Gawrony niemile widziane
Według danych Monitoringu Ptaków Polski liczebność gawronów w kraju spadła w ciągu ostatnich 15 lat o 57%. Gatunek został uznany za narażony na wyginięcie. Tymczasem we włodawskim parku przy al. Józefa Piłsudskiego populacja tych ptaków ma się bardzo dobrze. Do tego stopnia przeszkadzają mieszkańcom pobliskich bloków, że szukają oni wsparcia u radnych.
W tej sprawie interpelację złożyła radna Katarzyna Grzywaczewska. „Park miejski, który z założenia powinien pełnić funkcję reprezentacyjną oraz być miejscem wypoczynku i rekreacji dla włodawian, obecnie nie spełnia tej roli. Ze względu na masowe zasiedlenie drzewostanu przez kolonie gawronów przebywanie na tym terenie stało się nie tylko nieprzyjemne, ale czasami wręcz niemożliwe” – wskazała radna.
Uciążliwi sąsiedzi
Miasto kilkakrotnie podejmowało próby przepędzenia ptaków z parku, jednak bezskutecznie. W 2010 r. wystąpiono do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zezwolenie na „umyślne płoszenie i niepokojenie” przy zastosowaniu metody biosonicznej. Polega ona na używaniu urządzeń emitujących dźwięki odstraszające ptaki. Zastosowano je od września do marca, czyli poza okresem lęgowym.
Montaż urządzeń imitujących odgłosy drapieżników oraz strącanie gniazd również nie przyniosły efektów. 15 lutego 2017 r. w parku pojawili się sokolnicy. Pracowali do końca kwietnia, a następnie wrócili jesienią. W całym roku miasto wydało na tę usługę 40 tys. zł. Włodawianie obserwowali, że gawronów ubywa – ptaki przenosiły się na drzewa w innych częściach miasta, na dachy bloków czy anteny. Po pewnym czasie jednak wróciły do parku.
Więcej w bieżącym wydaniu ECHA.
Tomasz Kępka