Od syren do survivalu
Wojewodowie przydzielili na ten cel fundusze i trzeba je wykorzystać do końca roku. Czy nie ucierpi na tym jakość? W ubiegły weekend podstawową wiedzę o alarmach, ewakuacji i pierwszej pomocy mogli uzyskać mieszkańcy gminy Siedlce. Trzy dwugodzinne szkolenia to część tych samych działań, w ramach których samorządy obkupowały się ostatnio w sprzęt dla służb ratowniczych, a na przyszłość planują tworzenie budowli ochronnych.
– Przez 20 lat zaniedbaliśmy ten obszar, a teraz w ciągu krótkiego czasu trzeba to nadrobić. Otrzymaliśmy w tym roku spore fundusze na doposażenie straży pożarnych i tworzenie magazynów sprzętu OC, ale również na szkolenia. Przygotowujemy pracowników urzędu gminy, dyrektorów szkół, kierowników i pracowników innych jednostek, a teraz wychodzimy do samych mieszkańców. Na wszystko dostaliśmy przeszło 1 mln zł i musimy to wykorzystać do końca roku, żeby nie trzeba było nic zwracać wojewodzie – mówi wójt Henryk Brodowski.
Kadry to podstawa
Ten pośpiech prowokuje jednak pytanie: czy to nie jest trochę na siłę? Tym bardziej że przez dwie godziny trudno przekazać jakąś rozległą wiedzę. Wójt Siedlec zastrzega, że przeciętny Kowalski nie musi znać tylu procedur co odpowiedzialny za bezpieczeństwo innych ludzi gminny urzędnik czy dyrektor szkoły. Dość, że będzie na początek wiedział, co znaczy dźwięk syreny albo co ze sobą zabrać w razie konieczności opuszczenia domu. Bo i z taką podstawową wiedzą jest dziś w Polsce krucho.
Inne okoliczne gminy skupiają się na początek na doskonaleniu kadr. Gmina Zbuczyn przygotowuje na pierwszą połowę grudnia zajęcia dla dwóch grup. – Pierwsza to 40 członków ochotniczych straży pożarnych, którzy przejdą szkolenie z kwalifikowanej pierwszej pomocy. Druga – 50 pracowników urzędu gminy, szkół, ośrodka kultury, centrum usług społecznych i gminnej spółki komunalnej, którzy dostaną wiedzę z zakresu obrony cywilnej, podstaw pierwszej pomocy i reagowania w sytuacjach kryzysowych – mówi zastępca wójta, Michał Kowal. O mieszkańcach Zbuczyn nie zapomina, choć większe działania planuje na przyszły rok. W tym chce tylko wydać i rozkolportować broszurę z informacjami o pierwszej pomocy, plecaku ewakuacyjnym i zachowaniu podczas alarmu.
Podobnie podchodzi do sprawy gmina Mokobody. – W pierwszej kolejności stawiamy na strażaków ochotników i pracowników szkół. Zaczynamy od kursów kwalifikowanej pierwszej pomocy, bo to uważamy za najważniejsze. Na co będzie można przeznaczyć pieniądze w przyszłym roku, dowiemy się niedługo od wojewody – mówi wójt Dorota Dmowska-Paczuska.
Jakoś czy jakość?
Kto i jak będzie te szkolenia robił? Skoro w Polsce jest 2,5 tys. gmin i wszystkie robią to właśnie teraz, to czy nie grozi nam wysyp jakichś podejrzanych konsultingowych firm i firemek krzaków, które będą oferować usługę niekoniecznie wysokiej jakości? Podsiedleccy samorządowcy deklarują, że nie idą tu „w ciemno”. – Zatrudniamy firmę, z której usług korzystaliśmy już wcześniej. Działa na rynku od lat i się sprawdza. Planowane szkolenie to nie kilka godzin, ale sześć dni, więc jest wyczerpujące – odpowiada wójt Mokobód. A zastępca wójta Zbuczyna dorzuca: – Zapotrzebowanie jest teraz rzeczywiście wielkie, a podmiotów szkolących z odpowiednimi uprawnieniami wcale dużo nie ma. Podpisaliśmy już jednak umowy. Dla strażaków mamy firmę, która wygrała zapytanie ofertowe. Jeśli chodzi o pracowników gminnych instytucji, to skorzystamy z naszych dobrych relacji z Uniwersytetem w Siedlcach i z wiedzy jego pracowników naukowych.
Obecny pośpiech wynika z tego, że nowa ustawa weszła z początkiem tego roku, zaś pieniądze na pierwsze działania przydzielono samorządom w połowie roku, a faktycznie przekazano je raptem parę tygodni temu. W kolejnych latach powinno być już łatwiej, bo fundusze mają być wcześniej i będzie można rozłożyć działania na cały rok.
Wojsko młodzieży i dorosłym
Jeśli komuś będzie mało stu kilkudziesięciu minut teorii w sali konferencyjnej miejscowego urzędu, może się rozejrzeć za szkoleniami dłuższymi i zawierającymi elementy praktyczne. Najłatwiej ma młodzież. 5 Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej od 27 października do 19 grudnia prowadzi czwartą edycję programu „Edukacja z wojskiem”. Akcja obejmuje 50 szkół w ośmiu powiatach: przasnyskim, żuromińskim, makowskim, ostrowskim, mińskim, siedleckim, wołomińskim i legionowskim. Zajęcia trwają trzy godziny lekcyjne i obejmują tematy z pogranicza wojskowości, obronności, bezpieczeństwa, pomocy medycznej oraz obrony cywilnej. Uczniowie zapoznają się z zasadami alarmowania, sposobami szukania i wzywania pomocy, podstawami ewakuacji i schronienia, technikami udzielania pomocy czy reagowania w sytuacji kontaktu z podejrzanymi, niezidentyfikowanymi obiektami.
Dla dorosłych jest inny program – „wGotowości”. Jego pilotaż ruszył 22 listopada i potrwa miesiąc. Będzie realizowany w 132 jednostkach wojskowych w całym kraju. W przypadku 5 MBOT są to bataliony lekkiej piechoty w Ciechanowie, Komorowie, Siedlcach i Zegrzu Południowym, a w przypadku 18 Dywizji Zmechanizowanej – 1 Brygada Pancerna w Wesołej. Tzw. ścieżka odporności obejmuje cztery jednodniowe kursy tematyczne: bezpieczeństwo, przetrwanie, medyczny i cyberhigiena. Uczestnicy nauczą się, jak przygotować siebie i dom na sytuacje kryzysowe, udzielać pierwszej pomocy, reagować na zagrożenia i chronić dane w sieci. Na kurs można się zapisać przez aplikację mObywatel i – jak podaje wojsko – cieszy się on dużym powodzeniem.
AB