Zostali z opuszczonymi gaciami
Zostali z opuszczonymi gaciami
W mediach wciąż nie milkną echa po głośnej zbiórce na rzecz fundacji Cancer Fighters (dosłownie: wojownicy z rakiem), którą w kawalerce na warszawskim Gocławiu przeprowadził młody artysta o pseudonimie Łatwogang.
Przyznam, że o 23-letnim polskim influencerze po raz pierwszy usłyszałem kilka dni temu, gdy zakończyła się trwająca nieprzerwanie przez 222 godziny (ponad 9 dni) akcja charytatywna, w trakcie której zebrano ponad 251 mln zł na pomoc dzieciom chorym na raka.
Przyznam, że o 23-letnim polskim influencerze po raz pierwszy usłyszałem kilka dni temu, gdy zakończyła się trwająca nieprzerwanie przez 222 godziny (ponad 9 dni) akcja charytatywna, w trakcie której zebrano ponad 251 mln zł na pomoc dzieciom chorym na raka.
Przedłużone na kolejne dni przedsięwzięcie pozwoliło ostatecznie zdobyć dla fundacji blisko 283 mln zł. O bezprecedensowej akcji i spektakularnym sukcesie Polaka natychmiast stało się głośno niemal na całym świecie. W gazetach i na portalach internetowych pojawiły się duże tytuły o nowym bohaterze naszych czasów. Okrzyknięto go człowiekiem roku. Niektórzy chcą mu stawiać pomniki. Inni robią zeń świętego. Pojawiły się nawet petycje o przyznanie artyście Orderu Odrodzenia Polski. ...
Leszek Sawicki