Tradycja wciąż żywa
„Miłość, wesele, kolęda. Po naszomu. Pieśni z nadbużańskiego Polesia” - pod takim hasłem pod koniec listopada odbył się koncert przedpremierowy internetowej płyty - zbioru współczesnych wykonań utworów z okolic Włodawy, Hanny, Sławatycz.
Wydarzenie miało miejsce w sali działu etnograficznego Muzeum-Zespołu Synagogalnego. Wystąpiły zespoły: Z Lasu, Obłoka, Polesie_PL, Zyzula oraz Karolina Jadwiga Demianiuk z Dołhobród. Organizatorem było Towarzystwo dla Natury i Człowieka.
Śpiew, który łączy pokolenia
Myślą, jaka przyświecała organizatorom, było stworzenie śpiewnika, który mógłby być wykorzystywany przy okazjach sprzyjających wspólnemu śpiewaniu, m.in. podczas wesel, spotkań bożonarodzeniowych czy innych uroczystości. Większość pieśni wykonywana jest w lokalnych odmianach południowopodlaskich gwar, przez jednych nazywanych dialektem ukraińskim, przez innych – językiem chachłackim lub mową „tutejszą”. Utwory wykonują trzy pokolenia śpiewaczek – mieszkanek Polesia oraz przyjezdnych z Warszawy, Lublina, Łodzi i Białegostoku.
– Chcemy dawne pieśni przywrócić do użytku praktycznego, stąd pomysł na śpiewnik, który udostępniamy w formie płyty online. To muzyka nie tylko do słuchania, ale do towarzyszenia nam w życiu – mówił Krzysztof Gorczyca, prezes stowarzyszenia.
Koncert rozpoczęła śpiewaczka, poetka, aktorka i tkaczka z Dołhobród nad Bugiem, wieloletnia członkini zespołu Jutrzenka, znawczyni lokalnej kultury i obyczajowości K. J. Demianiuk. Urodzona w 1939 r. w nadbużańskiej wsi w gminie Hanna, mieszka tam do dziś, przekazując tradycje ludowe kolejnym pokoleniom. To do niej kierują swoje kroki osoby zajmujące się badaniem dziedzictwa ziem wschodnich.
W poszukiwaniu dawnych śladów
Jednym z takich zespołów, który kilka lat temu odwiedził Dołhobrody i spotkał się z K. J. Demianiuk, jest grupa śpiewacza Z Lasu. Wykonuje pieśni z Polesia, obejmującego teren Ukrainy, Białorusi i Polski. Tworzą ją osoby, które od 2008 r. przemieszczają się w poszukiwaniu dawnych utworów i śladów archaicznej kultury. – Śpiew towarzyszył ludziom w różnych momentach życia – przy świętach, w codzienności, przy pracy, w chwilach bardzo intymnych, np. kołysząc dziecko i śpiewając kołysanki, a także podczas wesel czy obrzędów pogrzebowych – mówi skrzypaczka i śpiewaczka Ewa Grochowska z zespołu Z Lasu. – Dość szybko odkryłam, że chcę być nie tylko dokumentalistką, ale też śpiewać i grać tradycyjne melodie. Uwielbiam wiejskie pieśni, których wykonywanie daje niezwykłą estetyczną, artystyczną i emocjonalną przyjemność. Zespół Z Lasu powstał około 2006 r. z inicjatywy Jagny Knittel, zafascynowanej śpiewem Polesia ukraińskiego, dokładniej obwodu rówieńskiego, na pograniczu z Białorusią. W trakcie wyjazdu do wsi Olmany uformowała się grupa, którą tworzą kobiety z różnych miast Polski – dodaje E. Grochowska.
Zespół odwiedził Dołhobrody w powiecie włodawskim osiem lat temu. – Poznałyśmy śpiewaczki Karolinę Halinę Weremczuk i K. J. Demianiuk z zespołu Jutrzenka. Skupiłyśmy się na poszukiwaniu związków między dziedzictwem muzycznym Polesia zachodniego i tego za Bugiem. Okazało się, że różnic nie ma wiele – ani przyrodniczych, ani kulturowych; dominuje podobna melodyka i rytmika – podkreśla E. Grochowska.
Nowe zespoły, stare utwory
Podczas koncertu we Włodawie wybrzmiały utwory z nadbużańskiego Polesia, z okolic Włodawy, Hanny i Sławatycz, w wykonaniu grup Polesie_PL i Obłoka. Inicjatorką powołania obu zespołów była Agnieszka Szokaluk, która od ponad 20 lat zajmuje się badaniem, dokumentacją, popularyzacją i praktyką śpiewu tradycyjnego Lubelszczyzny.
– Nowe grupy śpiewacze to efekt projektu stypendialnego z 2020 r. dotyczącego muzyki Polesia. Poszukiwałam wspomnień o ludziach, których głosy zarejestrowano w latach 70. Główną przewodniczką po tym świecie była Maria Kałużna z Orchówka (ur. 1894), której repertuar i osobowość utrwalono na taśmach przechowywanych w Pracowni „Archiwum Etnolingwistyczne” Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W swoich poszukiwaniach dotarłam do taśm z utrwalonym zapisem śpiewu pojedynczych osób, m.in. z Wyryk, Osowy czy Orchówka, a następnie na tej podstawie przygotowywałam repertuar do współczesnego wykonania, nie solo, lecz w zespole – opowiada i dodaje, że projekt realizowała z kilkoma kobietami zafascynowanymi tradycyjnym śpiewem. Po jego zakończeniu panie nie chciały kończyć współpracy i tak powstało więc Polesie_PL, którego celem jest odtworzenie muzyki tego bogatego muzycznie regionu.
Nieco szerzej, bo poza teren Polesia, sięgają zainteresowania pań skupionych w drugim zespole, który badaczka z Lublina powołała do istnienia. – Tworzą go moje uczennice, uczestniczki warsztatów z 2020 r. poświęconych pieśniom z Lubelszczyzny: Roztocza, Polesia lubelskiego, Chełmszczyzny i Podlasia południowego. Nauka obejmowała nie tylko repertuar dawnych utworów, ale też emisję głosu charakterystyczną dla wiejskiej kultury muzycznej. Uczestniczki tak się zżyły, że powstał zespół – wyjaśnia A. Szokaluk.
Panie posługują się tzw. śpiewem białym – archaiczną, ludową techniką wokalną, właściwie śpiewokrzykiem, w którym szczególny nacisk kładzie się na natężenie dźwięku i jego przenikliwość. – Jest łatwiejszy do opanowania niż klasyczny, mniej wymagający fizycznie i bardziej naturalny, jak u dzieci. Dawniej każdy uczestniczył we wspólnym śpiewaniu, dziś ludzie obawiają się oceny innych – dodaje A. Szokaluk.
Młode głosy
W Dołhobrodach, gdzie kilkadziesiąt lat temu kwitła kultura śpiewacza, tradycja wciąż jest żywa, a sięga po nią młode pokolenie. Kilkanaście lat temu nieżyjąca już Anna Kazimieruk powołała pierwszy w gminie Hanna zespół dziecięco-młodzieżowy. Dziś opiekują się nim Monika Chudzik, a od czerwca również A. Szokaluk. W lutym 2023 r. powstała grupa Zyzula. – Obecny sześcioosobowy skład nie jest pierwszym. W grupie pozostały dziewczęta pasjonujące się tą formą śpiewu, poświęcające dużo czasu na przygotowania do występów – mówi pracownik Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Hannie.
Na zajęciach uczennice w wieku 12-16 lat uczą się intonacji, emisji głosu i języka chachłackiego. Równolegle prowadzone są badania terenowe. – Odzyskujemy i utrwalamy lokalne dziedzictwo śpiewacze. Spotkania z osobami starszego pokolenia mają głęboki sens. Dziewczęta chętnie włączają się w takie działania i robią to ze zrozumieniem i dużą wrażliwością na kulturę ludową. Od powołania Zyzuli minęły dwa lata, są już starsze, więc wprowadzać do repertuaru nowe utwory, m.in. miłosne czy weselne. Swobodnie w takiej tematyce odnajdują się kilkunastoletnie osoby. Pieśni pochodzą z naszych okolic, a korzystamy, oczywiście, z pomocy K. Demianiuk – mówi M. Chudzik.
Spotkania z mistrzyniami śpiewu, wspólne koncerty i warsztaty pokazują, że tradycja ludowego śpiewu wciąż inspiruje kolejne pokolenia. Dzięki pasji lokalnych śpiewaczek i zespołów, takich jak Z Lasu, Polesie_PL, Obłoka czy Zyzula, pieśni Polesia zyskują nowe brzmienie, łącząc historię z codziennym życiem współczesnej społeczności.
Joanna Szubstarska