Komentarze
Jest takie powiedzenie, które cytujemy sobie często dla podkreślenia bezwzględności przemijania i upływającego czasu: święta, święta i... po świętach.

Wielka szkoda, że wspomniane powiedzenie ma dosyć ograniczoną uniwersalność i nie uda nam się zastosować go w innym przypadku, np. wyborczym. Próbę możemy rzecz jasna podjąć i mruknąć sobie pod nosem: wybory, wybory i po wyborach, ale mruknięcie to zostanie zaraz skutecznie zagłuszone powyborczym hałasem, które z ogromną i agresywną skutecznością zajmuje miejsce przedwyborczej ciszy. Już kiedyś pisaliśmy, że tak naprawdę wyborcza kampania trwa przecież permanentnie i czasu na oddech nie pozostawia zbyt wiele. A szkoda, bo trudno czasem ten powyborczo-przedwyborczy hałas znieść. I nie tyle ze względu na jego natężenie, co generowane treści.
Janusz Eleryk

Klocków układanie

Całkiem niedawno minęło dokładnie 80 lat od zakończenia konferencji jałtańskiej, podczas której wielka trójka - Churchill, Roosevelt i Stalin - ustaliła zasady powojennego ładu w Europie. W lutym 1945 r. hitlerowskie Niemcy były już w zdecydowanym odwrocie, a wojna zmierzała ku oczekiwanemu zakończeniu.

Przynajmniej temu oficjalnemu, bo żadna chyba wojna nie kończyła się z dnia na dzień. Pytaniem pozostawało wtedy, kto i kiedy zada upadającej Rzeszy ostateczny cios i czyja flaga zawiśnie nad Berlinem. Przyszłość pokazała wkrótce, że odpowiedzi jednoznacznej nie podaruje, bo kto inny kapitulację podpisywał, a kto inny flagi wieszał. Tak czy inaczej wielcy tego świata już kilka miesięcy wcześniej ustalili, jak ten powojenny porządek ma wyglądać, poukładali wszystkie klocki i wyrysowali granice. Nikogo specjalnie o zdanie nie dopytywali, a jednym z najbardziej zainteresowanych była wtedy Polska.
11/2025 (1540) 2025-03-12
Kiedy w 1983 r. na ekrany kin wchodził film Juliusz Machulskiego „Seksmisja”, dla zdecydowanej większości widzów był to obraz z kategorii komedia.

Dla jednych lepsza, dla innych zapewne gorsza, ale jednak komedia i przez sporą ilość lat następnych w komediowej szufladce film ten spokojnie spoczywał. Dosyć często pojawiał się w telewizyjnych przypominajkach i tak jest do dzisiaj. Od premiery upłynęło już ponad 40 lat, czyli… prawie pół wieku! I oto teraz okazuje się, że ta - jak ustaliliśmy dla jednych lepsza, dla innych gorsza, być może fantastyczno-naukowa, ale jednak komedia - zaczyna przeprowadzać się do zupełnie innej szufladki.
4/2025 (1533) 2025-01-22
Rozkręca nam się wyborcza karuzela. Poznaliśmy terminy i wiemy już, że mamy około pięciu miesięcy, aby dokładnie poznać kandydatów na prezydenta, których - jak na razie - objawiło nam się już dziewięciu.

Łatwiej z pewnością będzie dokładnie poznać kandydatkę, bo tylko jedna kobieta zdecydowała się ubiegać o prezydencki urząd. W tym momencie mamy więc układ znany z telewizyjnego teleturnieju, czyli „jeden lub jedna z dziesięciu”. Wszystko może jednak jeszcze się zmienić, bo rejestracja kandydatów jest przecież możliwa nawet 45 dni przed terminem wyborów, a do tego momentu ktoś tam może się jeszcze zdecydować. Tak czy inaczej karuzela nam się rozkręca i już teraz widać, że to „wielka gra”, w której wszyscy pójdą „va banque”.
45/2024 (1524) 2024-11-05
Czasem lubimy uczynić z samych siebie ludzi niezwykle doświadczonych.

