Sekrety pszczelej apteki
Jaki rodzaj miodu lubi Pani najbardziej?
Uwielbiam wszystkie miody, dlatego trudno mi wskazać jeden. Obecnie w swojej kuchni mam aż trzy rodzaje: lipowy, spadziowy i akacjowy. Mogłoby się wydawać, że nie ma między nimi wielkiej różnicy, lecz ich działanie oraz smak wcale nie są jednakowe. Już gołym okiem można dostrzec różnice, choćby w kolorze.
Miód spadziowy jest ciemny, w smaku bardziej żywiczny, karmelowy. Osobiście lubię dodawać go do kawy, a także łączyć z ciastami i orzechami. Jego przeciwieństwem jest miód akacjowy, jasny i delikatny – doskonale komponuje się z jogurtami oraz twarogiem. Natomiast lipowy posiada kwiatowe nuty smakowe i najczęściej stosuję go do lemoniad, herbat czy naleśników z owocami.
Mówi się, że pszczoły wytwarzają wszystko, co służy ludzkiemu zdrowiu. Trudno chyba zliczyć prozdrowotne oddziaływanie miodu?
Przede wszystkim ma działanie antybakteryjne, czyli może wspierać nas przy różnych infekcjach i przeziębieniach. Świetnie sprawdza się przy kaszlu i bólu gardła, działając wielotorowo – nie tylko niszczy wirusy, ale również łagodzi, nawilża i osłania podrażnione drogi oddechowe.
Miód znalazł także zastosowanie zewnętrzne na problemy skórne, takie jak AZS, trądzik i lekkie oparzenia. Coraz bardziej doceniane są również jego właściwości antyoksydacyjne: zwalczanie wolnych rodników i hamowanie degeneracji komórek. W zależności od rodzaju miodu można znaleźć w nim nawet 200 składników aktywnych.
Pszczoły, jak dobrze wiemy, to nie tylko miód, ale też propolis, pyłek pszczeli, pierzga, mleczko pszczele, nawet pszczeli jad. Te wszystkie specyfiki – odpowiednio podane i zastosowane we właściwym momencie – mogą skutecznie zastąpić farmaceutyki. Kiedy, co i w jaki sposób stosować, to temat rzeka. Spróbujmy jednak, zaczynając od propolisu…
Propolis to inaczej kit pszczeli, czyli mieszanka żywic roślinnych z pszczelimi enzymami. Pszczoły używają propolisu do napraw i sterylizacji ula, ma on tak silne działanie antyseptyczne, że zapobiega rozwojowi grzybów oraz bakterii. Dokładnie to samo robi w ludzkim organizmie. W uproszczeniu mówiąc, jest to naturalny antybiotyk do stosowania doraźnego przy infekcjach wirusowych, anginie i zapaleniach gardła, ale także przy grzybicach oraz trądziku bakteryjnym. Stosowanie na własną rękę propolisu doustnie nie powinno trwać dłużej niż dziesięć dni.
Pierzga – co nam Pani o niej powie?
Pierzga powstaje podczas fermentacji pyłku pszczelego, dlatego też ich właściwości są bardzo podobne. Oba produkty można stosować profilaktycznie, żeby dostarczyć witamin i minerałów, wzmocnić odporność oraz w okresach rekonwalescencji. Kluczowym elementem działania pierzgi jest właśnie fermentacja, dzięki czemu wszystkie składniki odżywcze stają się lepiej przyswajalne dla organizmu, a flora bakteryjna w jelitach zostaje dokarmiona. Pyłek pszczeli przed spożyciem należy namoczyć w wodzie (najlepiej na całą noc), natomiast pierzga jest gotowa do spożycia prosto ze słoika i zdecydowanie łagodniejsza dla żołądka.
A inne skarby z pszczelego ula? Kiedy warto po nie sięgać?
W hierarchii pszczół najważniejsza jest królowa. Żyje ona nawet 40 razy dłużej niż zwykła pszczoła. Przy narodzinach posiada takie samo DNA jak pszczoła robotnica, a jednak żyje dłużej, jest większa i płodniejsza. Dzieje się tak dlatego, że od narodzin królowa jest karmiona wysokoodżywczym mleczkiem pszczelim. My także możemy wykorzystać dobroczynne działanie tego produktu. Mleczko pszczele wpływa na hormony, często wykorzystuje się je w zaburzeniach płodności – zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Kobiety mogą dodatkowo czerpać korzyści ze spożywania mleczka pszczelego przy nieregularnych miesiączkach oraz menopauzie.
W wielkim skrócie: do codziennego stosowania dla wzmocnienia polecam pyłek pszczeli lub jego lepiej przyswajalną wersję – pierzgę. Przy zaburzeniach hormonalnych najlepiej sprawdzi się mleczko pszczele. Propolis należy traktować jak naturalny antybiotyk – tylko doraźnie, w razie infekcji.
Miód przy cukrzycy – szkodzi czy nie szkodzi?
Pomimo wielu składników aktywnych mających pozytywny wpływ na ludzki organizm miód składa się głównie z cukrów prostych. Oznacza to, że będzie podnosił stężenie cukru w krwi i przy zaburzonej gospodarce cukrowej należy mieć to na uwadze. Jeśli przy cukrzycy bądź insulinooporności chcemy zjeść kanapkę z miodem, wybierajmy np. miód akacjowy, który posiada najniższy indeks glikemiczny, ale i w tym przypadku pamiętajmy o umiarze.
