24 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Felicja, Rafał, Tymoteusz

Pogoda: Siedlce

Numer 4
24-30 stycznia 2019r.

menu

NEWS

W numerze ECHA materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Z dziejów Podlasia (598)

6 września 2017 r.

Wszechwładne kontrole i utrudnienia

Mimo wszechogarniającej dociekliwości władz powoli zaczęły rozwijać się w guberni siedleckiej kółka rolnicze. Powstawały one dwutorowo. Jedne były podporządkowane Centralnemu Towarzystwu Rolniczemu, drugie Towarzystwu Kółek Rolniczych im. Stanisława Staszica.

Te pierwsze organizowane były bliżej Siedlec, drugie bliżej Garwolina. Pierwsze były pod wpływem Narodowej Demokracji, drugie pod wpływem „Zarania”. Mimo że w tych pierwszych dominowali ziemianie, stopniowo przystępowali do nich również chłopi. Takie kółko zorganizowali mieszkańcy wsi Czuryły, chociaż przewodniczący pochodził ze szlacheckiej wsi Cielemęc. Podobne kółko założono w Skórcu. Raz na rok trzeba było jechać z książką protokołów pisanych po rosyjsku i księgą kasową do kontroli, do naczelnika powiatu do Siedlec.

Aby zwołać zebranie kółka, trzeba było składać podanie do naczelnika powiatu z opłatą marki stemplowej w wysokości 75 kopiejek, w terminie 14 dni przed zebraniem. Jeśli na zebraniu występował prelegent, należało podać bardzo szczegółowe jego dane osobowe. Na każde zebranie przyjeżdżał strażnik lub policjant, który bacznie mu się przysłuchiwał. Były jednak poważne kłopoty z zakładaniem kółek, które Rosjanom wydawały się niebezpieczne. Szczepan Ciekot wspominał początki kółka w Czuryłach: „Pod wiosnę 1910 r. Cielemęcki jako prezes kółka i ja jako sekretarz otrzymaliśmy «bumagę» - pismo od gubernatora siedleckiego, abyśmy się stawili do jego kancelarii. W oznaczonym czasie pojechaliśmy, zostaliśmy wprowadzeni do sali w obecnym pałacu Ogińskich. Za wielkim stołem siedział sam gubernator [Wołżyn - JG], obok jeszcze jakichś dwóch czynowników, zaś na końcu stołu sekretarz, wszyscy w mundurach galowych. Spojrzeli na nas, obejrzeli od stóp do głów, miało się wrażenie, że stoją naprzeciw śmiertelni wrogowie. Co się wtedy w naszych duszach działo, trudno określić”.

Na pytanie gubernatora wezwani gospodarze nie chcieli odpowiadać po rosyjsku i milczeli. Dopiero po jakimś czasie poprzez tłumacza gubernator zapytał: „Po co założyliście kółko rolnicze, czy wam tak źle żyć? Przecież rząd Jego Cesarskiej Mości opiekuje się włościanami. Przecież nie kto inny tylko car Wszechrosji uwolnił chłopów od pańszczyzny. Więc po co wam kółko rolnicze?”. Delegaci odpowiedzieli: „Panie gubernatorze, nam jest ciężko żyć, świat cały postępuje naprzód, rola nasza źle rodzi, trzoda źle się hoduje, więc kółko rolnicze założyliśmy po to, aby się uczyć lepiej gospodarować w naszych gospodarstwach. Łatwiej nam wspólnie kogoś zaprosić, aby nas pouczył o lepszej uprawie roli, o leczeniu zwierząt gospodarskich, o zakładaniu racjonalnych sadów i ogrodów, o racjonalnej hodowli bydła, koni, świń itp. (…)”. „Coś między sobą pogadali po naszej odpowiedzi i kazano nam wyjść i jechać do domu (…). Ponieważ w tym czasie we wsi jeszcze nie mieliśmy żadnych ulepszonych narzędzi, więc pierwszą czynnością realną naszego kółka było, że złożyliśmy po 5 rubli udziału i zakupiliśmy dwie sprężynówki, siewnik rzędowy, wypielacz «planet», później kierat i młocarnię targankę. Co to było za dziwowisko (…). Pół wsi się zleciało oglądać, jak np. pracują sprężynówki”.

Jeszcze tego samego roku założono w Cielemęcu mleczarnię spółkową, ale udziałowcami byli Czurylacy. W tym czasie w południowej części guberni w Opolu (Podedwórzu) toczyła się sprawa o zwrot kościoła zabranego przez prawosławnych. Gdy Opolanie przekonali się, jak potraktowano ich sprawę w Dumie, i że ostatecznie 29 marca 1910 r. deputowani odrzucili interpelację posłów polskich, postanowili sami wybudować nowy kościół. 15 czerwca 1910 r. zawiązano komitet budowy w Opolu. Po perturbacjach, na początku sierpnia zawiązano nowy komitet. Jego przewodniczącym został Alfred Mierzeński, właściciel majątku Opole, oraz członkowie, ziemianie: Henryk Zalewski z Antopola, Józef Targoński z Mostów, Jan Żółciński, dzierżawca majątku poduchownego z Opola, oraz siedmiu chłopów: Łukasz Rudko, Antoni Krawczuk, Andrzej Szechniuk, Tomasz Zieliński, Bazyli Karpiuk i Łukasz Derlukiewicz. Właściciel majątku Radzyń B. Szlubowski zanotował: „Zacnym tym włościanom należy się gorące uznanie za długotrwałą i ciężką walkę o swój kościół. Z prawdziwym bohaterstwem i zaparciem się siebie wszystko poświęcali, byle tylko te ukochane mury kościelne doczekały się triumfu prawdy. Pieniędzy nie szczędzili, kilkakrotnie całymi delegacjami jeździli do Petersburga, z godnością odrzucili pokusę rosyjską przyjęcia 18 tys. rubli, uważając je za srebrniki judaszowe, dowiedli, że u włościan bije zacne, szlachetne serce i dusza ich zna tradycję narodową. Pełnomocnik parafii Antoni Krawczuk ciągle prawie przesiadywał w Petersburgu. Mówiono, że tak się naprzykrzał niektórym urzędnikom, że na hasło «Opole idiot» [Opole idzie - JG] pan dygnitarz natychmiast wynosił się tylnym wyjściem”.

Do 11 października 1910 r. udało się zebrać opolanom ok. 15 tys. rubli. Po 5 tys. ofiarowali Zalewski i Mierzyński, 1 tys. Żółciński, resztę zgromadzono w wyniku zbiórek wśród parafian. Tego dnia władze guberni zgodziły się na zorganizowanie dla nich kwesty na sumę 10 tys. rubli, ale - niestety - poza gubernią siedlecką i lubelską.

Ponieważ wydawało się, że oderwanie Chełmszczyzny nastąpi lada chwila, 10 grudnia 1910 r. powstał Komitet Żałoby Narodowej, który wydał specjalną ulotkę. Wzywano w niej ludność Królestwa Polskiego do powszechnej żałoby z powodu wydzielenia Chełmszczyzny. Konkretnie wezwano ludność, by nie urządzała balów w okresie karnawału i dobrowolnie opodatkowała się na rzecz tzw. Daru Chełmskiego. Był to fundusz na rzecz podtrzymywania oporu polskich mieszkańców Chełmszczyzny. W odpowiedzi na to generał-gubernator warszawski Skałłon wydał okólnik, że zgodnie z postanowieniem 20 września 1876 r. namawianie i uczestniczenie w żałobie podlega karze.

Józef Geresz

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
Być kobietą urzekającą
„Życie w zgodzie z naturą” - pod takim hasłem upłynie spotkanie z cyklu „Być kobietą urzekającą” zaplanowane na 6 lutego w Miętnem.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR