29 października 2020 r. Imieniny obchodzą: Wioletty, Serafina, Felicjana

Pogoda: Siedlce

Numer 44
29-04 listopada 2020r.

menu

NEWS

Jak możemy pomóc duszom w czyśćcu cierpiącym? Odpowiedź w bieżącym wydaniu ECHA! Polecamy lekturę...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Artykuły w wydaniu 44 - 29-04 listopada 2020r.

 

Opinie

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Śnieżna kula


Śnieżna kula

Można było przewidzieć, że tak się stanie. Narastające emocje związane z ograniczeniami pandemicznymi, spory maseczkowców i antymaseczkowców, zwolenników szczepionek i antyszczepionkowców, protesty rolników, frustracja najmłodszego pokolenia, które znów „zdalnie” będzie napełniać się mądrością, dzieląc swój czas pomiędzy Skype i facebook itp., znalazły swoje ujście.

Skanalizowały się w weekend po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w stopniu wprost proporcjonalnym do ich intensywności, przyjmując formę wulgarnych wyzwisk i lania na odlew kogo popadnie. Wyglądało to, jakby ktoś granat wrzucił do szamba... Lewactwo zawyło. Ale nie tylko. Okazało się bowiem, że wielu tzw. katolików oznaczyło swoje profile internetowe starogermańskim znakiem siegrune (używała go m.in. Deutsches Jungvolk, organizacja wchodząca w skład struktur Hitlerjugend, podwójny piorun zaś od 1933 r. był symbolem SS), domagając się prawa „wyboru”, wulgarnie wykrzykując pretensje w stronę Kościoła, że broniąc piątego przykazania Dekalogu, „wtrąca się do polityki”. W sumie żadne to zaskoczenie. Zaskoczeniem jest, że proaborcjoniści chcą tak mało. No bo dlaczego kobieta miałaby mieć prawo do zabicia dziecka tylko wtedy, gdy nosi je pod sercem? Przecież chorobę nie zawsze da się zdiagnozować w fazie prenatalnej - niejednokrotnie wady genetyczne dają znać o sobie już po porodzie. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Można było przewidzieć, że tak się stanie. Narastające emocje związane z ograniczeniami pandemicznymi, spory maseczkowców i antymaseczkowców, zwolenników szczepionek i antyszczepionkowców, protesty rolników, frustracja najmłodszego pokolenia, które znów „zdalnie” będzie napełniać się mądrością, dzieląc swój czas pomiędzy Skype i facebook itp., znalazły swoje ujście. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Poruszyliśmy niebo, a ono odpowiedziało


Poruszyliśmy niebo, a ono odpowiedziało

Kiedy umiera dziecko, pierwsze pytanie, z jakim zmierzyć się muszą rodzice, brzmi: dlaczego nas to dotknęło? My też je zadawaliśmy raz po raz, gdy Mariusz z Bogusiem wyruszyli w góry i ślad po nich zaginął - mówi Andrzej Walicki. 1 listopada minie 18 lat od ich tragicznej śmierci.

Przed 23-letnim Mariuszem i jego młodszym o dwa lata ciotecznym bratem Bogusiem świat stał otworem. Dwóch wesołych chłopaków kochających wspinaczkę górską, przyrodę i smak przygody postanowiło pierwszy listopadowy weekend spędzić w górach, jak wiele razy wcześniej. W sobotę, ok. 11.00, Mariusz zadzwonił do domu z telefonu Bogusia. „Pogoda wspaniała, widoki przecudne. Idziemy dalej!” - powiedział. Była to jego ostatnia rozmowa z mamą. Już wieczorem kontakt się urwał. Rozpoczęły się poszukiwania. 15 listopada odnaleziono ciało Bogusia. Dokładnie dwa tygodnie później - po słowackiej stronie ciało Mariusza. Boguś spadł w przełęcz z Jarząbczego Wierchu ze zdradliwym młodym śniegiem. Mariusz zmarł z wychłodzenia. - Nie wiemy, ile w zbiegu wielu różnych okoliczności było ludzkiej nieostrożności, a ile woli Bożej - mówi tata Mariusza. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Kiedy umiera dziecko, pierwsze pytanie, z jakim zmierzyć się muszą rodzice, brzmi: dlaczego nas to dotknęło? My też je zadawaliśmy raz po raz, gdy Mariusz z Bogusiem wyruszyli w góry i ślad po nich zaginął - mówi Andrzej Walicki. 1 listopada minie 18 lat od ich tragicznej śmierci. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Uderzenie w hodowców?

