Na ratunek zabytkowi
Obecny kościół parafialny wybudowany został w 1736 r., kiedy siedzibę parafii św. Jana Chrzciciela przeniesiono z Radwankowa Szlacheckiego (wówczas: wieś Radwankowo) do Warszawic. Na początku XVIII w. Radwankowo zostało częściowo zniszczone przez wezbrane wody Wisły, a cmentarz i kościół pochłonął nurt rzeki.
Wobec strat marszałek koronny Franciszek Bieliński postanowił przenieść parafię na bezpieczną odległość od Wisły – do sąsiednich Warszawic. Nowy kościół konsekrowano dopiero 100 lat później, w 1844 r. Obecnie jego styl określa się jako eklektyczny ze względu na dokonywane w nim na przestrzeni lat zmiany. Przebudowywany był m.in. dach, na którym w 2002 r. dostawiono wieżyczkę. Warszawicki kościół wyróżnia się wśród tego typu budowli wiekiem, ale też klimatycznym, ciepłym wnętrzem.
Stan dachu przyspieszył remont
– Kiedy dziesięć lat temu przyszedłem do parafii Warszawice, jedną z pierwszych decyzji, jakie podjąłem, była wymiana dachu. Jego elementy były bardzo zniszczone ze względu na wiek, ale też obciążenie, jakie dla konstrukcji stanowiła wieża kościoła. Okazało się, że nie jest to takie proste. Kilku projektantów zaczynało współpracę i rezygnowało. W końcu udało się znaleźć osobę, która projekt wykonała. To pani Karolina Zozula, która podjęła się też nadzoru nad jego realizacją – mówi proboszcz parafii ks. kan. Krzysztof Wałek. Ostatecznie remont dachu przyspieszyła decyzja inspektora nadzoru budowalnego w Otwocku, który ponad rok temu po szczegółowych badaniach stanu więźby dachowej nakazał zamknąć kościół. Było to podyktowane względami bezpieczeństwa.
Ze względu na zakres prac, jak i na fakt, że kościół jest drewniany i wpisany do rejestru zabytków, koszty samej wymiany dachu, wykonania nowej instalacji elektrycznej i zabezpieczenia przeciwpożarowego wyniosą około 6 mln zł.
– Parafii nie stać na to, by je udźwignąć. Otrzymaliśmy 1,3 mln zł dofinansowania z Polskiego Ładu, środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznane przez generalnego konserwatora zabytków Bożenę Żelazowską, Staramy się też o dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Do remontu dokładamy również środki parafialne – mówi ks. K. Wałek
Przy wsparciu parafian
Ze względu na finanse prace zostały podzielone na etapy. Zaczęto od fumigacji, czyli odrobaczenia stropu i ścian. Następnie wewnątrz kościoła ustawiono konstrukcje zabezpieczające strop i ściany, by wykonać fragment dachu nad prezbiterium; wymieniono tutaj konstrukcję drewnianą i pokryto dach blachą miedzianą. Przed parafią trudny etap wymiany pozostałej części dachu, łącznie z wieżyczką, i położenia niezbędnych instalacji. – Nie starczy nam funduszy na blachę, więc zakładamy, że dach zabezpieczymy tymczasowo papą. Planujemy zrobić to mniej więcej do końca grudnia, żeby na początku nowego roku, a może już na Boże Narodzenie, wejść do kościoła. Widzę, że ludzie mają do niego wielki sentyment, szacunek, także wspomnienia z nim związane. W związku z tym poczuwają się do wsparcia działań prowadzących do tego, ażeby jak najszybciej mogli tutaj wrócić. Widać to też po wielkiej ofiarności – indywidualnych datkach, tacy inwestycyjnej czy ofiarach składanych w czasie kolędy – mówi proboszcz warszawickiej parafii.
Ratowanie dziedzictwa narodowego
Parafia ma w swoich granicach dziewięć wiosek i liczy 3,5 tys. wiernych. To z myślą o nich, planując remont, rozważano postawienie tymczasowej kaplicy. Ponieważ wymagałoby to i czasu, i dodatkowych pieniędzy, ostatecznie kaplicę urządzono za zgodą mieszkańców Warszawic w świetlicy wiejskiej. – Została zaadaptowana na kaplicę parafialną; tutaj codziennie odprawiane są teraz Msze św. i sprawowane nabożeństwa. Ponieważ parafia ma dojazdową kaplicę w Sobiekursku i jest ona dość duża, do dwóch zwiększyliśmy liczbę odprawianych tam Mszy św., co ułatwia nam posługę duszpasterską – dopowiada ks. K. Wałek.
Pytany o dodatkowe prace, które często wynikają z większych prac, zaznacza, że wiele udało się zrobić już wcześniej. Ponieważ trudno było ruszyć z dachem, odnowiony został ołtarz główny, a później ołtarze boczne. Na pewno w planach jest odświeżenie podłogi i ogólne porządki.
Ks. K. Wałek ma świadomość, że remont zabytku to ratowanie dziedzictwa i ważnego elementu lokalnej historii. – W dekanacie osieckim, do którego należą Warszawice, oprócz naszego zabytkowego kościoła mamy też drugi, w Mariańskim Porzeczu. W centralnej Polsce takich pereł nie ma za dużo, więc tym bardziej trzeba zadbać o to, żeby jak najdłużej takie kościoły mogły funkcjonować – mówi.
LI