To może być początek pięknej przygody
1 września zbliża się wielkimi krokami. Wielu rodziców odczuwa stres związany z rozpoczęciem przez ich dziecko nowego etapu edukacji, jakim jest szkoła podstawowa. To naturalne?
Tak, ponieważ rodzice już to przeżywali i stąd pojawia się lęk. Ale generalnie, jeśli wszyscy dobrze się przygotują, nie trzeba tego odbierać w kategoriach stresu, a przede wszystkim nie należy przenosić go na dziecko. Wystarczy wcześniej zacząć z nim rozmawiać, razem wybrać się do szkoły, przespacerować po korytarzach, obejrzeć sale.
Nawet jeśli sami mamy niemiłe wspomnienia ze szkoły, pomińmy je, wybierzmy te fajne, sympatyczne, żeby opowiedzieć dziecku o pozytywnych przeżyciach i wtedy ten 1 września nie będzie już taki straszny. Można w ten proces zaangażować babcie, dziadków, ponieważ oni również mocno przeżywają wszystko, co wiąże się z wnukami.
Z czym właściwie mierzą się „pierwszaki”?
Większą barierę do pokonania mają te dzieci, które do tzw. zerówki chodziły w przedszkolu, ponieważ zmienia się całe otoczenie: budynek, kadra, koledzy i koleżanki. Do tej pory wszystko odbywało się na zasadzie kontynuacji, do tego w miłej, lekkiej atmosferze zabawy przedszkola. Teraz wszystko będzie nowe, inne, nieznane. O wiele łatwiej mają dzieci, które do zerówki chodziły w tej samej szkole.
Rodzice często proszą dyrekcje szkół, by dzieci z przedszkola czy zerówki kontynuowały naukę wspólnie – żeby było im łatwiej. ...
Monika Grudzińska