24 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Felicja, Rafał, Tymoteusz

Pogoda: Siedlce

Numer 4
24-30 stycznia 2019r.

menu

NEWS

W numerze ECHA materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

18 lipca 2017 r.

W ogrodzie estetyczne damy


fot. FOTOLIA.COM

Przeciętny Polak spoglądający od soboty na ekran telewizora odczuwać może zdziwienie lub obawę. Prawie w środku sezonu wakacyjnego odbywa się w naszej stolicy kryterium uliczne, a pod sejmem i w okolicach Sądu Najwyższego zbierają się manifestacje w obronie niezawisłości sądów w Polsce.

Pisząc te słowa, nie wiem jeszcze, co stanie się we wtorek, gdy zaplanowano posiedzenie parlamentu, które już dzisiaj zamierzają przerwać swoimi działaniami niejacy Obywatele RP. Czy dojdzie do jakiejś formy zamieszek, podobnych do tych, które rozegrały się 10 czerwca na Trakcie Królewskim w Warszawie?

Wszak syn nieżyjącego już Krzysztofa Skubiszewskiego prowadził na antenie TVP dywagacje na temat konieczności poświęcenia nawet życia nielicznych (których przecież i tak nikt, z historią włącznie, nie zapyta o zdanie), byle tylko osiągnąć polityczny cel - odebranie władzy demokratycznie wybranym przedstawicielom narodu. I chociaż Marcin Skubiszewski z zapałem na facebooku dementował własną wypowiedź, to jednak ciarki przeszły po plecach, gdy słyszało się „akademickie” dywagacje na temat krwawości czy bezkrwawości rozruchów. Osobiście uważam, że takie nasilenie agresywności wypowiedzi wynika z zanikającego zainteresowania większości Polaków hasłami opozycji. Im mniejsze, tym agresywniej wypowiadają się jej przedstawiciele, zahaczając coraz bardziej o granice groteski. Cała sprawa jednak w tym, że w tej ruchawce może znaleźć się kolejny Ryszard Cyba, który „zabarwi” dysputę polityczną.

 

Do bladolicej wdychając nirwany

Jedynym właściwie argumentem podnoszonym przez opozycję przy uchwalaniu ustaw dotyczących sądownictwa w Polsce jest twierdzenie, iż zaniknie w naszej ojczyźnie niezawisłość sędziów, a trójpodział władzy stanie się fikcją. Dla mnie oba argumenty są całkowicie nietrafione, i to już na poziomie teoretycznym, nie wspominając o praktyce. Przysłuchując się rozlicznym wystąpieniom tych czy innych „autorytetów”, słyszałem dość często stwierdzenie, iż sędziowie powinni sądzić zgodnie z własnym sumieniem, a to ma im zagwarantować całkowita niezawisłość, czyli niezależność od wszelkich zewnętrznych nacisków. Jednakże w tym stwierdzeniu kryją się dwie zasadnicze kwestie. Otóż zawarte jest w nich założenie, że każdy sędzia ma sumienie właściwie ukształtowane, tzn. umie doskonale odróżniać dobro od zła. Każdy z nas, przystępujących do spowiedzi, wie doskonale, że w codziennym życiu jest o to niezwykle trudno. I jeszcze trudniej uwierzyć, że samo zdanie aplikacji i nawet kilkadziesiąt lat praktyki ma zapewnić doskonałość moralną osobnika w todze. Zresztą ujawniane co rusz fakty, związane nie tylko z kastowością systemu, ale przede wszystkim z przestępstwami pospolitymi, jak kradzież nośników pamięci elektronicznej w sklepie, pokazują całkowicie odmienną rzeczywistość. Dochodzi do tego jeszcze zacietrzewienie ideologiczne przynajmniej części środowiska sędziowskiego. Przecież nikt nie odmówi prawdy twierdzeniu, że sędziowie Łączewski i Tuleya sądzili zgodnie z własnym sumieniem. Bagatelizowanie tych wszystkich przypadków, jak miało to miejsce w jednym z ostatnich wywiadów prof. A. Strzembosza, wskazuje na to, iż teza o „nadzwyczajnej kaście” jest prawdziwa. W ostatnich dniach przeczytać można było o żonie prezesa sądu okręgowego z Tarnobrzega, która jechała przez miasto z prędkością 112 km/h (czyli o 62 km/h za szybko, więc powinna stracić prawo jazdy). W czasie rozprawy biegły oświadczył, że radar policyjny… musiał się pomylić. Cóż, życzę Państwu takiego biegłego, gdy was dopadnie przekroczenie prędkości o 10 km/h. Wracając jednak do problemu sumienia, przystępujący do spowiedzi doskonale wiedzą, iż podstawowym elementem poznania własnych grzechów jest skonfrontowanie swego sumienia z instancją zewnętrzną, reprezentowaną przez Dekalog. To się nazywa rachunek sumienia. Ta zewnętrzna instancja oraz wyznanie win przed kapłanem gwarantuje prawość sumienia. I tu dochodzimy do problemu niezawisłości.

