Historia
9/2022 (1386) 2022-03-02
Agresja rosyjska wobec Ukrainy, która w ostatnich dniach uległa eskalacji, wpisuje się w ciąg działań prowadzonych na przestrzeni blisko 400 lat przez Rosję w celu zniszczenia wszelkich przejawów odrębności tego kraju. Śledząc doniesienia z frontu, widzimy, że polityka rusyfikacji poniosła klęskę. Ukraińcy walczą z imperium zła jak Dawid z Goliatem.

Kształtowanie się narodów jest procesem złożonym. Na gruzach Rusi Kijowskiej, państwa zbudowanego przez Wikingów zwanych tam Waregami rozpoczęło się kształtowanie trzech narodów: białoruskiego, ukraińskiego i rosyjskiego. Nie ma w tym zresztą nic nadzwyczajnego. Rozpad Imperium Rzymskiego zapoczątkował formowanie państw, w granicach których zaczęły kształtować się współczesne narody. Dezintegracja większych organizmów państwowych stymulowała procesy etniczne. Tak było chociażby w przypadku państwa Karola Wielkiego.
2/2022 (1379) 2022-01-12
Gwałtownie topnieje liczba osób pamiętających gehennę II wojny światowej. Jedną z nich był Zygmunt Chłopek, uczestnik obrony Warszawy i więzień Karnego Obozu Pracy w Treblince. Wojenną odyseję rozpoczął mając zaledwie 14 lat.

Urodził się 5 maja 1925 r. w Siedlcach. Rodzice jego - Bolesław i Stanisława, doczekali się jeszcze dwóch córek. Ojciec pracował na kolei. W 1930 r. został przeniesiony do Warszawy. Z tego powodu rodzina przeprowadziła się do Miłosnej. W 1935 r. zmarł ojciec, a dwa lata później matka. Młodszymi siostrami zaopiekowała się rodzina. Zygmunt w wieku 12 lat został przyjęty, jako małoletni żołnierz, do 3 Batalionu Strzelców w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. Jednocześnie kontynuował naukę w szkole powszechnej. Wiosną 1938 r. został werblistą w orkiestrze wojskowej. We wrześniu 1939 r. jako łącznik w nowo sformowanym 103 Batalionie Piechoty wziął udział w obronie Warszawy. Po kapitulacji młodociani żołnierze z jego jednostki nie poszli do niewoli. Otrzymali rozkaz przebrania się w cywilne ubrania. Zygmunt Chłopek, aby zarobić na swoje utrzymanie, pracował początkowo jako pomocnik w sklepie.
35/2020 (1309) 2020-08-26
Upływ czasu powoduje, że odchodzą ostatni świadkowie, którzy doświadczyli koszmaru II wojny światowej. Jednym z nich był Jan Zawadzki, więzień Karnego Obozu Pracy w Treblince. Piekła życia obozowego doświadczył, mając zaledwie 16 lat.

Odszedł w środę 19 sierpnia 2020 r. w wieku 93 lat. Trzy dni później, po Mszy św., odprawionej w kościele parafialnym pw. św. Anny w Rogowie, jego doczesne szczątki spoczęły na miejscowym cmentarzu. Pochodził z Rogowa, miejscowości położonej na terenie powiatu sokołowskiego. W swojej rodzinnej miejscowości został przez Niemców aresztowany i osadzony w obozie Treblinka I. Po latach tak wspominał pobyt za drutami: „Głód był niesamowity, kto miał słabsze zdrowie, umierał z wycieńczenia i niedożywienia”. Szacuje się, że wciągu niespełna trzech lat funkcjonowania tego obozu śmierć poniosła połowa więźniów. Powstał latem 1941 r. Z powodu zniszczenia dokumentacji przez Niemców dokładnej daty rozpoczęcia jego działalności jednak nie znamy. Niemieckie władze okupacyjne założyły obóz w celu eksploatacji żwirowni znajdującej się w pobliżu Wólki Okrąglik, wsi położonej na terenie powiatu sokołowskiego. Nazwę nadały mu jednak od stacji kolejowej znajdującej się kilka kilometrów dalej, przy nieistniejącej dziś trasie Siedlce - Małkinia.
11/2020 (1285) 2020-03-11
Mija 80 lat od zakończenia wojny zimowej, którą porównać możemy do starcia Dawida z Goliatem. Niewielka Finlandia w obronie swojej niepodległości stanęła do walki przeciwko sowieckiemu olbrzymowi. Odwaga i poświęcenie fińskich żołnierzy pozwoliło zatrzymać Armię Czerwoną.

