Historia
Bialska Biblioteka Cyfrowa
Bialska Biblioteka Cyfrowa

Jak do Włodawy wróciła niepodległość

13 listopada 1918 r., kiedy oddziały niemieckie opuściły Włodawę i cały powiat, ówczesny proboszcz i dziekan ks. Ludwik Telesfor Romanowski odnotował: „Niemcy złożyli broń i obeszło się bez krwi przelania”. Jego pamiętniki przekazują wierny obraz tamtych dni.

Od 1915 r. Włodawa była okupowana przez wojska niemieckie. Ludność boleśnie odczuła lata wojny: władze ściągały obowiązkowe kontyngenty, podupadł handel. Kiedy w nocy z 12 na 13 listopada 1918 r. oddziały niemieckie opuściły miasto, otworzył się nowy rozdział w życiu jego mieszkańców.

Włodawę czekała odbudowa. W 1915 r. powiat włodawski wcielono do Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego i podporządkowano komendzie etapów naczelnego dowództwa armii wschodnich (tzw. Ober-Ost). Ziemie pozostające pod jej zwierzchnictwem były eksploatowane ekonomicznie, a postępowanie niemieckich władz wojskowych cechowała bezwzględność i represyjność, o czym pisał w swoich pamiętnikach ks. L. Romanowski, który we wrześniu 1910 r. był mianowanym przez bp. Franciszka Jaczewskiego dziekanem i proboszczem włodawskim. Kapłan zanotował, iż negatywny stosunek do administracji okupacyjnej wzmagał przymusowy pobór do różnego rodzaju prac drogowych czy leśnych oraz wywózki na roboty do Niemiec. Co więcej, żołnierze niemieccy zachowywali się skandalicznie w kościołach, paląc papierosy, chodząc w czapkach i prowadząc głośne rozmowy. Sytuacja wzbudzała niezadowolenie i napięcia wśród miejscowej ludności.

 

Powstanie Towarzystwa Straży Kresowej

9 lutego 1918 r. Niemcy podpisali traktat z Centralną Radą Ukraińską w Brześciu, na mocy którego Chełmszczyzna i część Podlasia miały być włączone do Ukrainy. Historyk Mariusz Czuj podkreśla, że oznaczało to dla Włodawian koniec nadziei na niepodległość. – Podjęto szereg protestów: manifestacji, strajków, zbierania podpisów, bojkotu władz okupacyjnych. W celu obrony ludności polskiej na tych terenach Józefat Błyskosz, senator II Rzeczypospolitej w latach 1922-1927, poseł na sejm w latach 1919-1922 i 1928-1930, wcześniej poseł do I i II Dumy Imperium Rosyjskiego, obrońca praw unitów, utworzył Towarzystwo Straży Kresowej. Rozpoczęła ona aktywną działalność na przełomie lipca i sierpnia 1918 r., organizując koła, kolportując prasę i odezwy, pomagając w zakładaniu szkół i bibliotek, zatrudnianiu nauczycieli. Straż inicjowała powstawanie kółek rolniczych, rolniczych kas zapomogowych i samopomocy oraz sklepów. Organizacja współdziałała w tworzeniu jednostki wojskowej, która jesienią 1918 r. liczyła około 200 osób – wyjaśnia.

 

Dwa ugrupowania

Istniała również konspiracyjna organizacja złożona z kół Polskiej Organizacji Wojskowej. – Od końca października przygotowywały się one do rozbrajania Niemców i przejmowania władzy. Narady odbywały się we Włodawie, Sławatyczach i Hańsku. 10 listopada1918 r., na spotkaniu z udziałem członków Straży Kresowej, J. Błyskosz rzucił hasło rozbrajania załóg niemieckich w powiecie włodawskim. Wizyta w komendanturze we Włodawie zakończyła się pomyślnie. Niemiecki komendant miasta zgodził się przekazać władzę Polakom. Na zebraniu zarządu POW dokonano wyboru tymczasowych władz miasta – mówi M. Czuj.

Wraz z opuszczeniem Włodawy przez Niemców w nocy z 12 na 13 listopada, w mieście powstała kilkusetosobowa Czerwona Gwardia i 10-osobowy oddział Czerwonej Armii Konnej. Działalnością ruchu rewolucyjnego kierował reemigrant z Rosji, członek Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy Longin Anisiewicz. W krótkim czasie pełnię władzy przejęły siły rewolucyjne. W takiej sytuacji J. Błyskosz z ks. L. Romanowskim napisali list do pułkownika szwoleżerów Konstantego Dreszera w Chełmie z prośbą o pomoc w odwołaniu tej władzy. Już 15 listopada 1918 r. przybył z Chełma oddział kawalerii dowodzony przez por. Ludwika Skrzyńskiego „Kmicica”. Zarządził on nowe wybory burmistrza i radnych miejskich. Oddziały rewolucyjne nie uznały jednak nowej rady i rozpędziły ją. Rządy w ratuszu objął wówczas por. L. Skrzyński.

Do otwartej walki dwu ugrupowań doszło 21 listopada 1918 r. O ostatecznej porażce oddziału Czerwonej Gwardii zdecydował przybyły z Chełma duży oddział wojskowy. Zaaresztowano działaczy rewolucyjnych. W 1920 r. przywódcy Czerwonej Gwardii, m.in. L. Anisiewicz, w wyniku procesu w Lublinie zostali skazani na trzy lata więzienia.

 

Duch bolszewizmu

Rozbrajanie i organizowanie władz miejskich opisał ks. L. Romanowski. Odnotował m.in.: „Zwołałem do kina na naradę i na wybór burmistrza mieszkańców miasta, lecz Anisiewicz przybył z uzbrojonymi swymi poplecznikami i krzyknąwszy «do broni!» ludność rozpędził. Na szczęście w tą noc przybył do Włodawy oddział 15 ułanów z Chełma pod dowództwem porucznika Skrzyńskiego (przydomek „Kmicic”) i porucznik objął zarząd miasta. Anisiewicz jednak swoich 16 nie chciał rozbroić i poddać się zarządzeniu por. Skrzyńskiego, nie chciał również oddać zabranych kulomiotów i rozpoczął swoje również rządy. Chciał u mnie aresztować Błyskosza, czego nie dozwoliłem”.

W dalszej części ks. Romanowski relacjonuje moment, gdy wyjeżdżając na teren dekanatu, dowiedział się, że Anisiewicz zwołał na rynek Żydów i kazał mianować się burmistrzem. „Drugiego dnia po moim wyjeździe, gdym do domu w nocy wrócił, straszną wieścią spotkany zostałem. Była bowiem bitwa w mieście, jednego ułana (kaprala pochodził spod Krasnegostawu) żydzi zabili; ułani zdobywać musieli miasto, bo ze wszystkich domów na ulicy przed kościołem do ułanów żydzi strzelali, że Anisiewicz tym dowodził i goniony przez ułanów uciekł”. Jak pisał, Anisiewicz początkowo ukrywał się w Wyrykach, gdzie namawiał ludzi, aby poszli uwolnić od „pańszczyzny” Włodawę, znalazł nawet chwilowy posłuch. „Tak więc pierwsze chwile zmartwychwstającej Ojczyzny, zakrwawione zostały ofiarną krwią żołnierza polskiego na ulicach Włodawy, za sprawą przesiąkniętego w Rosji duchem bolszewizmu Anisiewicza” – zapisał proboszcz, zwracając uwagę, że uciekł on do Lublina, gdzie utworzona została Republika Lubelska i otrzymał list żelazny od generała Edwarda Rydza-Śmigłego. „Oburzeni tym oficerowie i żołnierze, udali się z prośbą do władz wyższych i Anisiewicza zaaresztowano i odesłano do więzienia w Białej. W rok potem była sprawa sądowa, na przewodzie, której Anisiewicz został skazany na kilkuletnie więzienie. Bolszewicy z Rosji wydali za Anisiewicza więźniów Polaków i Anisiewicz wyjechał do Bolszewji, jednak stamtąd uciekł i wrócił do Włodawy, a kiedy go władze polskie powtórnie odsyłały do Rosji, to Anisiewicz rzucił się pod pociąg i tak zginął”.

 

Zniszczenia I wojny

Do Włodawy wróciła niepodległość, miasto trzeba było odbudować. „Wojna doprowadziła do przesiedleń ludności, migracji i strat demograficznych” – zauważył dr Wojciech Tadeusz Muszyński w artykule „Odbudowa kościołów we Włodawie i Orchówku po I wojnie światowej w świetle dokumentów archiwalnych”, zamieszczonym w Zeszytach Muzealnych T.21. Zniszczenia były tak duże, że nie wystarczały środki Adama hr. Zamoyskiego i mieszkańców miejscowości. Sytuacja powiatu była dramatyczna. „Odchodzący Rosjanie, bitwy, które miały miejsce na tym terenie, okupacja niemiecka skutkowały zniszczeniami, grabieżami, rabunkami, nędzą i głodem” – ocenił W. T. Muszyński.

Naprzeciw ogromnym potrzebom społecznym wyszły władze w Warszawie, tworząc Ministerstwo Robót Publicznych, Okręgowe Dyrekcje Robót Publicznych i Powiatowe Biura Odbudowy – dla powiatu włodawskiego z siedzibą we Włodawie.

„Na tym terenie zdewastowano wówczas dziewięć gmachów użyteczności publicznej, 12 kościołów, 64 szkoły, ponad 15 tys. gospodarstw i ponad 22 tys. budynków, w tym więcej niż 6500 mieszkalnych” – pisała Alicja Wójcik w „Dziejach miasta w latach 1867-1918”. Według innego opracowania, sporządzonego przez Generalną Dyrekcję Odbudowy Ministerstwa Robót Publicznych w 1922 r., zniszczonych zostało ponad 26 tys. budowli, co stawiało powiat włodawski wśród dziesięciu powiatów najbardziej poszkodowanych na terenie II Rzeczypospolitej w latach 1914-20.

JS