Upadek tysięcy gospodarstw - do tego, zdaniem rolników, może doprowadzić wprowadzenie w życie tzw. piątki dla zwierząt. więcej »

Żołnierz w rezerwie - w służbie Bogu

Nie ma w życiu przypadków, tylko niewykorzystane szanse. Bóg wychodzi do każdego, wystarczy się otworzyć, dać wiarę temu, co do nas mówi - przekonuje Krzysztof Plażuk, opowiadając o swoim nawróceniu. Zachęcając do odczytywania znaków, dodaje: - Spieszmy się, bo żyjemy w czasach pogardy. A siły zła nabierają przyspieszenia. więcej »

   

Rozmowy

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Na straconej pozycji?


Na straconej pozycji?

O utrudnionym dostępie do leczenia w dobie koronawirusa, sytuacji pacjentów onkologicznych i wadze profilaktyki mówi prof. dr hab. n. med. Andrzej Kawecki, dyrektor ds. klinicznych Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Coraz częściej pacjenci, którzy nie mają obecnie dostępu do opieki zdrowotnej lub jest ona mocno utrudniona, mówią, że to nie koronawirus zabija, a cała sytuacja…

Cała sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana, niż się ludziom wydaje, a każdy oczekuje prostych i łatwych recept. W tym przypadku tak nie jest. System opieki zdrowotnej w Polsce, jak i w innych państwach, ma po prostu swoją wydolność. W 2018 r. mieliśmy ok. 180 tys. wszystkich łóżek szpitalnych w Polsce. Wirus ten jest bardzo zakaźny, więc bez kontroli w krótkim czasie będzie w stanie zakazić ogromną rzeszę ludzi. Dlatego, nawet jeżeli przyjmiemy, że 5-10% ludzi wymaga wzmożonej opieki szpitalnej, tlenoterapii, sterydów czy respiratora, to my - lekarze - nie będziemy w stanie im wszystkim pomóc. A jeśli do tego dojdą kolejni pacjenci, z innymi schorzeniami, sytuacja nie będzie lepsza, wręcz przeciwnie - stanie się jeszcze gorsza, bo oni są w grupie ryzyka. I o to w tym wszystkim chodzi, dlatego musimy spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

O utrudnionym dostępie do leczenia w dobie koronawirusa, sytuacji pacjentów onkologicznych i wadze profilaktyki mówi prof. dr hab. n. med. Andrzej Kawecki, dyrektor ds. klinicznych Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Co się zmienia?

O ocenę aktualnej sytuacji w kraju pytamy socjologa dr. hab. Roberta Szweda, kierownika Katedry Kultury Medialnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. św. Jana Pawła II. więcej »

   

Kościół

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Dla pokrzepienia i ochłody


Dla pokrzepienia i ochłody

Modlitwa za zmarłych jest uczynkiem miłosierdzia i działa w dwóch kierunkach, a ci, którzy odeszli z tego świata, potrafią być wdzięczni za okazaną pomoc.

To trzeba powtarzać nieustannie: zmarli nie mogą już pomóc samym sobie. - W momencie przekroczenia granicy życia doczesnego i przejścia do wieczności nie mają już wpływu na siebie. My możemy im pomóc naszą modlitwą i innymi różnymi sposobami. Dusze czyśćcowe mogą natomiast pomagać nam, wstawiając się za nami do Boga. Warto je prosić o pomoc w różnych sprawach, a nawet o to, aby pomogły w naszym nawróceniu. Trzeba tylko pamiętać, że to sprawa poważna, a dusze czyśćcowe podejdą bardzo konkretnie do tej prośby i „wezmą się” za tego, kto o tę pomoc w nawróceniu szczerze poprosi. To może boleć, chociaż przecież dla jego dobra - zaznacza o. Grzegorz Filipiuk z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Papież Benedykt XVI w encyklice „Spe Salvi” podkreśla, że duszom czyśćcowym możemy dać pokrzepienie i ochłodę w trojaki sposób: przez Eucharystię, modlitwę i jałmużnę. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Modlitwa za zmarłych jest uczynkiem miłosierdzia i działa w dwóch kierunkach, a ci, którzy odeszli z tego świata, potrafią być wdzięczni za okazaną pomoc. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Zapiski z czyśćca, nieba i piekła


Zapiski z czyśćca, nieba i piekła

Gdybyś wiedział, jak wyglądają męki czyścowe, uczyniłbyś wszystko, by nigdy do czyśćca nie trafić! Każda ofiara ma zawsze, ale w szczególności w Dzień Zaduszny, ogromną realną wartość dla dusz czyścowych. Można za nie ofiarowywać każdy drobiazg. Trzeba tylko to świadomie ofiarować - pisała Stefania Fulla Horak, mistyczka, której Bóg pozwolił zajrzeć do czyśćca i piekła.