Finowie obronili swoją niepodległość za cenę strat terytorialnych. Nie byłoby to jednak możliwe bez podjęcia walki ze znacznie liczniejszym i lepiej uzbrojonym sąsiadem. Wojna zimowa rozgorzała zaledwie kilka tygodni po zakończeniu kampanii wrześniowej. W okresie międzywojennym Polska była ważnym elementem bezpieczeństwa wzajemnego w regionie. Rozbiór jej pogłębił proces zmian terytorialnych w naszej części Europy, zapoczątkowany przez anszlus Austrii. Sojusz niemiecko-sowiecki umożliwił Stalinowi rozpoczęcie ekspansji w celu przyłączenia terenów, które przed I wojną światową wchodziły w skład Imperium Rosyjskiego. Wojna zimowa trwał 105 dni. Rozpoczęła się 30 listopada 1939 r., a zakończyła 13 marca 1940 r. W jej trakcje „najbardziej w oczy - jak wspominał marszałek Mannerheim - rzucała się dysproporcja między ogromnym wysiłkiem włożonym przez Rosjan a niewielkim rezultatem”, jaki osiągnęli.
7/2020 (1281) 2020-02-12
Był człowiekiem, który poprzez swoją działalność na polu militarnym i politycznym odcisnął piętno na historii kraju. Niestety jego tragiczna śmierć przesłoniła w pamięci potomnych wcześniejsze sukcesy, które odniósł w swoim życiu. Podobnie jego przestrogi nie były zrozumiałe ani przez współczesnych ani przez potomnych.

Stanisław Żółkiewski urodził się w 1547 r. w Turynce położonej niedaleko Lwowa. Imię odziedziczył po ojcu, który pod koniec życia doszedł do godności wojewody ruskiego. Żółkiewscy pieczętowali się herbem Lubicz. Prawnukiem hetmana Żółkiewskiego był król Jan III Sobieski, zwycięzca spod Chocimia i Wiednia. Karierę polityczną młody Żółkiewski, który naukę pobierał w szkole katedralnej we Lwowie, rozpoczął u boku Jana Zamoyskiego, wówczas sekretarza króla Zygmunta Augusta. W 1573 r. był członkiem poselstwa, które wyruszyło do Francji w celu oznajmienia Henrykowi Walezemu jego wyboru na króla. W drodze powrotnej udał się do Wiednia, aby uspokoić Habsburgów zaniepokojonych tym, że królewicz francuski zasiądzie na tronie polskim.
2/2020 (1276) 2020-01-08
Ostatnie wypowiedzi prezydenta Władimira Putina na temat okoliczności wybuchu II wojny światowej spowodowały wzrost napięcia w relacjach polsko-rosyjskich. Jest to kolejna ofensywa medialna, obliczonej na konsolidację rosyjskiego społeczeństwa oraz dezintegrację wspólnoty europejskiej i rozluźnienie więzi atlantyckich poprzez izolację Polski na arenie międzynarodowej.

Jednym z działań mających służyć rehabilitacji imperialnej tradycji radzieckiej jest usprawiedliwianie paktu Ribbentrop-Mołotow, chociaż 24 grudnia 1989 r. układ ten potępił Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR. „Podpisanie paktu - jak stwierdzili deputowani - było aktem osobistej władzy i nie odzwierciedlało woli narodu radzieckiego”. Zjazd uznał „tajne protokoły za prawnie bezprzedmiotowe i nieważne od chwili ich podpisania”. Deklarację tę poprzedził „bałtycki łańcuch”, zorganizowany w 50 rocznicę podpisania paktu Ribbentrop- Mołotow. Łańcuch ludzi, liczący ponad 600 km, połączył Litwę, Łotwę i Estonię. W ten sposób mieszkańcy tych krajów zaprotestowali przeciwko sowieckiej aneksji, która stała się możliwa dzięki ustanowienia przez Niemcy i ZSRR stref wpływów w Europie, określonych w tajnym protokole załączonym do paktu Ribbentrop- Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. oraz w Traktacie o granicach i przyjaźni III Rzeszy i ZSRR, podpisanym 28 września tego roku, jeszcze w trakcie działań wojennych prowadzonych przeciwko Polsce.
37/2019 (1260) 2019-09-11
Agresja sowiecka na Polskę przesądziła o losach kampanii wrześniowej. Dalsza obrona wobec druzgoczącej przewagi najeźdźców stała się niemożliwa. Jeszcze nie ucichły strzały, a Niemcy i Związek Radziecki uzgodniły między sobą podział łupów.

Celem zawiązania niemiecko-sowieckiego sojuszu była nie tylko likwidacja państwa polskiego, ale podział strefy wpływów w Europie. Obie strony czerpały korzyści ze współpracy, której wymiernym efektem były nabytki terytorialne. III Rzeszę i Związek Radziecki łączył jeden cel - obalenie porządku wersalskiego. Na przeszkodzie porozumienia między nimi nie stanęły ani względy ideologiczne, ani demonstrowana wrogość. Pierwszy rękę do zgody wyciągnął Stalin, który 10 marca 1939 r. w przemówieniu wygłoszonym podczas XVIII Zjazdu Partii Komunistycznej, zwanym kasztanową mową, stwierdził, że widzi możliwość porozumienia się z każdym państwem bez względu na jego ustrój. W Berlinie dobrze odczytano zawartą w niej propozycję ponownego niemiecko-sowieckiego zbliżenia. Wkrótce podjęto rozmowy w celu zawarcia umowy handlowej, którą podpisano 19 sierpnia 1939 r. Sowieci w zamian za broń, technologie i urządzenia techniczne mieli dostarczać Niemcom surowce.
36/2019 (1259) 2019-09-03
O potrzebie dialogu pomiędzy Polakami i Ukraińcami nie trzeba przekonywać. W pamięci obu społeczności zapisały się krzywdy, wyrządzone sobie wzajemnie w ubiegłym wieku. Zbyt łatwo zapominamy o tym, że łączy nas przynależność do Kościoła Chrystusowego. Przeszłości nie zmienimy, ale opierając się na fundamencie wiary, możemy zmienić przyszłość.

Pogłębieniu dialogu i pojednania służy deklaracja podpisana 27 sierpnia na Jasnej Górze przez abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, i abp. Światosława Szewczuka, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. To świadectwo chrześcijańskiej prawdy, miłości i solidarnej współpracy nie byłoby możliwe bez zaangażowania papieża Jana Pawła II w dzieło zbliżenia obu narodów. Wzorem dialogu mogą być słowa wypowiedziane podczas pielgrzymki papieża Jana Pawła II w 2001 r. na Ukrainę, które przytoczono w jasnogórskiej deklaracji. Kardynał Lubomyr Huzar, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, powiedział wtedy, „iż w ubiegłowiecznej historii naszego Kościoła były też chwile mroczne i duchowo tragiczne. Stało się tak, że niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali zło - niestety świadomie i dobrowolnie - swoim bliźnim z własnego narodu i z innych narodów”. Papież Jan Paweł II wezwał wówczas, aby wszyscy byli „gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli”.
35/2019 (1258) 2019-08-28
W tym roku mija 80 lat od wybuchu II wojny światowej. Pomimo upływu czasu skutki tamtych dramatycznych wydarzeń odczuwamy nadal. Opór, jaki Polska stawiła agresji niemieckiej, nie tylko rozpoczynał walkę o zachowanie integralności i suwerenności państwa, ale zapoczątkował również najkrwawszy konflikt w dziejach ludzkości. Wojna trwała sześć lat i pochłonęła życie kilkudziesięciu milionów ludzi.

Niemcy, najeżdżając Polskę, nie zamierzali poprzestać na zajęciu spornych terenów. Ich celem było zdobycie przestrzeni życiowej na wschodzie. Wojna z Polską rozpoczynała realizowanie dalekosiężnych planów. Budowa Lebensraumu oznaczała zmianę struktury etnicznej Europy Środkowo-Wschodniej. Na podbitych terenach ludność autochtoniczna miała ulec eksterminacji, a jej miejsce zająć mieli koloniści niemieccy. Z tego powodu już od pierwszego dnia wojny wobec ludności cywilnej na zajętych terenach stosowano terror. Polskie założenia obronne determinowała dysproporcja sił. II Rzeczpospolita pod względem liczby ludności i potencjału gospodarczego znacznie ustępowała Niemcom. Czynniki te miały zasadniczy wpływ na liczebność i wyposażenie armii.
34/2019 (1257) 2019-08-21
Kongres wersalski, który ustanawiał nowy ład polityczny, nie był w stanie zapobiec wybuchowi nowego konfliktu światowego. Zawarte porozumienia nikogo nie zadowalały, co stanowiło nieustanne zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego. W rzeczywistości traktaty pokojowe kończące wielką wojnę okazały się tylko zawieszeniem broni, zawartym na 20 lat.

Państwa ententy, wśród których najważniejszą rolę odgrywały: Francja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Włochy, pomiędzy 28 czerwca 1919 a 10 sierpnia 1920 r. podpisały traktaty pokojowe kończące I wojnę światową z Niemcami, Austrią, Bułgarią, Węgrami i Turcją. Układ z Turcją nie wszedł jednak w życie. Po zakończeniu wojny grecko-tureckiej, która toczyła się w latach 1919-1922, wcześniejsze postanowienia na korzyć Turcji zrewidował traktat lozański z 24 lipca 1923 r. Nadzieję Niemiec na zmianę powojennego ładu budziła współpraca ze Związkiem Radzieckim, który pozostawał poza systemem wersalskim. Współpracę obu państw zapoczątkował traktat w Rapallo, zawarty 16 kwietnia 1922 r., normalizujący dotychczasowe relacje między nimi. Wkrótce do układu dołączono tajną klauzulę dotyczącą współpracy wojskowej.