Historia
18/2019 (1241) 2019-05-01
Od 4 kwietnia białoruskie władze prowadzą akcję usuwania krzyży w Kuropatach pod Mińskiem, miejscu kaźni ofiar stalinowskiego terroru. Spoczywają tam również tysiące Polaków, zlikwidowanych w czasie operacji polskiej. Przypuszcza się też, że w lesie kuropatskim rozstrzeliwano polskich oficerów z białoruskiej listy katyńskiej.

Działania białoruskich władz, które już po raz kolejny próbują zniszczyć miejsce upamiętniające ofiary zbrodni NKWD, doprowadziły do protestów społecznych. Głos zabrał również abp Tadeusz Kondrusiewicz, przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Białorusi, który wezwał do zaprzestania usuwania krzyży.W swoim wystąpieniu podkreślił, że świętokradztwo to odbywa się podczas Wielkiego Postu. Metropolita niejednokrotnie zwracał uwagę na to, że Kuropaty to białoruska Golgota, której nie można wyobrazić sobie bez krzyża. Zaniepokojenie w związku z demontażem krzyży wyraziła również Białoruska Cerkiew Prawosławna.
39/2018 (1211) 2018-09-25
Na stare miejsce powrócił w Siedlcach po kilku miesiącach nieobecności pomnik dedykowany poległym kolejarzom. Zmianie uległa jednak nie tylko jego bryła, ale również napis umieszczony na obelisku.

Poprzedni pomnik upamiętniał kolejarzy, którzy zginęli w latach 1939-1944. Na obecnym widnieje napis: „Pamięci kolejarzy siedleckiego węzła kolejowego, którzy oddali życie w walce o niepodległą Polskę”. - W ten sposób upamiętniono wszystkich poległych. Strat wśród braci kolejarskiej nie można ograniczać tylko do czasów okupacji niemieckiej - mówi dr Rafał Dmowski. To zresztą po części uczyniła już wcześniej „Solidarność”, stawiając w 1981 r. obok pomnika krzyż, na którym umieszczono inskrypcję: „Kolejarzom poległym w latach 1939-1945”. Pomnik upamiętnia obecnie, jak wyjaśnia dr Dmowski, kolejarzy węzła siedleckiego, którzy zginęli w 1atach 1918-1920 i 1939-1945.
39/2018 (1211) 2018-09-25
Wysiłek kilku pokoleń w walce o niepodległość Polski symbolizowały uroczystości, w trakcie których odsłonięto w Siedlcach pamiątkowy mural oraz odznaczono Krzyżami Wolności i Solidarności kilkunastu działaczy opozycji demokratycznej.

W obchody 100-lecia niepodległości organizatorzy wpisali również walkę, jaką przyszło toczyć przez kilkadziesiąt lat w celu odzyskania suwerenności państwowej. Nie zapomniano również o rocznicy agresji sowieckiej na Polskę. Uroczystości zorganizowane przez Fundację Gazety Podlaskiej im. prof. Tadeusza Kłopotowskiego, kierowanej przez Tomasza Olko, rozpoczęła Msza św. w kościele pw. św. Stanisława, sprawowana w intencji ojczyzny przez proboszcza ks. kan. Adama Patejuka. Podczas liturgii homilię wygłosił ks. kan. Stanisław Chodźko, diecezjalny duszpasterz rolników.
35/2018 (1207) 2018-08-29
Należy do grona tych osób, które na trwałe wpisały się w historię naszego regionu. Zasłużyła sobie na to dobrym gospodarowaniem, które przyczyniło się do rozwoju Siedlec. Nic więc dziwnego, że pamięć o niej w tym mieście nadal jest żywa. Pamiętają o niej także w Suchożebrach, gdzie ufundowała murowany kościół.

W tym roku mija 220 lat od jej śmierci. Książna Aleksandra Ogińska zmarła 28 sierpnia 1798 r. w Siedlcach. Została pochowana w podziemiach kaplicy pw. Świętego Krzyża, potocznie nazywanej kaplicą Ogińskich, która mieści się przy ul. Starowiejskiej. Obiekt ten został wzniesiony w 1791 r. na terenie cmentarza, gdzie pierwotnie stał kościół. Kaplicę w stylu klasycystycznym zaprojektował Zygmunt Vogel, malarz i rysownik. Jest ona jedyną znaną budowlą jego autorstwa. Ten ród książęcy, pieczętujący się herbem Pogoń Litewska, wywodził się z Giedyminowiczów, których protoplastą był wielki książę Gedymin, dziad Władysława Jagiełły. Aleksandra Ogińska przyszła na świat 19 marca 1730 r. w Warszawie. Była trzecim z czworga dzieci Michała Fryderyka Czartoryskiego i Eleonory z Waldsteinów. Jedynym, które przeżyło rodziców. Ojciec jej był jednym z najbardziej wpływowych polityków w ówczesnej Rzeczypospolitej.
29/2018 (1201) 2018-07-18
Pokoleniu wychowanemu w niepodległej Rzeczypospolitej życiowy egzamin przyszło zdawać wielokrotnie nie tylko w latach II wojny światowej, ale również w nowej rzeczywistości politycznej, jaka nastała wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej na ziemie polskie. Młodzi ludzie, którzy w życie dorosłe wchodzili podczas wojny, postępowali zgodnie z rzymską zasadą: „Amor patriae nostra lex”, czyli „Miłość ojczyzny naszym prawem”. Wielu z nich zapłaciło za to najwyższą cenę - oddało swoje życie.

Jedyną nagrodą za ich hart, poświęcenie i wierność może być tylko pamięć, jaką o nich zachowamy. Wielu żołnierzy polskiego państwa podziemnego często nadal spoczywa w bezimiennych grobach, które nie są nawet oznakowane. Tym cenniejszą wartość mają zatem relacje świadków o tych podłych czasach. Niedawno nakładem wydawnictwa Bellona ukazały się wspomnienia Witalisa Skorupki - „Ja, Orzeł. Z Kedywu do celi śmierci”. Książka ta to wywiad rzeka, przeprowadzony przez Beatę Sławińską zaangażowaną w działalność Fundacji „Łączka”, z 95-letnim już żołnierzem Armii Krajowej.
23/2018 (1195) 2018-06-06
Obchody 20 rocznicy powstania Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych były nie tylko okazją do spotkania po latach dawnych działaczy opozycji antykomunistycznej. Jubileusz ten pozwolił przypomnieć największy w naszej powojennej historii przełom, którym było powstanie niezależnego ruchu związkowego.

W konsekwencji doprowadziło to do upadku systemu komunistycznego w Polsce, co z kolei pociągnęło za sobą przemiany demokratyczne w innych państwach Europy Środkowej i rozpad bloku wschodniego. Wielu opozycjonistów za swój sprzeciw wobec ówczesnej rzeczywistości politycznej zapłaciło utratą wolności, zdrowia lub pracy. Wielu z nich, przywiązanych do ideałów Solidarności, nie odnalazło się w nowych realiach, popadając często w biedę. Nadal jednak zabierają głos w sprawach publicznych, przypominając o wartościach, które przyświecały temu ruchowi.
19/2018 (1191) 2018-05-09
Uchwała rady miasta Siedlce o nadaniu jednej z ulic nazwy gen. Ryszarda Kuklińskiego wywołała żywą reakcję. Na ocenę byłego oficera Ludowego Wojska Polskiego i współpracownika amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej wpływ mają poglądy polityczne, ukształtowane często jeszcze w czasach Polski Ludowej. Mimo upływu lat postać ta nadal budzi emocje, chociaż odegrała pozytywną rolę w okresie zimnej wojny.

Na współpracę Kuklińskiego z amerykańskim wywiadem patrzymy zazwyczaj poprzez pryzmat oceny Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Widoczne to było podczas sesji rady miasta Siedlce, która odbyła się 27 kwietnia. Jednym z punktów obrad stała się kwestia nadania imienia gen. Ryszarda Kuklińskiego niewielkiej ulicy, która biegnie od ul. Artyleryjskiej w kierunku Podsekulskiej. Z inicjatywą taką wystąpiło M3 Przedsiębiorstwo Budownictwa Mieszkaniowego Zdzisław i Leszek Skorupka. Jeden z radnych zaprotestował przeciwko procedowaniu tego wniosku, nazywając Kuklińskiego zdrajcą.
11/2018 (1183) 2018-03-14
Chociaż upłynęło już pół wieku od wypadków marcowych, nadal odkrywamy nowe fakty, które - wskutek późniejszych wydarzeń - uległy zapomnieniu. Znamy wprawdzie przyczyny, tło i skutki protestów studenckich, ale nasza wiedza o wystąpieniach młodzieży studiującej i uczącej się w mniejszych ośrodkach, nadal jest niewielka.

Jedną z takich miejscowości były Siedlce, które liczyły wówczas niespełna 40 tys. mieszkańców. Miasto było wprawdzie znaczącym ośrodkiem szkolnictwa, ale w tym czasie na jego terenie poza Seminarium Duchownym nie było żadnej wyższej uczelni. Tym większe mogło być zaskoczenie władz partyjnych i funkcjonariuszy bezpieki, że po demonstracjach, które 11 marca 1968 r. przetoczyły się przez Warszawę, pojawiły się w Siedlcach antyrządowe ulotki i plakaty. Odręcznie wykonane ulotki i plakaty, jak czytamy w materiałach operacyjnych, obok wyrazów solidarności ze studentami Warszawy, zawierały „hasła wrogie, którymi usiłowano poderwać autorytet naczelnym organom Władzy Ludowej”.
48/2017 (1169) 2017-11-29
Jubileusz 200 lat istnienia diecezji siedleckiej prowokuje nas do tego, żebyśmy sięgnęli do naszej historii, do naszych korzeni, byśmy w tworzącej się historii potrafili dostrzec działanie Pana Boga” - mówił na zakończenie sympozjum naukowego „Z dziejów diecezji siedleckiej” bp Kazimierz Gurda, ordynariusz siedlecki.

Konferencja poświęcona historii diecezji siedleckiej jest jednym z wydarzeń poprzedzających oficjalne rozpoczęcie obchodów jej 200-lecia, które będzie miało miejsce 8 grudnia, w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Podczas sympozjum, które odbyło się 25 listopada w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu Nowym, wystąpiło 12 prelegentów reprezentujących różne instytucje. Uczestników w imieniu organizatorów przywitali: ks. kan. dr Piotr Paćkowski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego, i dr Rafał Dmowski, dyrektor Archiwum Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Obrady rozpoczęło wystąpienie ks. prałata Bernarda Błońskiego, dyrektora Archiwum Diecezjalnego, poświęcone organizacji diecezji siedleckiej (podlaskiej) w XIX i XX w. Cezurę czasową stanowiły dwie daty: 1818 i 1992 r. Pierwszą wyznacza wydanie przez papieża Piusa VII bulli „Ex imposita Nobis”, dotyczącej organizacji Kościoła w Królestwie Polskim, a drugą - bulla Jana Pawła II „Totus Tuus Polonie Populus”, wprowadzająca nowy podział administracyjny Kościoła w Rzeczpospolitej Polskiej.
43/2017 (1164) 2017-10-25
Tak wołali unici hołublańscy, których do przejścia na prawosławie nie były w stanie skłonić nawet najsroższe represje. Przypadków takich na terenie unickiej diecezji chełmskiej było znacznie więcej, ale Hołubla wśród miejscowości, w których ludność unicka stawiła opór, zajmuje miejsce szczególne.

Tamtejsza niewielka wspólnota greckokatolicka stanowiła enklawę w morzu ludności rzymskokatolickiej. Siłę swoją czerpała jednak nie z ilości wiernych, ale z wiary, przywiązania do Stolicy Apostolskiej i poczucia wspólnoty z Kościołem powszechnym. Ks. Antoni Kotyłło, który pracował wśród unitów, tak po latach wspominał mieszkańców Hołubli: „Szczęśliwy jestem, żem we wsi tej był częstym gościem, żem znał niektórych tych starych męczenników, żem obsługiwał ich dzieci i krewnych w czasach utrapienia, żem poświęcił im domy i budynki”. W 1867 r. na terenie unickiej diecezji chełmskiej władze państwowe przy pomocy wojska zaczęły usuwać organy z cerkwi. Akcja ta, przeprowadzona w ramach oczyszczania obrządku wschodniego z naleciałości łacińskich, stanowiła jeden z elementów polityki rosyjskiej, której ostatecznym celem była likwidacja Cerkwi unickiej w Królestwie Polskim.