Sport

Nowa zimowa atrakcja dla całej gminy

Otwarte w mikołajki mobilne lodowisko w Pilawie szybko stało się tematem numer jeden wśród mieszkańców.

To pierwsza tego typu inwestycja w powiecie garwolińskim, która ma zachęcać do aktywności fizycznej i integrować lokalną społeczność. Za przedsięwzięciem stoi determinacja samorządu oraz skuteczne pozyskanie dofinansowania z Ministerstwa Sportu. 6 grudnia Pilawa oficjalnie dołączyła do grona miejscowości oferujących atrakcyjne zimowe rozrywki. Na terenie miasta uruchomiono mobilne lodowisko o powierzchni ponad 400 m².

Uroczystość otwarcia zgromadziła mieszkańców, przedstawicieli władz oraz duchowieństwo. Burmistrz miasta i gminy Pilawa Albina Łubian nie kryła satysfakcji z ukończonego projektu. – Jako samorząd chcieliśmy stworzyć coś, czego jeszcze u nas nie było. Marzyliśmy o miejscu, gdzie dzieci, młodzież i dorośli mogliby aktywnie spędzać czas, zwłaszcza zimą – podkreśliła. Jak dodała, gmina stale analizuje potrzeby mieszkańców i poszukuje takich rozwiązań, które poprawiają komfort życia i wspierają rozwój lokalnej społeczności.

 

Inwestycja z dofinansowaniem

Powstanie lodowiska było uzależnione od finansów gminy. Przełom nastąpił, gdy wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski poinformował władze Pilawy o możliwości ubiegania się o środki z Ministerstwa Sportu. Gmina przygotowała stosowny wniosek, który zyskał aprobatę.

– Zakładaliśmy, że koszt inwestycji wyniesie około 1 mln zł, dlatego zawnioskowaliśmy o 500 tys. zł i dokładnie taką kwotę otrzymaliśmy – wyjaśniała burmistrz. Przetarg zakończył się pomyślnie, a budowę zrealizowano za 882 tys. zł. Jednocześnie wyremontowano sąsiadujący z obiektem budynek po byłym banku, który obecnie pełni funkcję zaplecza technicznego i socjalnego dla korzystających z lodowiska.

 

Uroczyste otwarcie z poświęceniem

Symboliczne przecięcie wstęgi otworzyło nowy etap w rekreacyjnej historii miasta. Obiekt poświęcił proboszcz parafii ks. kan. Andrzej Banasiuk, który życzył, by miejsce służyło nie tylko aktywności fizycznej, lecz także budowaniu dobrych relacji międzyludzkich. – Na tak niewielkiej przestrzeni spotkamy się wszyscy – młodsi i starsi. Będzie okazja, by sobie pomagać, podać rękę, gdy ktoś upadnie, udzielić rady – mówił kapłan. – To również miejsce, które niesie pewne ryzyko, dlatego proszę Boga, byśmy korzystali z niego mądrze i bezpiecznie – dodał.

 

Doceniona skuteczność samorządu

W uroczystości uczestniczyła także kierownik siedleckiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Alicja Cichoń, która nie szczędziła pochwał pod adresem pilawskich władz. – Od lat słyszałam, że burmistrz Pilawy, jeśli czegoś potrzebuje dla mieszkańców, doprowadzi sprawę do końca. Dzisiejszy efekt jest tego dowodem – powiedziała. Podkreśliła również znaczenie pozyskanych środków i konsekwencję w ich wykorzystaniu.

 

Młodzież: „Tego nam brakowało!”

Nowa inwestycja wzbudziła szczególny entuzjazm wśród młodzieży, która licznie pojawiła się na otwarciu. – Super, że już nie trzeba jeździć do Garwolina. Wreszcie mamy coś swojego – mówili młodzi mieszkańcy. Wielu z nich podkreślało, że lodowisko zachęci ich do częstszego spędzania czasu na świeżym powietrzu, a nie przed komputerem. – To dobra alternatywa dla siedzenia w domu. Pilawa będzie się dzięki temu bardziej rozwijała – dodawali. Nawet ci, którzy dotąd nie stawiali pierwszych kroków na łyżwach, żartowali, że „choć pewnie skończą na SOR, cieszą się z możliwości nauki”.

 

Miejsce spotkań na zimowe miesiące

Nowe lodowisko ma ambicję stać się centrum zimowej aktywności w gminie. Dzięki dogodnej lokalizacji i nowoczesnej infrastrukturze może służyć zarówno amatorom jazdy na łyżwach, jak i osobom dopiero rozpoczynającym swoją przygodę z tym sportem. Burmistrz A. Łubian wierzy, że obiekt przyczyni się do integracji mieszkańców i będzie impulsem do dalszych inwestycji rekreacyjnych. – Cieszymy się z realizacji tego przedsięwzięcia i mamy nadzieję, że zostanie ono dobrze przyjęte – podsumowała.

Nowe lodowisko już działa, a pierwsi użytkownicy zgodnie twierdzą jedno: tego miejsca w Pilawie naprawdę brakowało.

Waldemar Jaroń