Błogosławieństwo dla całego Kościoła
Jej osoba, życie, dokonania i pisma są w dalszym ciągu mało znane i wciąż niedoceniane. Pochodziła z Francji, z dość zamożnej, religijnej i wielodzietnej rodziny. Choć tak mocno zaangażowała się w życie Kościoła, zachęcając innych do apostolstwa modlitwy oraz pomocy misjom, do końca pozostała osobą świecką. O jej życiu można nakręcić dobry film. Jego pierwsze sceny pokazywałyby Paulinę, jako młodą elegantkę lubującą się w balach, strojach i wyszukanej biżuterii.
Kolejne ujęcia dotyczyłyby jej nawrócenia i stopniowego wchodzenia na drogę modlitwy, medytacji, działania na rzecz misji, propagowania systematycznego odmawiania Różańca i działań mających na celu wsparcie najuboższych warstw społeczeństwa. W ostatnich scenach moglibyśmy zobaczyć osamotnioną, ubogą i schorowaną Paulinę, która umiera na pożyczonym sienniku. Choć odchodziła w zapomnieniu, to założone przez nią dzieła były już w tym czasie w fazie bardzo dynamicznego rozwoju.
Ale ten film nie powinien kończyć się przywołaniem skromnego pogrzebu panny Jaricot i zbliżeniem na jej białą trumnę! Ziarno jej życia zaczęło bowiem kiełkować i do dziś wydaje hojny plon. Papież Leon XIII po latach nazwał Żywy Różaniec „szczęśliwą inicjatywą”, która cudownie rozpowszechniła się i uczyniła nieustanną modlitwę do Matki Bożej, a samą Paulinę „pobożną dziewicą, której pamięć z wielu względów jest błogosławieństwem dla Kościoła”. ...
Agnieszka Wawryniuk