23 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Maria, Ildefons, Rajmund

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Do Santiago de Compostela

25 lipca 2017 r.

Człowieku, idź na camino!


fot. Facebook

Dla nas to czas radości, wolności, pokoju serca i pokonywania własnych słabości. A przede wszystkim czas na rozmowę z Bogiem, który czuwa nad nami - przyznają zgodnie Aleksandra Kozioł i Mateusz Kozak, którzy maszerują szlakiem pielgrzymkowym prowadzącym do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii.

- Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o camino [tak nazywa się każdy szlak kończący się w katedrze w Santiago de Compostela - przyp. red.], ale za każdym razem, gdy ten temat pojawiał się podczas rozmów znajomych, którzy pielgrzymowali tym szlakiem, miałam w sercu ogromne pragnienie, by tego doświadczyć - przyznaje pochodząca z Siedlec Aleksandra Kozioł, na co dzień studentka pedagogiki specjalnej zaangażowana we wspólnotę ewangelizacyjną Młodzi-Młodym i nauczycielka wspomagająca w Szkole Podstawowej w Raszynie.

- W decyzji utwierdził mnie udział w spotkaniu z fundacją promującą szlaki camino „Idź dalej, sięgaj wyżej”, podczas którego usłyszałam konkretne wskazówki i zgłosiłam się na kurs przygotowujący do wyprawy. Po pozytywnej informacji zwrotnej, stwierdziłam, że nie mogę zmarnować takiej szansy i wyruszę na camino. Oczywiście nie sama - zdradza A. Kozioł.

 

Pokonać własne słabości

 

Pani Ola razem ze swoim przyjacielem Mateuszem Kozakiem, mieszkającym w Warszawie studentem kierunku realizacja dźwięku, wyruszyli 6 lipca z Warszawy do Barcelony, by tam rozpocząć pielgrzymowanie do Santiago de Compostela. - Trasa, którą wybraliśmy, nazywa sie Camino del Norte [Północna Droga św. Jakuba - przyp. red.]. Przebiega wzdłuż północnej części Hiszpanii, przy Oceanie Atlantyckim. Od Bilbao, miasta, z którego rozpoczęliśmy camino, trasa wynosi ok. 600-650 km - opowiada A. Kozioł. - Planowaliśmy przebyć ją w cztery tygodnie, ale wszystko wskazuje na to, że dotrzemy kilka dni wcześniej. Szlaki przebiegają przez miasta, wsie, drogi szybkiego ruchu, polne ulice, chodniki, lasy, pastwiska, plaże, góry. Zazwyczaj pilnujemy żółtych strzałek i muszli, które wskazują drogę. Nasza trasa wyróżnia się pięknymi widokami, ponieważ łączy ocean i góry - podkreśla pani Ola.

Co skłoniło dwójkę studentów do podjęcia trudu pielgrzymowania szlakiem św. Jakuba? - Celów jest wiele: poznawanie nowych ludzi i siebie nawzajem, podziwianie przyrody, odcięcie od miasta, pokonywanie własnych słabości. Kiedy jednak mówimy o tym głównym - to jednomyślnie wskazujemy na pogłębienie naszej wiary i doświadczenie żywej obecności Boga - przyznaje pan Mateusz. - Intencje, które zabraliśmy ze sobą, są bardzo różne, ponieważ wiele osób prosiło nas o modlitwę. Niesiemy w sercu nasze rodziny, przyjaciół, wspólnoty i środowiska pracy. Jednak ja mam jedną szczególną intencję - modlę się za moją przyszłą rodzinę - zdradza M. Kozak, który pochodzi z Dubicy w parafii Wisznice.

 

Modlitwa i rozmowy

 

Wrażenia ze szlaku młodzi pielgrzymi opisują na prowadzonym na facebooku profilu „Nasze Camino”, który śledzi ponad 700 osób. - Na początku przygotowań do camino słyszałam, że ważne jest, by nie wyruszać z konkretnymi oczekiwaniami, tylko z „pustą głową”, otwartą na nowe doświadczenia. Niestety, ja tak nie potrafię. Miałam pewne wyobrażenie, które w większości nie zgadzało się z tym, czego tu doświadczam. Sądziłam, że będziemy iść większość dnia po delikatnym piasku przy wodzie, a zdarzają się dni, kiedy w ogóle nie widać oceanu i gór - przyznaje pani Ola. Ale po chwili dodaje, że są też pozytywne zaskoczenia. - Piękne widoki, których zdjęcia nie potrafią przekazać, radość, kiedy po długiej drodze pod górę nagle widać niesamowity krajobraz, oraz to, że trzy bluzki wystarczą na miesiąc podróży - podkreśla.

Do negatywnych doświadczeń pan Mateusz dodaje pozamykane świątynie. - Naprawdę trudno jest znaleźć otwarty kościół. A kiedy udaje nam się pójść na Mszę św., jesteśmy bardzo szczęśliwi. Łatwo przechodzi nam złość na innych pielgrzymów, których spotykamy w drodze, czy w miejscu noclegu, ponieważ są tu bardzo różni ludzie - z innymi wartościami i motywacjami. Często wtedy powtarzamy sobie: więcej miłości! - uzupełnia M. Kozak.

Dzień na pielgrzymce do grobu św. Jakuba zaczyna się o 6.00 rano. - Jemy szybkie śniadanie. Następnie wędrujemy, spotykamy innych ludzi, śpiewamy, modlimy się, rozmawiamy, czytamy Pismo Święte, milczymy, robimy zdjęcia... - wylicza pan Mateusz. - Po dojściu do albergue [rodzaj schroniska, hostelu, noclegowni przeznaczony dla pielgrzymów dróg św. Jakuba - przyp. red.] bierzemy prysznic, robimy pranie i jemy posiłek. Czasem gotujemy coś sami albo idziemy do restauracji, by spróbować np. ośmiornicy. Ciekawostką jest to, że w małych miejscowościach niejednokrotnie łatwiej znaleźć bar lub restaurację niż sklep spożywczy. Kiedy obowiązki mamy za sobą, możemy odpocząć, sprawdzić, co ciekawego kryje się w okolicy. Wieczorem robimy zakupy, planujemy następny dzień, rozmawiamy z pielgrzymami i śpimy, często ze stoperami w uszach - opowiada M. Kozak. Codziennie mają do pokonania średnio 30-35 km - zazwyczaj po górach.

 

Panie Boże, ogarnij to

 

Oboje przyznają, że wykorzystują czas pielgrzymki na rozmowy z Bogiem i czują Jego obecność. - Już drugiego dnia wydarzyła się historia, którą uznałam za „caminowy cud” - przyznaje pani Ola. - Po trzech godzinach marszu po górzystym terenie zorientowałam się, że zostawiłam swój telefon w albergue. Nie wiedziałam, co robić. Droga, przy której stałam, była bardzo rzadko uczęszczana, nie było żadnych autobusów i mieszkańców wioski. Zawołałam: „Panie Boże, ogarnij to!”. Po kilku minutach na tej zwykłej drodze zatrzymał się samochód. Wytłumaczyłam kierowcy, co się wydarzyło, a on, niewiele rozumiejąc po angielsku, powiedział: „si”. Przytuliłam go z radości. Po 15 minutach byliśmy przy albergue, gdzie zostawiłam telefon. Nasz „anioł” odwiózł nas z powrotem w to samo miejsce i odmówił przyjęcia jakichkolwiek pieniędzy. Lepszego rozwiązania być nie mogło, wiem, że Bóg czuwa nad nami w każdej chwili camino - opowiada A. Kozioł, dla której niezwykłym było też spotkanie dwóch kochających Polskę Włoszek, które śpiewały pieśń „Czarna Madonna”.

Dla obojga pielgrzymowanie do katedry w Santiago de Compostela to czas radości, wolności i pokoju serca. - Mam czas na rozmowę z Bogiem, Mateuszem i sama ze sobą. Otwieram się na nowe znajomości, przełamuje bariery językowe, poznaje nowe kultury - przyznaje pani Ola. - Kiedy wchodząc na stroma górę, widzę cudowny widok, utwierdzam się w przekonaniu, że warto jest podejmować trud w życiu i wymagać od siebie. Zrozumiałam, że im większy wysiłek, tym większa radość. Gdy na szlaku skupiam się tylko na bolących nogach, to ból wzrasta, natomiast gdy popatrzę przed siebie i zachwycę się otaczającym światem, zapominam o cierpieniu. Podobnie na co dzień - warto patrzeć w niebo i myśleć o życiu wiecznym, ponieważ wtedy problemy stają się mniejsze. Prosiłam Boga, by dał mi tego doświadczyć - podkreśla A. Kozioł.

