Niespodziewane incydenty w Łosicach i okolicy
28 listopada 1918 r. rząd J. Moraczewskiego wydał dekret o
ordynacji wyborczej do sejmu, a następnego dnia wyznaczył datę
wyborów. Miały się one odbyć w 33 okręgach byłego zaboru rosyjskiego
i nie dotyczyły części Podlasia pozostającej pod niemieckim zarządem
Ober-Ost. Bardzo szybko, bo już 30 listopada, odbył się zjazd PSL
„Wyzwolenie” w Siedlcach pod przewodnictwem Szczepana Ciekota.
W swoich wspomnieniach zapisał on: „Na zjeździe delegatów PSL z całego okręgu wyborczego [obejmującego powiaty siedlecki, sokołowski i węgrowski - JG] wysunięto moją kandydaturę na posła na pierwszym miejscu. Organizujemy akcję wyborczą i wydajemy pismo pt. „Ludowiec”. Mianowany biskupem podlaskim Henryk Przeździecki odbył 1 grudnia uroczysty ingres do kościoła NMP w Siedlcach jako prokatedry. Gdy w Siedlcach, Zbuczynie i Łukowie zastanawiano się, na kogo głosować w przyszłych wyborach, niecałe 30 km dalej, w Międzyrzecu Podlaskim panoszyli się jeszcze Niemcy i obowiązywała godzina policyjna. Wydaje się jednak, że to wyeksploatowane gospodarczo miasto nie mogło już zadowolić okupantów i postanowili dokonać nowych kontrybucji w okolicy. Jak relacjonował kiedyś autorowi ówczesny mieszkaniec Łosic Józef Rumik - 4 grudnia 1918 r. oddział „huzarów śmierci” dokonał wypadu z Międzyrzeca, przez Mszannę, w rejon Łosic, gdzie po drodze dokonano licznych rekwizycji.
W swoich wspomnieniach zapisał on: „Na zjeździe delegatów PSL z całego okręgu wyborczego [obejmującego powiaty siedlecki, sokołowski i węgrowski - JG] wysunięto moją kandydaturę na posła na pierwszym miejscu. Organizujemy akcję wyborczą i wydajemy pismo pt. „Ludowiec”. Mianowany biskupem podlaskim Henryk Przeździecki odbył 1 grudnia uroczysty ingres do kościoła NMP w Siedlcach jako prokatedry. Gdy w Siedlcach, Zbuczynie i Łukowie zastanawiano się, na kogo głosować w przyszłych wyborach, niecałe 30 km dalej, w Międzyrzecu Podlaskim panoszyli się jeszcze Niemcy i obowiązywała godzina policyjna. Wydaje się jednak, że to wyeksploatowane gospodarczo miasto nie mogło już zadowolić okupantów i postanowili dokonać nowych kontrybucji w okolicy. Jak relacjonował kiedyś autorowi ówczesny mieszkaniec Łosic Józef Rumik - 4 grudnia 1918 r. oddział „huzarów śmierci” dokonał wypadu z Międzyrzeca, przez Mszannę, w rejon Łosic, gdzie po drodze dokonano licznych rekwizycji.