I choćby przyszło tysiąc atletów…
Do kuriozalnej sytuacji doszło w czwartek 12 lutego w Parlamencie Europejskim. Europosłowie poddali pod głosowanie poprawkę stwierdzającą, że - cytuję: „Tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę”. I co się okazało? 233 eurodeputowanych opowiedziało się przeciwko, 200 było „za”, a 107 wstrzymało się od głosu.
Warto odnotować, że za odrzuceniem poprawki było 21 europosłów z Polski (KO – 16, Lewica – 3, Trzecia Droga – 2). Trzech się wstrzymało (Trzecia Droga -2, KO -1). Szkoda miejsca na nazwiska, ale cztery z nich wypada zauważyć. Mianowicie, możliwość zajścia w ciążę tylko przez biologiczną kobietę zakwestionowała dwójka lekarzy: Ewa Kopacz (specjalizacja: pediatria i medycyna rodzinna) i Bartosz Arłukowicz (pediatra). Nie daj Boże wpaść kiedykolwiek w ręce takich medyków! Rzecz jasna, w grupie kontestujących naturę – a jakżeby inaczej! – znaleźli się Robert Biedroń i Krzysztof Śmiszek. Ale to już inna bajka. Jak skomentował to ktoś lapidarnie na fb: „Cóż, chłopaki będą dalej próbować” („Cała Polska będzie za was trzymać kciuki, panowie!”).
A może grawitacja?…
Zastanawiam się, jakie mogą być – hipotetycznie – kolejne głosowania? Może dotyczące siły grawitacji? Pozwólmy się ponieść zadumie. ...
Siedlanowski Ks. Paweł