 

Rozpaczają nad marnością bytu

Zawieszenie całości postępowania przed sądami od sumienia sędziego jest najlepszą drogą do zniszczenia sądownictwa w Polsce. Brak jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej powoduje natomiast tworzenie „państwa w państwie”. Z niepokojem słyszymy dzisiaj doniesienia o propozycjach tworzenia w europejskich krajach enklaw muzułmańskich, które miałyby być niepoddane prawu państwowemu, ale własnemu wewnętrznemu prawu szariatowemu. A w rzeczonym przez nas przypadku właśnie tego samego domaga się środowisko sędziowskie. Sędzia odpowiadać miałby tylko przed ukształtowanym przez własnych kolegów sądem, jego awans czy degradacja uzależniona byłaby od własnego środowiska, przydzielanie spraw również byłoby wynikiem decyzji samego środowiska sędziowskiego. We wszystkich działaniach okazuje się, że sędzia jest… zależny od własnych kolegów. Jak widać, niezależność w tym przypadku staje się zwykłą fikcją. Przypomnieć należy polskie przysłowie: „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”. Enklawistyczne zamknięcie się środowiska sędziowskiego, bez możliwości jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej, jest najpewniejszą drogą do braku niezawisłości sędziowskiej. Jest wszak prosta zasada korporacjonizmu. Powiedzieć może ktoś, że podobna zasada zawarta jest w każdym samorządzie zawodowym. Ale o ile w przypadku lekarza czy ubezpieczyciela mogę wybrać sobie innego, to w przypadku sędziego takiego wyboru już nie mam. A od jego decyzji (co widać wyraźnie w przypadku wielu dotkniętych przemocą sądową) zależy w dużej mierze życie ludzi. I tak oto mamy do czynienia z grupą ludzi, zależnych prawie całkowicie od siebie, niezależnych od innych organów państwa, którzy bez pręgierza odpowiedzialności decydują o życiu i losie obywateli. Taka niezależność jest po prostu fikcją.

 

W półtonach płynnych

Zasada trójpodziału władzy nie jest wytworem Oświecenia. Co najwyżej jej deformacja. Początek swój ma w tzw. zasadzie gelazjańskiej z końca V w. po Chrystusie. Głosiła ona, że chociaż odmienne w swoich celach i zadaniach, władza doczesna i władza religijna są we wzajemnej korelacji i wzajem się równoważą przez mechanizmy kontrolne we właściwych sobie zakresach. Nie ma całkowitej niezależności i całkowitej zależności. Ale dzięki temu nie ma też i wynaturzeń. Uzależnienie sądów od sprawujących władzę wprowadziły dopiero nurty renesansowo-oświeceniowe, które powinność rewolucyjną wyniosły na piedestał. Warto wspomnieć na marginesie, że właśnie wówczas powstało rozumienie człowieka jako jednostki ilościowo liczonej w maszynerii państwa, a nie jako osoby. Dla mnie komentarzem dla całej sprawy wokół ustroju sądów było zachowanie pewnej pani sędzi, która wychodząc w poniedziałek z posiedzenia pewnego gremium parlamentarnego, na odgłos braw oświadczyła, że one ją peszą. Cóż, widać takie mamy sądy, które rumienią się jak młódka na wyrazy aplauzu. A każdy wie, że pod taką czerwienią na policzkach kryje się pragnienie większej ilości oklasków. Normalnie - gwiazdeczka na ściance.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
Być kobietą urzekającą
„Życie w zgodzie z naturą” - pod takim hasłem upłynie spotkanie z cyklu „Być kobietą urzekającą” zaplanowane na 6 lutego w Miętnem.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR