Rok pierwszy
Mimo niewyobrażalnie wrednych zabiegów ze strony tzw. establishmentu zyskał sympatię wyborców. Nie za sprawą gładkich słówek i światowego luzu, tylko siły charakteru i niezłomnej wiary w to, co robi.
Po roku sprawowania najwyższego urzędu nie tylko nie stracił zaufania tych, którzy oddali na niego głos, ale zyskał nowych zwolenników. Bo trudno mu nie wierzyć, kiedy zapewnia, że nie brakuje mu ani siły, ani zapału do działania dla „po pierwsze Polski, po pierwsze Polaków”. Kiedy uczestniczy z rodziną w procesji Bożego Ciała, kiedy w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego służy ramieniem jego weteranom, kiedy – jako pierwszy w historii Tour de Pologne prezydent pojawia się podczas dekoracji zwycięzców tego wyścigu. Kiedy mówi, że w polityce międzynarodowej „nie ma innego wyznacznika niż dbanie o interes własnego państwa” i ideę tę – mimo rządowego: „wara panu prezydentowi od rządzenia Polską” – konsekwentnie realizuje. „To wy byliście, drodzy państwo, moją siłą i moją nadzieją i pozostajecie nią także dzisiaj. (…) Wy, naród” – dziękował Polakom w rocznicowym przemówieniu.
Do rzucanych na Karola Nawrockiego w czasie kampanii prezydenckiej kalumnii doszły po ślubowaniu nowe – zapamiętałe pokazywanie urzędującego już prezydenta jako wetującego niemal wszystkie rządowe ustawy. Przywoływanie jedynie liczby niepodpisanych propozycji i konsekwentne pomijanie tych zaakceptowanych. Wbrew statystykom, które pokazują, że prezydent w ciągu roku sprawowania urzędu podpisał 255 ustaw i zawetował 41. I ani jednego rządowego słowa, że zaproponował 22 własne inicjatywy ustawodawcze, spośród których aż 21 zostało zablokowanych w sejmie. A wszystko to z cynicznym przekonaniem jego politycznych przeciwników, że kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą. Taka polityczna matematyka.
Karol Nawrocki przysięgę prezydencką złożył 6 sierpnia – w uroczystość Przemienienia Pańskiego. Święta, które – jak podają źródła – upamiętnia zwycięstwo odniesione nad Turkami pod Belgradem w 1456 r.
„On uwielbia niszczyć” – krytykuje Karola Nawrockiego wysokiej rangi rządowy polityk. Ale wbrew założeniu daje Polakom nadzieję, że uda się aktualnie urzędującemu prezydentowi zniszczyć zło, jakie się nam rozpanoszyło i „odnowić oblicze ziemi. Tej ziemi”.
Anna Wolańska