Kultura
ARCH. ZESPOŁU
ARCH. ZESPOŁU

Akordeon łączy pokolenia

Akordeon, śpiew i taniec - to przepis na sukces zespołu Moko-Bęc. Cztery lata temu grupa z Mokobód zaczęła swoją muzyczną podróż, dziś ich występy przyciągają tłumy na festynach, dożynkach i koncertach, a prestiżowe nagrody potwierdzają, że lokalna pasja może zamienić się w prawdziwe artystyczne osiągnięcie.

Zespół koncertuje od lipca 2021 r. Do tej pory gościł m.in. na siedleckim Senior Festiwal, 30-leciu Katolickiego Radia Podlasie, I Podlaskim Kongresie Kół Gospodyń Wiejskich w Drohiczynie, Pikniku Rodzinnym w Puznowie, festynie ku czci św. Anny w Garwolinie, Ludowym Festiwalu Smaków w Borowiu czy na 600-leciu parafii Grębków.

Moko-Bęc”regularnie pojawia się na festynach i dożynkach, prezentując repertuar lekkich, tanecznych utworów, choć w dorobku ma również poważniejsze kompozycje. Za swoją działalność artystyczną 21 października tego roku zespół otrzymał Nagrodę Marszałka Województwa Mazowieckiego. To prestiżowe wyróżnienie jest przyznawane osobom aktywnym społecznie, kultywującym tradycje kulturowe regionu.

– Jesteśmy szczęśliwi i zaszczyceni. Nie spodziewaliśmy się takiego docenienia. To dla nas zobowiązanie do dalszej pracy i pielęgnowania mazowieckich tradycji poprzez śpiew i taniec – mówi Anna Wilińska, kierownik zespołu.

 

Od dzieciństwa

Śpiewająca kobieta z akordeonem to rzadki widok. – Podczas występu nie czuję tych 10,5 kg ciężaru, bo tyle waży mój instrument. Gra sprawia mi wiele satysfakcji i radości – zapewnia A. Wilińska, przyznając jednocześnie, że dopiero po zejściu ze sceny daje o sobie znać ból pleców, ale podczas koncertu liczy się tylko muzyka.

Pierwsze kontakty z akordeonem miała już jako dziecko. – Mój starszy brat wypożyczył instrument ze szkoły, ale szybko zrezygnował z nauki gry. Tak się jednak złożyło, że akordeon został u nas w domu na dłużej. Brałam go na kolana i szukałam dźwięków. Przy mnie siadał mój tato Wacław Bieniek, wówczas znany w okolicy skrzypek. Uczyłam się z uporem, składałam akordy ze słuchu i tak mi zostało do dzisiaj – nie przywiązuję wagi do zapisu nutowego – opowiada A. Wilińska.

 

Cztery śpiewające panie

Anna występowała z akordeonem jeszcze przed powstaniem Moko-Bęc. Pierwszy minizespół powstał w 2020 r. w ramach projektu Gminnego Ośrodka Kultury w Mokobodach. – Na prośbę Barbary Soszyńskiej zorganizowałam Wesoły kwartet, który wystąpił m.in. w Suchożebrach i Mokobodach. Jednak pandemia przerwała naszą działalność. W międzyczasie pojawił się pomysł mojego męża na wokalno-instrumentalną grupę, który również nie wypalił. Postanowiłam stworzyć własny zespół. Pierwsza próba odbyła się w maju 2021 r., a w lipcu pojawiliśmy się na scenie na festynie gminno-parafialnym w Mokobodach. W składzie Moko-Bęc są cztery śpiewające panie i dwóch grających na perkusji i gitarze basowej panów. Zawsze towarzyszy nam akordeon – mówi A. Wilińska.

 

Od folkloru do współczesnych rytmów

Początkowo zespół śpiewał tylko piosenki ludowe. – Chcieliśmy wykonywać utwory folkowe, z takim zamiarem tworzony był Moko-Bęc. Pamiętałam z dzieciństwa wiele takich przyśpiewek, np. „Pod laskiem zielonym u wzgórza…” czy znane wszystkim „Z tamtej strony jeziora…”. Od dziecka chłonęłam folklor, dlatego moim pragnieniem było prezentowanie właśnie takich pieśni – wspomina kierownik zespołu.

Jednak publiczność często woli lżejszą muzykę. – Na festynach i piknikach lepiej sprawdzają się utwory taneczne i biesiadne. Ludzie przychodzą, żeby się bawić. Dlatego zaczęliśmy grać taki repertuar – zaznacza akordeonistka.

Obecnie Moko-Bęc wykonuje zarówno współczesne piosenki popowe, znane z radia i telewizji, wykonywane przez gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej, jak i utwory ludowe oraz patriotyczne.

Nie brakuje też autorskich aranżacji, np. piosenki „Takiego Janicka” grupy Siklawa, którą zaprezentował podczas V Przeglądu Piosenki Kabaretowo-Biesiadnej „Szpacze Trele-Morele”. Natomiast podczas drugiej edycji Senior Festiwal w Grabianowie w listopadzie 2021 r. grupa wykonała poruszający „Nim wstanie dzień” do słów Agnieszki Osieckiej i muzyki Krzysztofa Komedy.

– Staramy się przygotowywać na różne okazje, a repertuar stale się powiększa. Cieszy nas, że publiczność reaguje z entuzjazmem. Otrzymaliśmy od Pana Boga talenty i chcemy z nich korzystać – dodaje A. Wilińska.

JS