Do pielgrzymowania namawiają innych. - Wiele rzeczy można poukładać w relacji z Bogiem, z samym sobą i z druga osobą. Zapomnieć i odpocząć od codziennych problemów i pędu. Camino to wyjątkowy czas, który ciężko opisać, choć można o nim mówić i wspominać bardzo długo. „Człowieku, idź na Camino!” - zachęca pan Mateusz.

Najprawdopodobniej 1 lub 2 sierpnia para studentów dotrze do Santiago de Compostela. Ale to nie koniec ich pielgrzymowania - później wyruszają do Fatimy, by, jak podkreślają „odwiedzić naszą Mamę”.

 

 

 


TRZY PYTANIA

ks. Jarosław Oponowicz, proboszcz parafii pw. św. Jana Pawła II w Siedlcach

 

Co Ksiądz pomyślał, kiedy dowiedział się, że jedna z parafianek wyrusza w pielgrzymkę szlakiem św. Jakuba?

 

Pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy, była troska o to, czy Ola fizycznie poradzi sobie z trudem tej pielgrzymki. Sam nigdy nie wybrałem się na szlak św. Jakuba, ale ze świadectw wielu osób, które mają to doświadczenie, wiem, że jest to szczególnie wymagająca droga. Wymagająca fizycznie, ale również duchowo. Taka pielgrzymka niezwykle kształtuje człowieka. Pątnik - zdążający sam bądź w niewielkiej dwu-, trzyosobowej grupie - spotyka się z samym sobą i z Bogiem, który w czasie tej drogi zwraca się bezpośrednio do człowieka.

 

Czy taką pielgrzymkę można rozpatrywać w kategorii wyzwania, poświęcenia?

 

Z pewnością można ją traktować jako wyzwanie. W ostatnich 30 latach szlak Jakubowy przeżywa renesans i pojawiają się na nim ludzie również z motywów wyzwania fizycznego - w celu pokonania średniowiecznego szlaku. Jednak przede wszystkim jest to poświęcenie, a raczej oddanie Panu Bogu zarówno siły, czasu, jak i przywiązania do codziennej wygody, aby Bóg przez to, co jest specyfiką pielgrzymki, docierał do człowieka. On przemawia w trosce o pątnika, gdyż na szlaku można doświadczać dobroci innych. Bóg przemawia przez innych pątników - towarzyszy drogi, którzy wspierają, w nadziei, która pozwala się nie załamać i iść dalej. Jest to niezwykła okazja do pokuty, do wyproszenia łaski nie tylko modlitwą, ale i trudem, zmęczeniem. W takiej pielgrzymce człowiek modli się cały i modli się wszystkim, co go spotyka.

 

Czy ta pielgrzymka może być przykładem dla innych, którzy np. z obawy przed trudami boją się wyruszyć na pątniczy szlak do Częstochowy?

 

Z pewnością tak. Proszę sobie wyobrazić wędrowanie do Częstochowy bez grupy, bez takiej obsługi, jaką mamy chociażby podczas naszej Podlaskiej Pielgrzymki na Jasną Górę. Myślę, że przykład Oli i Mateusza, wielu pątników, w tym również kapłanów, może zapalać niezdecydowanych. Może pokazywać, na czym polega istota pielgrzymowania w jej wręcz ekstremalnym wydaniu na szlaku Jakubowym. Nasza pielgrzymka na Jasną Górę jest z pewnością zupełnie inna, ale jeśli pojedyncze osoby mogą przebywać dwu-, trzykrotnie dłuższą drogę samotnie, to doświadczenie naszego pielgrzymowania nie przeraża. I do tego zachęcam wszystkich czytelników. Oby przykład tych najsilniejszych dodawał odwagi tym, którzy być może nawet nie wiedzą, jaką mają siłę i jak bardzo mogą pokonać siebie, a przez to - jak wielkich rzeczy może dokonać w pielgrzymce Pan Bóg.

 

 

HAH

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR