Komentarze
A.D. 2026-02-04
Pamiętam tamtą zimę. Ktoś do nas przyszedł, powiedział, że wracają. Wybiegłyśmy z babcią na górkę, z której widać było drogę.

Tata pomachał nam z furmanki. Zakutana w kilimy mama tuliła nowo narodzonego synka. Maniusia, bo się w święto Matki Bożej Gromnicznej urodził. Lulałam go do spania tak uczciwie, że kiedyś wypadł z kołyski. Na szczęście grubaśna pierzynka zapobiegła ewentualnym przykrym konsekwencjom. Moje trenowane na nim fryzjerskie zapędy nie tylko „poprawiały” mu fryzurę, ale, bywało, pozostawiały na jego skórze znaki.
A.D. 2026-01-21
Granatowy fartuszek z białym kołnierzykiem, szkolna tarcza - kiedyś zmora, dziś - założę się - nie tylko sentyment dawnych żaków.

Podobnie jak karnawałowe szkolne imprezy: choinka i jej (prawie) dorosła wersja - studniówka. Przygotowania do choinki dobrze było zacząć już w połowie listopada. Zaraz po akademii z okazji kolejnej rocznicy wybuchu rewolucji październikowej. Wybrać repertuar, zatwierdzić obsadę i próbować, próbować, próbować… A potem już „tylko” drżeć z emocji, czy wszystko się uda.
A.D. 2026-01-21
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski z nieskrywaną dumą poinformował naród, że właśnie podpisał „dokumenty, które rozpoczynają proces zmiany wzorów aktów stanu cywilnego”.

I że to pokłosie wydanego w listopadzie minionego roku wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego małżeństw. I że tym wyrokiem TSUE zobowiązuje państwa UE do uznawania takich związków zawartych legalnie w innych krajach Wspólnoty. Minister się tylko z wyrokiem TSUE w mgnieniu oka nie zgodził, ale całkiem się był wysforował. „To prawo, które musimy i chcemy stosować” - zawyrokował. Musimy i chcemy? Ej, czy to się przypadkiem jakoś z logiką nie gryzie?
A.D. 2026-01-14
Kilka dni temu w szpitalu w Warszawie, po - zdawać by się mogło - bezpiecznym zabiegu, zmarła ciężarna kobieta. W trakcie wybudzania omyłkowo zamiast tlenu podano jej podtlenek azotu.

W szpitalu w Grójcu inna młoda matka nie przeżyła „cesarki”. Na komendzie w Piasecznie pijany przełożony (dowódca - o ironio! - policyjnego oddziału prewencji) zgwałcił 22-letnią stażystkę. Widzą Państwo te protestacyjne marsze czarnych parasolek? Tę jaskrawość czerwonych błyskawic? Słyszą Państwo wywrzaskiwane: „Ani jednej więcej!”? I to wszechobecne przewodnie hasło postępowych towarzyszek: „wypi…alać”?  Nie? Proszę nie regulować odbiorników. Ani nie przejmować się wadą słuchu i wzroku. To tylko niechciejstwo Marty Lempart et consortes.
A.D. 2026-01-07
Z kolędami w polskim Kościele mogą konkurować jedynie pieśni do Matki Boskiej. Jeśli pod uwagę weźmiemy też pastorałki - pieśni bożonarodzeniowe są bezkonkurencyjne.

W tym śpiewaniu - a mamy ponad tysiąc kolęd i pastorałek - wiedziemy prym pośród innych narodów. Choć zwykle śpiewamy tylko kilkadziesiąt tych najbardziej nam znanych, warto mieć świadomość istnienia tak wielu polskich pieśni o narodzinach Chrystusa. I ich wielkiej, wielowiekowej tradycji. Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że polska kolęda polonezem stoi. Wszak ta najbardziej znana - „Bóg się rodzi” - właśnie dostojnym polonezem jest.
A.D. 2026-01-07
Gdyby nie ten „nagły a niespodziewany” atak zimy, i ten śnieg wszechleżący, który na biało świat nam przemalował, to po noworocznym przemówieniu pana premiera mogłabym uwierzyć, że jesteśmy nie tylko zieloną, ale nawet kolorową wyspą.

Okraszone jakby zawstydzonymi uśmieszkami wystąpienie pierwszego ministra uświadomiło mi, kim tak naprawdę jesteśmy i w jakim dobrobycie żyjemy. Tuż przed świętami badająca kondycję finansową polskich obywateli firma ogłosiła, że jako społeczeństwo jesteśmy bogaci, bo w tym roku wydamy najwięcej pieniędzy.
A.D. 2026-01-01
Nowy rok, nowa przygoda - przekonują optymiści. Do grudnia jeszcze daleko, może więc wiele się zdarzyć, ale mamy już bliską perspektywę „przygód” raczej zaklepanych.

Do nich należy np. mocno postępowa nowelizacja kodeksu pracy, która nakazuje, aby ogłoszenia o pracę i nazwy stanowisk były neutralne względem płci. Parcie lewej politycznie strony na parytety, feminatywy i Bóg wie jeszcze co, inspirowane ponoć szlachetną ideą równości, niebezpiecznie zmierza nie tylko ku śmieszności. Mamy co prawda dyrektorki i lekarki, ale już doktorka/doktórka trąci lekceważeniem.
A.D. 2025-12-17
Kiedy na fali naszych ustrojowych przemian zaistniała w zakładach pracy możliwość organizowania pracowniczej wigilii, naród był zachwycony.

Ludzie zmieniali plany, byleby tylko móc w tym spotkaniu uczestniczyć. Było optymistycznie, było radośnie, były serdeczne życzenia, były - śpiewane nawet przez tych, którzy z wiarą niekoniecznie mieli po drodze - kolędy. Ale z czasem robiło się coraz ciszej i ciszej. Pracownicza wigilia zaczęła uwierać. Kojarzyć się już nie tyle z wolnością, co z przykrym obowiązkiem, dla niektórych wręcz zniewoleniem.
A.D. 2025-12-10
Olaboga! Prezydent Karol Nawrocki zawetował ratującą dobrobyt piesków ustawę łańcuchową! Przez rok z takim mozołem przygotowywaną.

Żeby się Burkom i Azorom życie uwiązanego niewolnika wreszcie zakończyło. Żeby mogły mieć swoje osobiste psie mieszkanka: nie żadne budy i - broń Boże! - łańcuchy, tylko kojce uczciwe, w zależności od wagi tego najlepszego przyjaciela człowieka co najmniej o 10 albo i 20, a najlepiej 30 m² gabarycie. I w górę nie mniej niż 1,7 m. Żeby i wyturlać się psiecka, i podskoczyć se mogły.
A.D. 2025-11-26
Pomimo politycznych przepychanek, że rotacyjna to może być kosiarka, na nowego rotacyjnego marszałka sejm wybrał sobie pezetpeerowskiego aparatczyka Włodzimierza Czarzastego.

Z rozlicznych funkcji, jakie wyżej wspomniany w swoim życiu ogarniał, najbezpieczniej brzmi Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Znacznie bardziej przydatna i ważna była jednak fucha przewodniczącego Stowarzyszenia „Ordynacka”, do którego należało całkiem „zacne” grono lewicowych polityków. Z tego właśnie układu na szefa kancelarii sejmu wybrał sobie nowy marszałek Marka Siwca, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Kto ma na karku ciut więcej wiosen i zim, ten z pewnością pamięta całowanie przez Siwca kaliskiej ziemi na polecenie wspomnianego wybrańca narodu.