Przyszła na świat 22 lutego 1909 r. w Tarnopolu na Podolu. Studiowała filozofię, skończyła lwowskie konserwatorium, a następnie pracowała jako nauczycielka muzyki. Wykształcenie Fulli i dociekliwy umysł kazały jej szukać odpowiedzi na dręczące ją pytania o Boga i wiarę. W rezultacie dociekania sprawiły, iż odrzuciła powierzchowną i tradycyjną religijność, ale nie - jak twierdzi jej bratanek ks. Tomasz Horak - Boga: „Tego «innego Boga», którego pragnęła całym swoim jestestwem”. Świadczą o tym zapiski Fulli: „Nie wierzę w nic z tego, w co ludzie wierzą. Nie rozumiem, jak wierzą. Myślę, że jeśli Bóg jest, to o wiele większy od wszystkiego, co można o Nim powiedzieć”. Po wielu latach duchowych zmagań Fulla odnalazła Boga i zawierzyła mu się całkowicie. Była wsparciem dla wielu osób, o czym możemy przeczytać m.in. w jej książce „Niewidzialni”. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Gdybyś wiedział, jak wyglądają męki czyścowe, uczyniłbyś wszystko, by nigdy do czyśćca nie trafić! Każda ofiara ma zawsze, ale w szczególności w Dzień Zaduszny, ogromną realną wartość dla dusz czyścowych. Można za nie ofiarowywać każdy drobiazg. Trzeba tylko to świadomie ofiarować - pisała Stefania Fulla Horak, mistyczka, której Bóg pozwolił zajrzeć do czyśćca i piekła. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Przepowiednia z Quito

Cztery wieki temu w niewielkim południowoamerykańskim mieście Quito (dziś stolica Ekwadoru) Matka Boża objawiła siostrze Marii Mariannie Franciszce de Jesús Torres y Berriochoa wydarzenia, które będą miały miejsce za 400 lat. Proroctwo spełnia się na naszych oczach. więcej »

Gdy czekanie się przeciąga

Mimo powszechności zjawiska, nazywanego współcześnie singlami, kojarzy się ono negatywnie. I wydaje się, iż niemożliwym jest świadomy wybór takiego stanu: że przyjąć go można jedynie jako dopust Boży. Czy rzeczywiście? więcej »

   

Komentarze

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Kliniczny przypadek Tomasza Grodzkiego

Kliniczny przypadek Tomasza Grodzkiego

Sytuacja jest poważna. To, co od tygodnia dokonuje się na polskich ulicach, nie jest tylko przejściową perturbacją, która po pewnym czasie zaniknie lub stępieje, jak wcześniejsze protesty w sprawie tzw. wolnych sądów.

O ile bowiem tamte protesty dotyczyły strukturalnej konstrukcji państwa polskiego i obrony nawarstwiającego się na niej od lat kilkudziesięciu nowotworu mafii korporacyjnej, o tyle dzisiejsze kryterium uliczne dotyka tworzonej przez tysiąclecie tkanki kulturowej narodu. Przy czym przez słowo naród nie rozumiem li tylko biologicznie jako połączoną grupę ludzi, lecz - tak jak Arystoteles i Tomasz z Akwinu - ludzi złączonych jedną tożsamością kulturową. Przez ostatnie 30 lat poddawany żmudnej „terapii przekształcającej” w ramach działalności GazWyb i jej przybudówek okazał się silniejszy, więc dzisiaj sięgnięto po ostrą operację, nie przy pomocy skalpela i narkozy, ale siekiery i łomu. Zdawało się, iż polska tożsamość, ogłuszona po smoleńskiej katastrofie, już się nie podniesie, ale wobec jej żywotności ruszono z ostatecznym rozwiązaniem. Rozwiązanie to dotyczy całokształtu naszego państwa. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Sytuacja jest poważna. To, co od tygodnia dokonuje się na polskich ulicach, nie jest tylko przejściową perturbacją, która po pewnym czasie zaniknie lub stępieje, jak wcześniejsze protesty w sprawie tzw. wolnych sądów. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Z zamyśleń

Z zamyśleń

Jest cieplutki, niemal upalny dzień. Mam kilka lat. Idę z mamą przez prawie całą wieś. Kiedy dochodzimy do celu, mocniej chwytam ją za rękę. O ścianę domu, do którego przyszłyśmy, stoi oparte wieko trumny.

Z otwartej na oścież sieni wchodzimy do dużego pokoju. Wielkie jaśminowe bukiety uderzają swoją nachalną wonią. Zamiera szmer przytłumionych rozmów. Przyklękamy. Krótka cicha modlitwa, potem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” do obecnych. Podchodzimy do trumny. Mama przez dłuższą chwilę przygląda się zmarłemu, dotyka dłonią jego splecionych z różańcem rąk. „Jak ładnie wygląda” - mówi, kiedy już się od trumny odwróci, i cichutko obok innych żałobników przysiada. Razem chwalą garnitur nieboszczyka, i że gładziusieńko ogolony, i w ogóle wyszykowany taki. Jeszcze że jaki zawsze życzliwy, jaki był dobry dla ludzi. Jak ciężko przez całe życie pracował, jak się w straży udzielał, jak o żonę, o rodzinę bardzo a bardzo dbał i Boga w sercu nosił. Z uchylonych do kuchni drzwi też dobiega gwar. To przyjezdna rodzina, trzeba ją godnie przyjąć - kapustą na żeberkach z kaszą i grzybami, boczkiem i kiełbasą. Porozmawiać o śmierci - integralnej części każdego ludzkiego życia. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Jest cieplutki, niemal upalny dzień. Mam kilka lat. Idę z mamą przez prawie całą wieś. Kiedy dochodzimy do celu, mocniej chwytam ją za rękę. O ścianę domu, do którego przyszłyśmy, stoi oparte wieko trumny. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Mądry inaczej

Sytuacja epidemiczna w naszym kraju, jak zresztą na całym świecie, a zwłaszcza Starym Kontynencie, przyspiesza. Nie jest więc dziwną rzeczą, chociaż w sferze planowania i programowania społeczeństw wydaje się to dziwne, że działania rządzących w tej czy innej stronie Europy zaczynają przypominać chaotyczne łapanie powietrza przez wyciągniętą z wody rybę. więcej »

Na wyżynach

Pandemia - choć jedni w nią wierzą, a inni noszą maseczki tylko dlatego, że im „szkoda pięciu stów na mandat” - zmieniła nasze życie. W zasadzie w każdym calu. A więc też na przykład w kwestii podróży. więcej »

   

Historia

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Las jest największym cmentarzem


Las jest największym cmentarzem

Opowieść o umiłowaniu ziemi ojczystej i losach bohaterów, którzy polegli w walce o wolność, Maria Wanda Kozłowska przekazuje dalej w swoich wierszach.

Na Polesiu lubelskim w Woli Wereszczyńskiej istnieje cmentarz prawosławny i dwa katolickie - jeden z nich znajduje się niedaleko tablicy z nazwą miejscowości Babsk. Miejsca te zna od dzieciństwa urodzona w Woli w 1945 r. M.W. Kozłowska, która pielęgnując miłość do ziemi rodzinnej w swoich tekstach poetyckich i rozmowach, pielęgnując pamięć o tych, którzy odeszli. Na cmentarzu, oprócz grobów cywilnych, znajduje się też zbiorowa mogiła poległych i zamordowanych podczas II wojny światowej żołnierzy AK i innych organizacji podziemnych. Troska o ich pamięć była żywa wśród miejscowej społeczności, a także nauczycieli szkoły, w której uczyła się pani Maria. Zgodnie ze zwyczajem, we wrześniu i przed uroczystością Wszystkich Świętych uczniowie, jak i nauczyciele udawali się na cmentarz, aby porządkować groby. Taka była tradycja szkoły. - Mówiliśmy, że idziemy sprzątać groby żołnierskie. Każdy brał ze sobą z domu odpowiednie narzędzia, pomagali nam także mieszkańcy, przynosząc swoje - opowiada kobieta. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Opowieść o umiłowaniu ziemi ojczystej i losach bohaterów, którzy polegli w walce o wolność, Maria Wanda Kozłowska przekazuje dalej w swoich wierszach. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Polska stąd nie odeszła


Polska stąd nie odeszła

Rozmowa z ks. kan. Witoldem Józefem Kowalowem, redaktorem naczelnym czasopisma „Wołanie z Wołynia”.

Połowę swego życia spędził Ksiądz w parafii w Ostrogu na Ukrainie, którą wymarzył Ksiądz sobie jako miejsce kapłańskiej posługi. Czy po niemal 30 latach na Wschodzie czuje się Ksiądz „człowiekiem stąd”? Na Ukrainie spędziłem więcej niż połowę życia. Gdy przed laty zgłosiłem ówczesnemu metropolicie lwowskiemu śp. kardynałowi (wówczas arcybiskupowi) Marianowi Jaworskiemu chęć pracy w archidiecezji lwowskiej, nie wiedziałem wówczas, że trafię na Wołyń. Tuż przed święceniami prezbiteratu w katedrze na Wawelu ks. Marian Buczek powiedział mi: „będziesz wikarym w Równem” na Wołyniu. Szybko szukałem w pamięci, gdzie znajduje się to Równe - „Aha, to koło Zdołbunowa”. Dwa lata wcześniej przejeżdżałem pociągiem przez Zdołbunów w drodze ze Lwowa do Wilna i z powrotem. Na tej węzłowej stacji kolejarze przetaczali lokomotywę i pociąg miał dwudziestominutowy postój... Tak czuję się „człowiekiem stąd”. Czuję się - jestem Polakiem z Wołynia. Czuję się Ukraińcem w znaczeniu przynależności państwowej i Polakiem, przynależę do tego narodu. Ostróg, gdzie mieszkam i pracuję od ponad 28 lat, znajduje się w sercu Wołynia. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozmowa z ks. kan. Witoldem Józefem Kowalowem, redaktorem naczelnym czasopisma „Wołanie z Wołynia”. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Cmentarz to historia ludzi

Chętnie włączamy się w prowadzone 1 i 2 listopada kwesty, z których datki idą na renowację zabytkowych nagrobnych pomników. Efekty tych prac podziwiamy ze świadomością, że mamy swój wkład w ocalenie pięknego krzyża czy figury. Rzadko zastanawiamy się jednak, kto za tym stoi. więcej »

Pomnik odzyskał dawny blask

Od ponad dwóch wieków spogląda na mieszkańców z wysokiego cokołu. Teraz przyciąga nie tylko pełnym troski wzrokiem, ale i zupełnie odświeżonym wizerunkiem. więcej »

   

Kultura

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Potrzebujemy wiary i nadziei


Potrzebujemy wiary i nadziei

Rozmowa z Urszulą Bednarczyk, wokalistką zespołu BeU

Lubartowska formacja BeU gra od siedmiu lat. Jak wyglądały Wasze początki?

Razem z perkusistą Przemkiem Pawlasem graliśmy wcześniej w kilku składach. Kiedy to się rozpadło, zaczęłam myśleć o tym, by zacząć tworzyć coś swojego. Chciałam, aby ta twórczość miała treść religijną. Uznałam, że to co umiem, pragnę poświęcić Bogu. Po trzech latach luźnej pracy nad repertuarem mogliśmy zacząć koncertowanie. Najpierw występowaliśmy jako duet, potem dołączyli do nas instrumentaliści i chórzystki. Teraz, gdy wydajemy drugą płytę, gramy we trójkę: ja, Przemek i Jarek Maksim. Zadebiutowaliśmy w 2015 r. podczas Festiwalu Chrześcijańskie Granie w Warszawie. Naszym pierwszym znanym utworem była „Droga”. Pojawił się on jako bonus na płycie zespołu Good God i zrobił „karierę” na liście muzycznej Radia RDN. Dzięki niej zajęliśmy czwarte miejsce na liście przebojów wszech czasów. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozmowa z Urszulą Bednarczyk, wokalistką zespołu BeU więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Po śladach pani Marii


Po śladach pani Marii

21 października we Włodawskim Domu Kultury odbyły się zrealizowane w ramach stypendium ministra kultury i dziedzictwa narodowego zajęcia ze śpiewu tradycyjnego i dawnych pieśni z okolic Włodawy.

Warsztaty ph. „Po śladach pani Marii - pieśni Polesia Lubelskiego” prowadziła Agnieszka Szokaluk-Gorczyca, która od 20 lat zajmuje się badaniem, dokumentacją, popularyzacją i praktyką śpiewu tradycyjnego Lubelszczyzny. Były to drugie warsztaty tego typu we WDK. Zajęcia były skierowane do kobiet. W dwóch październikowych spotkaniach uczestniczyło w sumie kilkanaście pań. Jedną z nich była Małgorzata Ganczar z Włodawy, która we wrześniu przy okazji Festiwalu Trzech Kultur spotkała się z A. Szokaluk-Gorczycą i wzięła udział w tego typu warsztatach. - Śpiew tradycyjny wypływa z głębi duszy - przyznaje. - W mojej rodzinie śpiewał dziadek, a przyśpiewki ludowe i pieśni rozbrzmiewały w czasie rodzinnych spotkań. Na warsztaty do WDK przyszłam, bo to okazja powrotu do tradycji, przypomnienia sobie, jak to kiedyś było i, oczywiście, nauka śpiewu. Dawniej pieśni były przekazywane z pokolenie na pokolenie, nie każdy miał predyspozycje, a mimo to śpiewali wszyscy. Ten rodzaj muzyki jest dla każdego - podkreśla M. Ganczar. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

21 października we Włodawskim Domu Kultury odbyły się zrealizowane w ramach stypendium ministra kultury i dziedzictwa narodowego zajęcia ze śpiewu tradycyjnego i dawnych pieśni z okolic Włodawy. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Z miłości do kina

Emilia Grzeszykowska od kilku lat prowadzi blog filmowy „Kinoholik”, który został wyróżniony przez ministerstwo kultury. więcej »

Wspólnie przeciwko uzależnieniom

Przez trzy miesiące z warsztatów i z innych form rozrywki skorzystało ponad 100 osób. Gminny Ośrodek Kultury w Kłoczewie podsumował autorski projekt profilaktyczny „Wspólny czas - szczęśliwa rodzina”. więcej »

   

Diecezja

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Epidemia przeszkodziła w uroczystościach


Epidemia przeszkodziła w uroczystościach

Religijno-patriotyczne wydarzenie było przygotowane, a mieszkańcy szykowali się na przyjęcie wyjątkowego daru. 22 października w parafii Piusa V Papieża miasto Dęblin miało zostać objęte patronatem św. Jana Pawła II.