Kolejny dylemat: miód z supermarketu (tańszy, ale niewiadomego pochodzenia) czy miód od „pana Zbyszka”, pszczelarza z sąsiedniej miejscowości, za który oczywiście zapłacimy więcej?
Na sklepowej półce nie każdy miód jest miodem. Uważajmy na takie nazwy jak „nektar miodowy” czy „produkt miodowy”, ponieważ zazwyczaj zawierają one w składzie mieszanki cukrów i syropu glukozowo-fruktozowego, które tylko ten miód udają. Sklepowy miód możemy wykorzystać do pieczenia. Jeśli zależy nam na właściwościach zdrowotnych, to zdecydowanie sięgnijmy po miód od lokalnego pszczelarza. Nie chodzi tu tylko o solidarność i wspieranie małych lokalnych pasiek kultywujących tradycję pszczelarską, ale również o jakość. Masowa produkcja nigdy nie dorówna dbałości o szczegóły, jaka cechuje ludzi robiących coś z pasji i zamiłowania.
A zatem który miód wybrać? Mamy ich mnóstwo…
Odmiany miodu o ciemnej barwie, takie jak gryczany i spadziowy, są bogate w antyoksydanty, witaminy i minerały, przez co sprawdzą się przy anemii oraz jako wsparcie przy niedoborach. Dodatkowo miód gryczany zawiera rutynę, która ma pozytywny wpływ na układ krwionośny. Miód lipowy, podobnie jak lipa, będzie dobrym wyborem przy przeziębieniach i infekcjach górnych dróg oddechowych. Wrzosowy i nawłociowy służy jako pomoc w dolegliwościach ze strony układu moczowego. Na problemy żołądkowe, w tym refluks czy nadkwaśność, najlepiej sięgnąć po miód rzepakowy, a chcąc wesprzeć wątrobę – po miód z mniszka.
Na koniec proszę o kilka praktycznych wskazówek: w jaki sposób przechowywać miód i jak go stosować, aby nie stracił swoich leczniczych właściwości?
Dobrze przechowywany miód nigdy się nie psuje. Pszczoły zamykają miód w szczelnych kapsułach z wosku, bez dostępu do światła, wilgoci i tlenu. Biorąc z nich przykład, analogicznie powinniśmy trzymać miód w szczelnych szklanych słoikach, w ciemnym, chłodnym i suchym miejscu, a zatem lepiej schować go do szafki kuchennej, niż trzymać na blacie. Jeśli zależy nam na właściwościach leczniczych, musimy pamiętać, by nie dodawać miodu do gorących napojów i dań. W temperaturze powyżej 40 stopni większość składników aktywnych zostaje zdezaktywowana, a zagotowany miód nie różni się wiele od syropu cukrowego.
Warto też mieć na uwadze, że miód początkowo jest w postaci płynnej, a zachodząca w nim krystalizacja to naturalny proces, który nie wpływa negatywnie na jego właściwości.
Dziękuję za rozmowę.
O ROZMÓWCY
Agnieszka Kruczyńska – dyplomowana naturoterapeutka i fitoterapeutka. Zamiłowanie do medycyny naturalnej odkryła, szukając rozwiązań na własne problemy zdrowotne. Dziś dzieli się wiedzą i pomaga innym odzyskać pełnię sił. Specjalizuje się w holistycznym podejściu do zdrowia i naturalnych metodach wspierania organizmu. Tworzy mieszanki ziołowe i kompleksowe terapie. Jej celem jest pokazanie, że każdy może korzystać z potencjału, jaki kryją w sobie otaczające nas rośliny. Więcej informacji na stronie internetowej: naturalniezaga.pl.
Ziołomiody
Miód wraz z ziołami tworzy doskonałe połączenie, zarówno smakowe, jak i odżywcze.
Z niemiododajnych roślin, takich jak pokrzywa, tymianek czy szałwia, można zrobić ziołomiody.
Aby wykonać ziołomiód na ból gardła, potrzebujemy:
- 500 g płynnego miodu (najlepiej lipowy),
- 20 g suszonego kwiatu dziewanny,
- 200 ml wody.
- Zalać susz wodą o 90°C, parzyć 30 min pod przykryciem.
- Odcedzić bardzo dokładnie – najlepiej przez gazę lub filtr do kawy, aby usunąć wszystkie części ziół.
- Odparować na minimalnym ogniu do objętości ok. 70 ml. Gotowy, wystudzony do 35°C ekstrakt z dziewanny powoli dolać do miodu i dokładnie wymieszać.
- Przelać do czystego, suchego słoika i przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu.
Przy bólu gardła można rozpuszczać w ustach po 1 łyżeczce ziołomiodu. Można stosować kilka razy dziennie.
Porada: Najlepiej sprawdzają się tu miody lipowe i akacjowe, ale można wykorzystać dowolny rodzaj. Dla uzyskania innego smaku i właściwości leczniczych, dziewannę z przepisu możemy zastąpić dowolnym ziołem (np. mięta, melisa, lawenda).
AW