Historia
Jarosław Frąckiewicz
Jarosław Frąckiewicz

Zabytek, historia, pamięć

Postępują prace przy oczyszczaniu cmentarza fortecznego pod Dęblinem. Już widać ich efekty.

Wycinka drzew i chwastów pozwoliła odsłonić zapomniane nagrobki, nierzadko o cennych walorach historycznych i artystycznych. W przerwie przed kolejnym etapem prac Społeczny Komitat Ratowania Cmentarza Fortecznego postanowił podzielić się tym, co udało się zrobić. W trakcie prac udało się zestawić w całość kilka nagrobków, oczyszczono i odwrócono poprzewracane elementy pomników nagrobnych, co pozwoliło na odczytanie napisów epitafijnych.

– To ważne, dlatego że nie dysponujemy kompletem ksiąg zgonów. Zostały one wywiezione do Rosji w 1915 r. Zachowały się do dziś wszystkie, niestety obecnie nie są dostępne dla badaczy z Polski – zauważa historyk Jarosław Frąckiewicz, który kieruje porządkowaniem nekropolii.

Stąd też prace przebiegają dwutorowo. Obok porządkowania cmentarza trwa kwerenda materiałów archiwalnych. Źródłem informacji o pochówkach jest prasa. W niej grupa społeczników poszukuje nekrologów i relacji z pogrzebów. Jest co sprawdzać. – W samej tylko bibliotece cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego hasła: „Iwangorod” i „Dęblin” to ponad 12 tysięcy gazet do przejrzenia – zaznacza J. Frąckiewicz. Na miejscu prac na starym cmentarzu zamontowano kamerę, aby to, co już udało się zrobić, nie poszło na marne. Wkrótce ma być ich więcej. Chodzi o bezpieczeństwo obiektu.

 

Liczą się nie tylko chęci

– Podczas dotychczasowych prac ustaliliśmy kilka faktów. – W prasie znalazłem m.in. notatkę o tragicznej śmierci ks. Korneliusza Ferencewicza na stacji Iwangorod w 1900 r. Niestety jak dotąd nie odnaleźliśmy miejsca jego pochówku na cmentarzu. Za to udało się potwierdzić pochówki żołnierzy carskich poległych w czasie działań wojennych w latach 1914-1915. Jednym z nich jest ppor. Józef Chmielewski, który zginął w boju 2 października 1914 r. Jego pomnik się zachował – mówi historyk. I dodaje, że podobnych odkryć jest więcej.

Społecznicy kreślą plany na przyszłość. – Jeśli pogoda pozwoli, wiosną chcemy dokończyć wycinanie krzaków do granic cmentarza. Mamy w planach inne działania, uwarunkowane nie tylko naszymi chęciami czy możliwościami finansowymi, ale decyzjami instytucji, z którymi współpracujemy – tłumaczy J. Frąckiewicz.

 

Dziedzictwo historyczne

Cmentarz forteczny w Dęblinie został założony w 1857 r. na gruntach należących do mieszczan stężyckich. Początkowo był przeznaczony na pochówki osób wyznania prawosławnego, ale z czasem utworzono dodatkowe kwatery: protestancką, muzułmańską, a później także dla osób wyznania rzymskokatolickiego. Stąd na zachowanych nagrobkach widnieją napisy w językach: rosyjskim, niemieckim i polskim. – Błędna jest powszechnie używana nazwa: „ruski cmentarz”, ponieważ w rzeczywistości jest on wielowyznaniowy i wielonarodowy – podkreśla J. Frąckiewicz.

Cmentarz przetrwał w dobrym stanie do końca I wojny światowej. Potem, pozostawiony bez opieki, niszczał i ulegał zapomnieniu. Dziś, dzięki życzliwości wielu instytucji i osób, jest porządkowany.

Nekropolia jako zabytek i zasób sztuki sepulkralnej (cmentarnej) stanowi dziedzictwo kulturowe. – Jest również miejscem spoczynku, jakie w polskiej tradycji zawsze otaczano szacunkiem. Na przykładzie tego cmentarza możemy naocznie przekonać się też o złożoności historii naszego regionu i całej Polski – zauważa historyk.

Tomasz Kępka