Niestety z powodu objęcia powiatu ryckiego, a ostatnio i całej Polski, czerwoną strefą epidemiczną lokalne święto nie mogło dojść do skutku. Wydarzenie zostało przełożone na termin późniejszy, ale cały plan obchodów był już opracowany. Zapowiadało się kilka ważnych ceremonii. Zaplanowano wprowadzenie do kościoła relikwii św. Jana Pawła II, a przewodnictwo uroczystej Mszy zapowiedział bp Kazimierz Gurda. Podczas Eucharystii mieszkańcy mieli usłyszeć oficjalny tekst dekretu nadającego miastu patronat papieża. W wyjątkowe wydarzenie aktywnie włączyły się szkoły. W każdej placówce zostały zorganizowane wystawy tematyczne. Uczniowie wzięli też udział w konkursie plastycznym „Św. Jan Paweł II w sercu i pamięci”. Spośród 203 nadesłanych prac organizatorzy wybrali najpiękniejsze, a laureatom miasto Dęblin i stowarzyszenie „Civitas Christiana” przyznało nagrody. Parafia też w ostatnim czasie solidnie pracowała. Dzięki zbiórkom pieniędzy powstał modlitewnik ze specjalną wkładką mającą upamiętnić wyjątkowe wydarzenie. Książeczki już są i w odpowiednim czasie będą rozprowadzone. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Religijno-patriotyczne wydarzenie było przygotowane, a mieszkańcy szykowali się na przyjęcie wyjątkowego daru. 22 października w parafii Piusa V Papieża miasto Dęblin miało zostać objęte patronatem św. Jana Pawła II. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Mała, ale ważna cząstka Kościoła


Mała, ale ważna cząstka Kościoła

Dziecięca schola w parafii św. Jana Pawła II w Sulbinach istnieje od pięciu lat. - Jest co świętować, bo widać ją i słychać. Dzieci zasługują na wielkie brawa - mówi proboszcz ks. Leszek Dąbrowski.

Schola w obecnym składzie liczy ok. 25 osób. W każdą niedzielę śpiewem ubogaca Mszę o 12.00 - i wszystkich uczestniczących w Eucharystii. Widać ją nie tylko na lokalnym podwórku, tj. w kościele. Dzieci z repertuarem kolędowym odwiedziły pobliski dom seniora. Reprezentanci parafii biorą też udział w koncercie rokrocznie organizowanym w garwolińskiej kolegiacie z okazji wspomnienia św. Cecylii oraz wielkim przedsięwzięciu, jakim jest koncert kolęd w kościele Matki Bożej Częstochowskiej - „Śpiewajcie i grajcie Mu”. W dowód uznania za wspólną pracę, dzieci ze scholi wraz z rodzicami i rodzeństwem zostali zaproszeni do udziału w pielgrzymce. W gronie 42 osób obecni byli także ks. L. Dąbrowski oraz kierująca scholą Joanna Kocon. Pielgrzymka odbyła się 10 października i udała się - m.in. dzięki temu, że była to ostatnia tak słoneczna sobota, a dobra pogoda - jak wiadomo - sprzyja dobrym humorom. Pielgrzymi ruszyli na przeciwny kraniec diecezji, do Kodnia i Kostomłotów. W kodeńskim sanktuarium grupa wzięła udział w Mszy św. dziękczynnej za jubileusz. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Dziecięca schola w parafii św. Jana Pawła II w Sulbinach istnieje od pięciu lat. - Jest co świętować, bo widać ją i słychać. Dzieci zasługują na wielkie brawa - mówi proboszcz ks. Leszek Dąbrowski. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Im też należy się godny pogrzeb

15 października odbyły się uroczystości pogrzebowe dzieci utraconych. Garwolin to kolejne miasto w diecezji siedleckiej, w którym - dzięki wypracowaniu odpowiednich procedur - każda osoba zmarła przed narodzeniem może być pożegnana z godnością. więcej »

Adorowała Jezusa do ostatnich chwil

Zostawiła w naszych sercach obraz pogodnej mniszki, która z całym poświęceniem spełniała swoje powołanie - tak wspominają zmarłą 10 października matkę Scholastykę ss. benedyktynki od nieustającej adoracji Najświętszego Sakramentu. Funkcję przełożonej pełniła pięć kadencji. więcej »

   

Region

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Pacjenci mogą czuć się bezpiecznie


Pacjenci mogą czuć się bezpiecznie

Zakres usług jest coraz szerszy, a pozyskiwany sprzęt stawia placówkę wśród nowoczesnych. Minął rok od wznowienia działalności szpitala powiatowego w Rykach.

Wielu mieszkańców traciło nadzieję, że zlikwidowana z początkiem listopada 2018 r. lecznica kiedykolwiek będzie jeszcze przyjmować pacjentów. Po 11 miesiącach zastoju i po zmianach w strukturze władz powiatu to, co wydawało się niemożliwe, stało się jednak wykonalne. Dzięki wsparciu rządu, władz, w tym okolicznych gmin oraz firm i osób prywatnych, szpital zaczął działać i wciąż się rozwija. - Miniony rok był dla nas czasem ciężkiej pracy, która przyniosła wymierne efekty. Musieliśmy podejmować trudne decyzje i rozwiązywać wiele problemów. Za to dziś możemy cieszyć się z wielkiego osiągnięcia, jakim jest istnienie tego szpitala - podkreśla z dumą starosta rycki Dariusz Szczygielski. Dobry start placówce zapewniło otwarcie w październiku ubiegłego roku izby przyjęć i kilku pierwszych poradni: endoskopowej, tomografii komputerowej oraz pulmonologicznej. Pacjenci mieli też możliwość wykonania zdjęć rentgenowskich. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Zakres usług jest coraz szerszy, a pozyskiwany sprzęt stawia placówkę wśród nowoczesnych. Minął rok od wznowienia działalności szpitala powiatowego w Rykach. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Wieża pełna skarbów


Wieża pełna skarbów

Remont Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej dobiegł końca. Placówka znów jest otwarta dla zwiedzających.

Odnowione wnętrza i aranżacja wystaw robią wrażenie. Różnica między tym, co było wcześniej i tym, co mamy teraz, jest ogromna. Wszystko zostało zrealizowane z pomysłem, estetycznie, nowocześnie i funkcjonalnie. Można rzec: na miarę obecnych możliwości. Uroczyste otwarcie odremontowanego muzeum odbyło się w piątek 23 października. Przez cały weekend wszystkie ekspozycje można było zwiedzać za darmo. - Muzeum zostało zmodernizowane w całości: wymieniono posadzki i całą infrastrukturę ciepłowniczą, zainstalowano też wentylację, która reguluje temperaturę powierza wewnątrz budynku. Ma ona dla nas ogromne znaczenie, bo do niedawna w muzeum trudno było o wymianę powietrza. Teraz - dzięki wentylacji - w obiekcie i na ścianach nie gromadzi się wilgoć. Zmodernizowaliśmy też wszystkie ekspozycje i zyskaliśmy większą powierzchnię wystawienniczą. Do tego celu służą nam teraz cały parter i piętro - opowiada Violetta Jarząbkowska, dyrektor MPP. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Remont Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej dobiegł końca. Placówka znów jest otwarta dla zwiedzających. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Trzeba przetrwać

Zdalnie, hybrydowo, na miejscu tylko zajęcia praktyczne - tak od 19 października wygląda nauka w szkołach ponadpodstawowych w żółtej i czerwonej strefie. Jak twierdzą dyrektorzy, placówki oświatowe były przygotowane na taką opcję już od pewnego czasu. więcej »

Brakuje personelu

Szpital miejski w Siedlcach postanowił zawiesić przyjmowanie pacjentów z Covid-19. Zmiany obowiązują od 19 października do odwołania. Powodem decyzji jest nie tylko brak miejsc na oddziałach, ale przede wszystkim duża liczba zakażeń wśród personelu medycznego. więcej »

   

Rozmaitości

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Pasja i profesjonalizm


Pasja i profesjonalizm

Jeśli coś rodzi się z pasji, ma szansę być wyjątkowe, zachwycić i odnieść sukces. Tak jest w przypadku szkółki roślin ozdobnych Daglezja Artur Maj w Rykach, które zostało laureatem tegorocznej edycji konkursu Rolnik z lubelskiego.

Choć zarówno szkółka, jak i centrum ogrodnicze Daglezja na Zielonej oraz Arboretum - ogród pokazowy zlokalizowane są na uboczu, w małych Rykach, o ich działaniach i efektach prac słychać bardzo często. Właściciele - państwo Małgorzata i Artur Majowie - od lat są nagradzani za swoją pracę oraz osiągnięcia. Tym razem zajęli drugie miejsce w konkursie Rolnik z lubelskiego 2020 w kategorii ogrodnictwo. Nic dziwnego, że miejsce to odwiedzają ludzie z całej Polski, a nawet zagranicy. Zarówno szkółka, jak i ogród pokazowy to efekt pasji, a także wiedzy. Powstały jednocześnie 22 lata temu. W szkółce hodowane są głównie szczepione rośliny iglaste oraz trawy ozdobne, szczególnie miskanty chińskie. Obok centrum, na powierzchni 1,5 ha rozpościera się wspaniały ogród, w którym można podziwiać rośliny, których produkcją parają się państwo Maj. - Nie zajmujemy się całością iglaków, a jedynie wąską specjalnością, jaką są iglaki szczepione - tłumaczy A. Maj, dodając, że ogród początkowo był matecznikiem, czyli miejscem, gdzie pobiera się zrazy do szczepienia. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Jeśli coś rodzi się z pasji, ma szansę być wyjątkowe, zachwycić i odnieść sukces. Tak jest w przypadku szkółki roślin ozdobnych Daglezja Artur Maj w Rykach, które zostało laureatem tegorocznej edycji konkursu Rolnik z lubelskiego. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Życie z SM


Życie z SM

Przed kilkoma tygodniami opublikowaliśmy rozmowę z Sabiną Urbaniak - założycielką Stowarzyszenia Sclerosis Multiplex, która tłumaczyła m.in.: czym jest SM, jakie są objawy tej choroby i jak wygląda jej przebieg. Druga część (tekst poniżej) miała być odpowiedzią na pytanie o metody rehabilitacji stosowanych w przypadku pacjentów z SM…

Stwardnienie rozsiane - o czym mowa była już w poprzednim artykule - dotyka w Polsce ponad 60 tys. osób. W skali roku odnotowuje się do 2 tys. nowych rozpoznań, a zachorowania wśród kobiet są dwa razy częstsze niż w przypadku mężczyzn. - SM to jedna z najczęstszych chorób ośrodkowego układu nerwowego. Jej przyczyna wciąż nie jest znana. SM to choroba autoimmunologiczna, w której organizm atakuje swój układ nerwowy, niszczy mielinę (białkową otoczkę aksonów), zmniejszając tym samym jej zdolność do przekazywania impulsów - wyjaśnia Sabina Urbaniak. Przypomina, iż SM jest chorobą przewlekłą, ale nie śmiertelną. Nie jest też chorobą dziedziczną. SM diagnozowane jest zazwyczaj u osób między 20 a 40 rokiem życia. - U każdego pacjenta choroba przebiega inaczej, a objawy mogą zmieniać się z dnia na dzień - sygnalizuje, zaliczając do grupy symptomów m.in.: uczucie zmęczenia, problemy z koordynacją ruchów (np. nasilające się potykanie), drętwienie części ciała, trudności z koncentracją czy zaburzenia widzenia. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Przed kilkoma tygodniami opublikowaliśmy rozmowę z Sabiną Urbaniak - założycielką Stowarzyszenia Sclerosis Multiplex, która tłumaczyła m.in.: czym jest SM, jakie są objawy tej choroby i jak wygląda jej przebieg. Druga część (tekst poniżej) miała być odpowiedzią na pytanie o metody rehabilitacji stosowanych w przypadku pacjentów z SM… więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Czym jest mediacja?

Od 12 do 16 października w ramach Tygodnia Mediacji w całym kraju dyżury pełnili mediatorzy. więcej »

Niewielka zmiana, duża korzyść

Upadki, szczególnie z wysokości, kojarzą się głównie z branżą budowlaną. Tymczasem całkiem duża liczba urazów związanych z pracą w gospodarstwie rolnym jest wynikiem właśnie tego typu wypadków. więcej »

   

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Internetowa telewizja


10 października bp Grzegorz Suchodolski dokonał poświęcenia nowego studia Internetowej Telewizji Diecezji Siedleckiej. Odpowiedzialnym za dzieło jest ks. Paweł Broński. Patronem studia wybrany został bł. Carlo Acutis zwany „influencerem Boga”. [fot. ks. Marek Weresa]

FOTOGALERIA

Strażnicy Kościoła


4 października pod hasłem „Strażnicy Kościoła” odbyła się X Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn do Pratulina. Poprzedził ją dzień skupienia w pratulińskim domu pielgrzyma.

PATRONAT "ECHO"


Przegląd teatrów obrzędowych
23 listopada w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Mordach odbędzie IV Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
Organowe Matinée
Niedziela, 8 listopada, o 12.00, Organowe Matinée w kościele w Mariańskim Porzeczu.
więcej »
 

POLECAMY


Pokażą nasze zabytki
W każdy piątek o 19.45 w TVP Warszawa program o zabytkach diecezji siedleckiej pt. „Sztuka cenniejsza niż czas”. Zachęcamy do oglądania!
więcej »
Niezłomny, waleczny, ufający
Książka ta zrodziła się z fascynacji polskim papieżem i niezgody na traktowanie go jako dobrotliwego staruszka, miłośnika kremówek, umniejszanie jego postaci, przebogatego dorobku i ogromnego autorytetu.
więcej »
Widziała więcej
Ludzie od najdawniejszych czasów zastanawiali się, co czeka ich po śmierci. I chociaż nikomu nie udało się zgłębić sedna tajemnicy, na przestrzeni wieków pojawiały się osoby, które wiedziały i widziały więcej…
więcej »
 

SONDA

 

Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to dla mnie...

wspominanie bliskich zmarłych i modlitwa w ich intencji

okazja do refleksji nad przemijaniem życia

przypomnienie, że moją ojczyzną jest niebo

sposobność do spotkania z rodziną

dni pamięci o wszystkich moich dobrodziejach



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR