Ilu rodziców, tyle pomysłów na imię dla dziecka. To oczywiste, że i w tym względzie ulegamy pewnym modom. Jedną z nich jest powrót do dawnych imion. Daje to nadzieję, że wiele z nich nie zostanie zapomnianych i nie wypadnie z kalendarza.
Obecne pokolenie rodziców nadrabia lukę, jaka powstała na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat, gdy mało kto decydował się na imię po dziadku lub babci. Zmianę najlepiej widać w żłobkach i przedszkolach. - Z jednej strony zauważamy, że rodzice wracają do tradycyjnych, „starych” imion, jak Jan, Tadeusz, Antoni, Franciszek, Hanna, Katarzyna. Drugim charakterystycznym trendem są imiona zupełnie nowe, a zarazem oryginalne. Przykładem może być Kai, Inka czy Bianka - przyznaje Katarzyna Byczyk, dyrektor Żłobka Miejskiego w Międzyrzecu Podlaskim.
Obecne pokolenie rodziców nadrabia lukę, jaka powstała na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat, gdy mało kto decydował się na imię po dziadku lub babci. Zmianę najlepiej widać w żłobkach i przedszkolach. - Z jednej strony zauważamy, że rodzice wracają do tradycyjnych, „starych” imion, jak Jan, Tadeusz, Antoni, Franciszek, Hanna, Katarzyna. Drugim charakterystycznym trendem są imiona zupełnie nowe, a zarazem oryginalne. Przykładem może być Kai, Inka czy Bianka - przyznaje Katarzyna Byczyk, dyrektor Żłobka Miejskiego w Międzyrzecu Podlaskim.