Badajcie, co jest miłe Panu
Obejmowały one trzecią, czwartą i piątą niedzielę Wielkiego Postu i miały na celu zbadanie serca i umysłu katechumenów, znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy są oni gotowi na przyjęcie chrztu św. Skrutynia przybliżały naturę i skutki sakramentu, przypominały, że to, co jest w ludzkich sercach ułomne, słabe i złe, powinno zostać uzdrowione, zaś umocnione to, co prawe, wartościowe i święte. Ale też zwracały uwagę na jeszcze inny aspekt bycia uczniem: potrzebę odkrycia w sobie pragnienia miłości Boga – nie „jakiegoś tam” (rozumianego często dziś jako kosmiczna siła, energia, emanacja mocy etc.), ale Tego, który najpełniej objawił siebie w Jezusie Chrystusie. I który może wypełnić istniejące w nas braki, uleczyć zranienia, otworzyć oczy na rzeczy niewidzialne.
Św. Paweł zwraca się dziś do nas ze szczególną prośbą: „postępujcie jak dzieci światłości (…). Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych uczynkach ciemności”. Grozi nam bowiem falsyfikacja prawdy – nieustannie za progiem wierności czai się demon z pokusą, iż poradzimy sobie w życiu bez Boga, że zbudujemy sobie szczęśliwy świat bez Niego. Wielu jej uległo, w tym nasi prarodzice Adam i Ewa. „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,4-5). Wiemy, że poddali się pokusie – „otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy”. Dopiero po upadku Adam z Ewą rozpoznali swoją nędzę.
Jezus też otwiera oczy. Być może dziwny z naszej perspektywy gest położenia błota na oczy niewidomego miał być przypomnieniem aktu stworzenia, nikłości „prochu ziemi”, z którego Bóg ulepił ciało człowieka (por. Rdz 2,7). Oto Jezus, nawiązując do opisu z Księgi Rodzaju, „naprawia” ludzką zdolność widzenia. Co ważne: samo nałożenie błota nie uzdrowiło niepełnosprawnego człowieka. Dopiero posłuszne wykonanie polecenia Jezusa – udanie się do sadzawki Siloam (co oznacza „Posłany”) i obmycie oczu – przyniosło efekt. Zatem uzdrowienie jest konsekwencją wiary i posłuszeństwa, a nie samej substancji. Nie ma tu magii – jest moc zaufania Chrystusowi!
Chrystus „odwraca” skutki czynu Adama i Ewy – o ile ich „przejrzenie” po grzechu boleśnie ukazało, co znaczy skazanie na siebie, o tyle cud dokonany przez Jezusa otwiera na zbawienie, miłosierdzie Boga. Przypomina nam wszystkim: jest ratunek! Dla każdego. Warunek jest jeden: przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela i nawrócenie serc.
Wołamy zatem razem z uzdrowionym niewidomym: „Wierzę, Panie!”. Powtarzamy z całym Kościołem: „Kłaniamy Ci się, Panie Jezus Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż I Mękę Swoją świat odkupić raczył!”.
Ks. Paweł Siedlanowski