludowej grupy wokalnej działającej przy Kole Gospodyń Wiejskich - to przykład, jak wspólna pasja i zaangażowanie mogą przerodzić się w artystyczny sukces i prawdziwą wspólnotę. Pomysł na powstanie zespołu zrodził się w 2023 r. Założycielką KGW w Starym Opolu i inicjatorką powstania zespołu jest Anna Pietrzak.

Nazwę Opolskie Dziołchy wymyśliła i prowadzeniem grupy zajęła się Barbara Zdun. Obie panie wraz z pozostałymi członkiniami KGW postanowiły poszerzyć swoją działalność o sferę artystyczną.

– Chciałyśmy sprawdzić i rozwinąć swoje umiejętności w innych dziedzinach, nie tylko kulinarnych – zdradza ideę założenia zespołu ludowego A. Pietrzak. – Jako KGW organizowałyśmy różnego rodzaju warsztaty manualne, np. robienie mydeł zapachowych z kwiatami i ziołami, więc wpadłam na pomysł, by spróbować też naszych sił wokalnych – wspomina.

Od początku emocji nie brakowało. – Pierwsze próby okazały się dla nas ogromnym wyzwaniem, bo to było coś zupełnie nowego. Niektóre z nas już wcześniej śpiewały, inne stanęły przed mikrofonem po raz pierwszy w życiu. Ale wszystkie chciały spróbować, i to było najważniejsze – dodaje z uśmiechem B. Zdun.

 

Małe Mazowsze ze Starego Opola

Już po kilku miesiącach działalności o Opolskich Dziołchach zrobiło się głośno. Zespół szybko zyskał miano „małego Mazowsza” – nie tylko z powodu repertuaru inspirowanego pieśniami ludowymi, ale też z powodu serca, z jakim panie podchodzą do śpiewania.

Wielkim wyróżnieniem dla zespołu był udział w warsztatach świątecznych Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze” w historycznym zespole pałacowo-parkowym w Karolinie pod Warszawą. Tam, pod okiem profesjonalistów, Opolskie Dziołchy uczyły się śpiewu i tańca, a na zakończenie mogły podziwiać występy swoich mistrzów w przepięknej sali widowiskowej.

To właśnie ta wyjazdowa przygoda sprawiła, że członkinie zespołu poczuły jeszcze większą więź z kulturą ludową. Po powrocie do Starego Opola rozpoczęły regularne próby i zaczęły tworzyć własne aranżacje znanych pieśni. Z każdym kolejnym występem zdobywały większe doświadczenie, a także coraz liczniejszą publiczność, która z sympatią przyjęła ich energię na scenie.

 

Sukcesy i uznanie

Trudno zliczyć wszystkie występy, jakie na swoim koncie mają już Opolskie Dziołchy. Panie można było zobaczyć m.in. w telewizyjnym programie AGAPE emitowanym przez TVP3, gdzie śpiewały kolędy, promując przy okazji w całej Polsce swój region.

Rok 2024 przyniósł grupie duży sukces – pierwsze miejsce w VIII Walentynkowym Festiwalu Piosenki Miłosnej organizowanym przez Gminne Centrum Kultury w Siedlcach z siedzibą w Ostrówku. Rok później „Dziołchy” ponownie znalazły się na podium, zdobywając drugie miejsce w tej samej rywalizacji. Wystąpiły również w XIII Międzynarodowym Festiwalu Kolęd i Pastorałek „Kolędnicze Serce Polski”, gdzie mierzyły się z grupami o wieloletnim doświadczeniu.

 

Śpiew, który pomaga

Opolskie Dziołchy to jednak nie tylko konkursy i festiwale. Członkinie zespołu chętnie włączają się w działalność charytatywną. Śpiewają dla dzieci i dorosłych z niepełnosprawnościami w Domu Dziecka „Dom na Zielonym Wzgórzu” w Kisielanach oraz uczestniczą w akcjach pomocy – m.in. w zbiórkach na leczenie Tymka Kalaty.

– Najbardziej wzruszające występy to te, które dajemy dzieciom. W takich chwilach czuję, że to, co robimy, naprawdę ma sens – mówi ze wzruszeniem Anna Pietrzak.

Zespół często angażuje się także w lokalne wydarzenia organizowane przez szkoły, parafie i ośrodki kultury. Każdy taki występ jest nie tylko okazją do śpiewania, ale też do budowania więzi w społeczności. Publiczność reaguje spontanicznie – śmiechem, oklaskami, wzruszeniem. Dla „Dziołch” to największa nagroda.

 

Z pasji do tradycji

W repertuarze zespołu znajdują się pieśni ludowe z Mazowsza, Podlasia i Lubelszczyzny, a także utwory z innych regionów kraju oraz piosenki świąteczne. „Dziołchy” regularnie występują podczas lokalnych uroczystości – dożynek, nocy świętojańskich, jarmarków, targów rolniczych czy wydarzeń gminnych.

– Muzyka ludowa została trochę zapomniana, ale wraca do łask. I bardzo dobrze! To nasza historia, dziedzictwo, które powinniśmy przekazywać naszym dzieciom – podkreśla Anna Kaźmierczak-Sołoducha.

Nieodłącznym elementem każdego występu jest piosenka „Te opolskie dziouchy”, która stała się nieformalnym hymnem zespołu. – Ta nazwa do nas pasuje. Jesteśmy ze Starego Opola, więc trudno sobie wyobrazić coś bardziej naturalnego. A piosenka, którą śpiewamy na bis, to nasza wizytówka – śmieje się Barbara Zdun.

 

Siła wspólnoty

Dla członkiń zespołu spotkania i próby to nie tylko praca nad głosem. To także czas integracji, przyjaźni i radości.

– Bardzo lubimy wspólnie śpiewać – to nasza odskocznia od codzienności. Możemy się spotkać, porozmawiać, pośmiać i oderwać od obowiązków. A przy okazji zrobić coś dobrego dla innych – mówi A. Kaźmierczak-Sołoducha.

Zespół ma wierną publiczność – lokalni mieszkańcy chętnie uczestniczą w koncertach i doceniają energię oraz serdeczność artystek. – Publiczność od początku bardzo nas polubiła. Często proszą o bis, a to dla nas największe podziękowanie za czas i wysiłek, które wkładamy w próby – dodaje.

 

Plany na przyszłość

Opolskie Dziołchy nie zamierzają zwalniać tempa. W planach mają dalszy rozwój, nowe utwory, występy charytatywne i udział w festiwalach.

– Chcemy śpiewać jak najlepiej i jak najczęściej. Mamy marzenia – występować, pomagać innym i wygrywać konkursy. Ale najważniejsze jest to, że robimy to razem i z serca – podsumowuje z uśmiechem A. Pietrzak.

Dziś Opolskie Dziołchy to nie tylko zespół, ale symbol energii kobiet z małej miejscowości, które udowadniają, że wspólna pasja potrafi połączyć pokolenia i dać ludziom radość.

 

ILONA TROJNAR