Komentarze
Czy tylko dzieciom?

Czy tylko dzieciom?

Australia, chcąc zahamować proces głupienia i dziczenia młodzieży, zabroniła mediów społecznościowych do 15 roku życia. Spece od internetu krzywią się, że dzieciaki, używając VPN-ów, i tak otworzą sobie nowe konta w innych krajach.

Ale przynajmniej podjęto jakąś próbę. W Polsce też się o tym dyskutuje i może nawet coś się z tego urodzi. Oby, bo inaczej nie wyrobimy z produkcją psychologów na te wszystkie dziecięce depresje, niedostosowania, agresję, brak kojarzenia i inne problemy generowane przez zawartość przyklejonych do rąk smartfonów. Tak się jednak zastanawiam, czy możliwość natychmiastowego komentowania wszystkiego szkodzi tylko nieletnim. Młodzi - wiadomo: niewyrobione umysły, brak wiedzy, nieukształtowane charaktery, zmienne nastroje.

Nietrudno im namieszać w głowach. Tylko że u dorosłych nie jest lepiej, choć mają szkoły, kindersztubę, doświadczenie, firmy, a czasem nawet dorobek naukowy. Do przekonania, że ograniczenie „sosziali” przydałoby się i dorosłym, skłania mnie burza, która przetoczyła się pod koniec zeszłego tygodnia. ...

Adam Białczak

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł