Twórcy się do tego przyłożyli
Rozmowa z Zofią Kamińską kierującą pracami konserwatorskimi w
kościele Świętej Trójcy w Radzyniu Podlaskim.
Pracowaliśmy ciężko, długo, w pyle. W sposób szczególny przeżywałam zauważone niedociągnięcia, pomyłki, bo pozwalały doświadczać łączności z dawnym artystą - tego, że jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Tu coś się nie zeszło, tu aniołek miał odwrotnie przyklejone skrzydełka, tam coś wyszło krzywo. Ten brak perfekcji w niektórych detalach był miły, jego ludzka uroda polega na tym, że wykonawcy nie byli hiperprecyzyjni, może nie przywiązywali zbytniej uwagi do drobiazgów, liczył się efekt ogólny. A ten robi duże wrażenie. Wielka różnorodność, jaka cechuje rozety, anioły, świadczy, że twórcy się do tego przyłożyli.
Pracowaliśmy ciężko, długo, w pyle. W sposób szczególny przeżywałam zauważone niedociągnięcia, pomyłki, bo pozwalały doświadczać łączności z dawnym artystą - tego, że jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Tu coś się nie zeszło, tu aniołek miał odwrotnie przyklejone skrzydełka, tam coś wyszło krzywo. Ten brak perfekcji w niektórych detalach był miły, jego ludzka uroda polega na tym, że wykonawcy nie byli hiperprecyzyjni, może nie przywiązywali zbytniej uwagi do drobiazgów, liczył się efekt ogólny. A ten robi duże wrażenie. Wielka różnorodność, jaka cechuje rozety, anioły, świadczy, że twórcy się do tego przyłożyli.