Diecezja
Wszelkie prawa zastrzerzone
Wszelkie prawa zastrzerzone

Świętość to radość życia

Święci to nie są smutni ludzie ze statycznymi aureolami na głowie, ale ci, którzy żyją radością wiary - mówił bp Grzegorz Suchodolski podczas VI Siedleckiego Marszu Świętych, który przeszedł ulicami miasta 31 października.

To inicjatywa Centrum Duszpasterstwa Młodych Diecezji Siedleckiej, której celem jest zwrócenie uwagi na chrześcijański wymiar uroczystości Wszystkich Świętych i przypomnienie, że 1 listopada to nie czas zadumy nad śmiercią, lecz radosne dziękczynienie za tych, którzy już żyją w niebie i wskazują nam drogę do świętości.

Tradycyjnie marsz rozpoczęła Eucharystia w parafii pw. Bożego Ciała – miejscu szczególnym, gdzie znajdują się relikwie 11 świętych i błogosławionych. Mszy św. przewodniczył bp G. Suchodolski, który w homilii zachęcał wiernych, by spojrzeli na świętość nie jak na niedościgniony ideał, lecz na codzienną przygodę z Jezusem. – Święci bowiem to nie smutni ludzie ze statycznymi aureolami na głowie, ale ci, którzy żyją radością wiary, zakochani w życiu, gotowi przebaczać. Otwarci na biednych i potrzebujących, adorujący Jezusa, kochający świat. Prawdziwi przyjaciele i świadkowie Ewangelii, której świat bardzo potrzebuje. Oto tajemnica świętości: pozwolić się prowadzić Jezusowi, żeby On mógł w nas działać – mówił.

 

Dla Boga człowiek jest najważniejszy

W homilii biskup nawiązał do Ewangelii dnia opisującej uzdrowienie człowieka chorego na wodną puchlinę. Jezus dokonał cudu w szabat, łamiąc obowiązujące przepisy. – Dla Boga człowiek jest najważniejszy, bo jest Jego dzieckiem, stworzonym na obraz i podobieństwo Stwórcy. Bóg potrafi bardzo wiele ryzykować, żeby przyjść człowiekowi z pomocą. Patrząc na krzyż, widzimy, jak wielka jest cena miłości – przypominał biskup.

Podkreślił, że Jezus nikomu nie narzuca zbawienia, lecz proponuje je z miłością i czeka, pukając do drzwi serca. – Święci to właśnie ci, którzy otworzyli drzwi Chrystusowi. Przyjęli Jego styl życia, Jego Ewangelię i Jego miłość. Pokazują, że świętość jest możliwa tu i teraz, w świecie internetu, nauki, pracy i przyjaźni – zaznaczył bp Suchodolski.

 

Zwyczajni, ale prawdziwi

Podczas kazania przywołał postacie świętych, których relikwie towarzyszyły wiernym podczas marszu. Wśród nich znalazł się św. Carlo Acutis – 15-letni chłopiec, pasjonat komputerów i programowania, który całe swoje krótkie życie oparł na miłości do Eucharystii. – Mówił, że Eucharystia jest jego autostradą do nieba. Nie chciał być kopią świata, który żyje byle jak, ale oryginałem Boga. W dniu śmierci powiedział: „Nie żałuję żadnej chwili mojego życia, bo niczego nie zmarnowałem” – cytował bp Suchodolski.

Drugą przywołaną postacią była św. Joanna Beretta Molla – żona, matka i lekarka, która poświęciła swoje życie dla dziecka. – Joanna pokazuje, że świętość to nie ucieczka od codzienności, ale miłość w codzienności. Kiedy była w ciąży, pojawiły się komplikacje. Wiedziała, że jej życie jest zagrożone, a jednak powiedziała lekarzom: jeśli trzeba wybierać, ratujcie moje dziecko. Oddała życie z miłości, tak jak Jezus – mówił bp Grzegorz.

Nie zabrakło również wzmianki o św. Ricie z Cascii, szczególnie czczonej w parafii Bożego Ciała. Biskup przypomniał, że była to kobieta doświadczona cierpieniem, a jednak wierna Chrystusowi. – Pokazuje, że świętość nie polega na tym, by nie cierpieć, ale by nigdy nie przestać ufać – podkreślił.

Wspomniani zostali też bł. Męczennicy Podlascy z Pratulina – ludzie zwyczajni, prości, bez naukowych tytułów i kościelnych godności, którzy oddali życie w obronie wiary i jedności z Kościołem, oraz sługa Boży bp Ignacy Świrski – pasterz diecezji, nazywany ojcem ubogich. – Do każdego odnosił się z łagodnością i szacunkiem. Nikogo nie potępiał, nikogo nie odrzucał. W cichej prostocie swojego życia pokazywał oblicze Jezusa Dobrego Pasterza i przypominał, że największą siłą Kościoła jest miłość – dodał biskup.

Zwrócił uwagę, że święci to nie herosi z pomników, lecz ludzie, którzy zaufali Jezusowi w codziennych trudnościach. – Carlo, Joanna, Rita, bp Ignacy, Męczennicy Podlascy – nastolatek, mama, zakonnica, biskup, ojcowie rodzin. Ludzie tak różni, ale łączy ich to, że pozwolili Jezusowi działać w swoim życiu. Nie byli idealni, bo święci tacy nie są. Nie grali świętości, nie udawali. Po prostu uwierzyli, że Jezus jest Panem ich życia i pozwolili Mu się prowadzić – zaznaczył bp Suchodolski.

 

Szczęście na serio

Na koniec zwrócił uwagę, że w wigilię uroczystości Wszystkich Świętych, Jezus pyta każdego z nas: czy chcesz być szczęśliwy na serio, czy chcesz być świętym? – Chcesz, żeby poprowadził cię przez życie? Powiedz Mu dzisiaj swoje „tak”. Powiedz Mu dzisiaj swoje „amen” – zachęcał.

Podkreślił również, że świętość jest możliwa i dostępna dla każdego. – Świętość jest możliwa. Ewangelia jest dla nas. Jezus naprawdę zbawia tych, którzy Go przyjmują. Niech ten wieczór będzie czasem decyzji, nie przebierania się w kostium śmierci, ale przyobleczenia światła, nie zabawy w ciemność, ale wyboru życia, bo Jezus jest, zbawia, żyje i dziś zaprasza właśnie ciebie, byś był Jego świętym, świętym pośród świata – podsumował.

Po Eucharystii odbyła się prezentacja relikwii świętych i błogosławionych. Następnie w procesji z relikwiami, pochodniami, lampionami i świecami uczestnicy marszu wyruszyli na cmentarz centralny. W drodze śpiewano Litanię do wszystkich świętych i pieśni animowane przez młodzież CDM. Wydarzenie zakończyło błogosławieństwo.

DY