„Ja to tyle przeżyłem, że nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć!” - mówimy o sobie, podkreślając w ten sposób potęgę życiowego doświadczenia zdobywanego poprzez lata ziemskiej wędrówki. Coraz częściej jednak bywa, że tegoż doświadczenia braknie, aby objąć i pojąć „niesamowite” pomysły współczesności. Oczy otwieramy szeroko ze zdumienia, szczęka z hukiem opada na podłogę, a głowa pęka w szwach, próbując pomieścić tę masę zaskoczenia.
43/2024 (1522) 2024-10-24
W poprzednim tygodniu sypnęło nam świętami, szczególnie w jego pierwszych dniach. W poniedziałek, wiadomo - Dzień Edukacji Narodowej, a zaraz potem, już następnego dnia w mediach dominował temat rocznicy ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych.

To taka nowa tradycja, bo do tej pory jedynymi wyborami wspominanymi ze szczególną refleksją były te, po których Joanna Szczepkowska ogłosiła z ekranu telewizyjnego, że 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. W sumie nie do końca wiadomo, czy nie była to informacja nieco przedwcześnie i ze zbytnim optymizmem ogłoszona, ale tak właśnie to wtedy postrzegano, bo zmiana była jednak ogromna i bezdyskusyjna, i nic dziwnego, że data stała się historycznie istotna.
34/2024 (1513) 2024-08-21
XXXIII Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu za nami. Ceremonia zakończenia nie wywołała tylu dyskusji, co wcześniejsza uroczystość rozpoczęcia.

Nasza uśmiechnięta TVP na wszelki wypadek nie powierzyła misji komentowania tego ostatniego olimpijskiego wydarzenia redaktorowi Babiarzowi. Kierownictwo stacji już wcześniej doszło do wniosku, że redaktor mówi może i ciekawie, ale nie zawsze to, czego kierownictwo oczekuje.
30/2024 (1509) 2024-07-24
Trochę już czasu upłynęło od ostatniej części wyborczego tryptyku, który trwał u nas od października ubiegłego roku do początku tegorocznego już czerwca.

Powybieraliśmy posłów, senatorów, radnych, burmistrzów, wójtów, a na koniec jeszcze europarlamentarzystów. Teraz mamy - prawdopodobnie - rok przerwy przed wyborami prezydenckimi. Przerwa będzie dotyczyła rzecz jasna tylko czynności ostatecznej w całym tym wyborczym procesie, tzn. głosowania.
24/2024 (1503) 2024-06-12
Śmierć polskiego żołnierza zaatakowanego przez imigrantów (?) na granicy z Białorusią i aresztowania innych żołnierzy w związku z podejrzeniami o nieuzasadnione użycie broni rozpętały żarliwą debatę, której żarliwość była z pewnością żarliwsza z powodu trwającej kolejnej wyborczej kampanii.

Jak zwykle w takiej sytuacji obecnie rządzący odpowiedzialność zrzucają na rządzących wcześniej, a ci z kolei mają zdanie całkowicie odmienne. W sumie jednak nie ma to większego znaczenia: młody człowiek nie żyje, a inni mogą być sądzeni i być może skazani nie bardzo wiadomo za co, bo przekaz informacyjny w tej sprawie jasnością nie oślepia i nie do końca wiadomo, które wiadomości są zaufania godnymi.
18/2024 (1497) 2024-05-01
No i stał się dramat. Świat zamarł, oczekując odpowiedzi na głęboko egzystencjalne i nurtujące pytania: co będzie dalej i jak żyć???

Jak będzie wyglądało jutro, pojutrze i generalnie co z naszą przyszłością, kiedy z firmamentu tańczących w jednej z telewizji gwiazd nagle i nieoczekiwanie spadła gwiazda „Królowej życia”. Spadła to spadła. Sama gwiazda pewnie za bardzo się swoim spadnięciem nie przejęła, ale nagle rozgorzała dyskusja nad gwiazdy przeszłością.