Świętość to radość życia
To inicjatywa Centrum Duszpasterstwa Młodych Diecezji Siedleckiej, której celem jest zwrócenie uwagi na chrześcijański wymiar uroczystości Wszystkich Świętych i przypomnienie, że 1 listopada to nie czas zadumy nad śmiercią, lecz radosne dziękczynienie za tych, którzy już żyją w niebie i wskazują nam drogę do świętości.
Tradycyjnie marsz rozpoczęła Eucharystia w parafii pw. Bożego Ciała – miejscu szczególnym, gdzie znajdują się relikwie 11 świętych i błogosławionych. Mszy św. przewodniczył bp G. Suchodolski, który w homilii zachęcał wiernych, by spojrzeli na świętość nie jak na niedościgniony ideał, lecz na codzienną przygodę z Jezusem. – Święci bowiem to nie smutni ludzie ze statycznymi aureolami na głowie, ale ci, którzy żyją radością wiary, zakochani w życiu, gotowi przebaczać. Otwarci na biednych i potrzebujących, adorujący Jezusa, kochający świat. Prawdziwi przyjaciele i świadkowie Ewangelii, której świat bardzo potrzebuje. Oto tajemnica świętości: pozwolić się prowadzić Jezusowi, żeby On mógł w nas działać – mówił.
Dla Boga człowiek jest najważniejszy
W homilii biskup nawiązał do Ewangelii dnia opisującej uzdrowienie człowieka chorego na wodną puchlinę. Jezus dokonał cudu w szabat, łamiąc obowiązujące przepisy. – Dla Boga człowiek jest najważniejszy, bo jest Jego dzieckiem, stworzonym na obraz i podobieństwo Stwórcy. Bóg potrafi bardzo wiele ryzykować, żeby przyjść człowiekowi z pomocą. Patrząc na krzyż, widzimy, jak wielka jest cena miłości – przypominał biskup.
Podkreślił, że Jezus nikomu nie narzuca zbawienia, lecz proponuje je z miłością i czeka, pukając do drzwi serca. – Święci to właśnie ci, którzy otworzyli drzwi Chrystusowi. Przyjęli Jego styl życia, Jego Ewangelię i Jego miłość. Pokazują, że świętość jest możliwa tu i teraz, w świecie internetu, nauki, pracy i przyjaźni – zaznaczył bp Suchodolski.
Zwyczajni, ale prawdziwi
Podczas kazania przywołał postacie świętych, których relikwie towarzyszyły wiernym podczas marszu. Wśród nich znalazł się św. Carlo Acutis – 15-letni chłopiec, pasjonat komputerów i programowania, który całe swoje krótkie życie oparł na miłości do Eucharystii. – Mówił, że Eucharystia jest jego autostradą do nieba. Nie chciał być kopią świata, który żyje byle jak, ale oryginałem Boga. W dniu śmierci powiedział: „Nie żałuję żadnej chwili mojego życia, bo niczego nie zmarnowałem” – cytował bp Suchodolski.
Drugą przywołaną postacią była św. Joanna Beretta Molla – żona, matka i lekarka, która poświęciła swoje życie dla dziecka. – Joanna pokazuje, że świętość to nie ucieczka od codzienności, ale miłość w codzienności. Kiedy była w ciąży, pojawiły się komplikacje. Wiedziała, że jej życie jest zagrożone, a jednak powiedziała lekarzom: jeśli trzeba wybierać, ratujcie moje dziecko. Oddała życie z miłości, tak jak Jezus – mówił bp Grzegorz.
Nie zabrakło również wzmianki o św. Ricie z Cascii, szczególnie czczonej w parafii Bożego Ciała. Biskup przypomniał, że była to kobieta doświadczona cierpieniem, a jednak wierna Chrystusowi. – Pokazuje, że świętość nie polega na tym, by nie cierpieć, ale by nigdy nie przestać ufać – podkreślił.
Wspomniani zostali też bł. Męczennicy Podlascy z Pratulina – ludzie zwyczajni, prości, bez naukowych tytułów i kościelnych godności, którzy oddali życie w obronie wiary i jedności z Kościołem, oraz sługa Boży bp Ignacy Świrski – pasterz diecezji, nazywany ojcem ubogich. – Do każdego odnosił się z łagodnością i szacunkiem. Nikogo nie potępiał, nikogo nie odrzucał. W cichej prostocie swojego życia pokazywał oblicze Jezusa Dobrego Pasterza i przypominał, że największą siłą Kościoła jest miłość – dodał biskup.
Zwrócił uwagę, że święci to nie herosi z pomników, lecz ludzie, którzy zaufali Jezusowi w codziennych trudnościach. – Carlo, Joanna, Rita, bp Ignacy, Męczennicy Podlascy – nastolatek, mama, zakonnica, biskup, ojcowie rodzin. Ludzie tak różni, ale łączy ich to, że pozwolili Jezusowi działać w swoim życiu. Nie byli idealni, bo święci tacy nie są. Nie grali świętości, nie udawali. Po prostu uwierzyli, że Jezus jest Panem ich życia i pozwolili Mu się prowadzić – zaznaczył bp Suchodolski.
Szczęście na serio
Na koniec zwrócił uwagę, że w wigilię uroczystości Wszystkich Świętych, Jezus pyta każdego z nas: czy chcesz być szczęśliwy na serio, czy chcesz być świętym? – Chcesz, żeby poprowadził cię przez życie? Powiedz Mu dzisiaj swoje „tak”. Powiedz Mu dzisiaj swoje „amen” – zachęcał.
Podkreślił również, że świętość jest możliwa i dostępna dla każdego. – Świętość jest możliwa. Ewangelia jest dla nas. Jezus naprawdę zbawia tych, którzy Go przyjmują. Niech ten wieczór będzie czasem decyzji, nie przebierania się w kostium śmierci, ale przyobleczenia światła, nie zabawy w ciemność, ale wyboru życia, bo Jezus jest, zbawia, żyje i dziś zaprasza właśnie ciebie, byś był Jego świętym, świętym pośród świata – podsumował.
Po Eucharystii odbyła się prezentacja relikwii świętych i błogosławionych. Następnie w procesji z relikwiami, pochodniami, lampionami i świecami uczestnicy marszu wyruszyli na cmentarz centralny. W drodze śpiewano Litanię do wszystkich świętych i pieśni animowane przez młodzież CDM. Wydarzenie zakończyło błogosławieństwo.
DY