24 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Felicja, Rafał, Tymoteusz

Pogoda: Siedlce

Numer 4
24-30 stycznia 2019r.

menu

NEWS

W numerze ECHA materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Granice absurdu

13 września 2017 r.

Orwell tarza się ze śmiechu


fot. ARCHIWUM

W przepastnych zasobach internetu krąży dowcip: „Do baru w dużym europejskim mieście X weszli: Żyd, dwie feministki, transseksualista, lesbijka, gej i czarnoskóry uchodźca. Barman, gdy ich zobaczył, zemdlał ze strachu. Przestraszył się, że mógłby któregoś nich - nie daj Boże! - obrazić”. Fikcja? Niekoniecznie.

Kilka tygodni temu zarząd kina The Orpheum Theatre w Memphis w stanie Tennessee w USA podjął decyzję o usunięciu z repertuaru legendarnego filmu „Przeminęło z wiatrem”. Scenariusz z 1939 r. został oparty na powieści Margaret Mitchell z 1936 r. o tym samym tytule. Akcja rozgrywa się w czasach wojny secesyjnej.

Główną bohaterką jest Scarlett O’Hara i to z jej perspektywy - córki bogatego plantatora bawełny, przeżywającej sercowe rozterki - pokazano ówczesny świat. Superprodukcji współcześni krytycy zarzucili „wybielanie plantatorów korzystających z darmowej siły czarnych niewolników”, usprawiedliwianie historii niewolnictwa na południu Stanów Zjednoczonych, rasizm i „supremację białej rasy”.

Film był pokazywany podczas letniego festiwalu nieprzerwanie od 34 lat. Warto też pamiętać, że odtwórczyni roli Mammy, niewolnicy kupionej przez babcię głównej bohaterki, czarnoskóra aktorka Hattie McDaniel otrzymała (po raz pierwszy w historii!) nagrodę Oscara.

 

Czarna lista

To niejedyny tego typu przypadek. Na „czarnej liście” hollywoodzkich produkcji są np. „Gwiezdne wojny”. W „epizodzie pierwszym” występuje np. Watto - toydariański handlarz zamieszkujący planetę Tatooine, według niektórych będący… karykaturą Żyda. Reżyser George Lucas musiał ostro tłumaczyć się z pomysłu przed kamerami. Dostaje się też popularnej serii „Indiana Jones”, disnejowskim bajkom, ekranizacjom powieści o niewolnictwie itp. Lista systematycznie wydłuża się. Rzecz jasna, Europa nie pozostaje w tyle hiperpoprawnościowego wyścigu. Oto np. biblioteki w Szwecji wycofały ze swoich księgozbiorów książki Astrid Lindgren. Cenzura dotyczy głównie starszych wydań popularnych także i u nas (głównie za sprawą filmowej ekranizacji) przygód rudowłosej dziewczynki Pippi Långstrump na morzach południowych. Zawierają one ponoć „elementy rasizmu”. Na szczęście wydawca stanął na wysokości zadania i wydanie tomu z 2015 r. jest już poprawne ideologicznie. Brawo!

To nie wszystko. Wiadomo, że od lat Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia w Parlamencie Europejskim ma za złe braciom Grimm, że „nie przedstawiali kobiecych postaci w pozytywny sposób”. Zaapelowała o zakazanie książek, w których mężczyzna zarabia na dom, a kobieta wychowuje dzieci i dba o rodzinne ognisko, tłumacząc, iż „ taki model społeczeństwa jest sprzeczny z równością płci, jaka obowiązuje w UE”. Unijnym cenzorom nie podoba się również fakt, że Biblia mówi o Bogu w rodzaju męskim. Ale spokojnie! Są już dostępne anglojęzyczne tłumaczenia Pisma Świętego, gdzie owo „uchybienie” zostało naprawione.

 

Kali chce spać

W Polsce rodzimi tropiciele rasizmu (jak też antygenederyzmu, wszelakich odmian dyskryminacji) bez trudu odnaleźli go w ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza pt. „W pustyni i w puszczy”. Śledztwo dotyczy, jak nietrudno się domyślić, Kalego, który jest perfidnie wykorzystywany przez białych bohaterów opowieści. Aktualnie „śledztwa” toczą się wobec filmów, w których pojawia się postać Żyda, ewentualnie historii z czasów II wojny światowej. Dziś już powszechnie wiadomo, że nie rozpętali jej Niemcy, tylko naziści. Słucham? Co Państwo sugerujecie? Że mówili po niemiecku? No nieee… To zupełny przypadek!

Czas pokaże, o ile pozycji wydłuży się polska „czarna lista”. Jest pewne, że nie trafią tam dzieła Agnieszki Holland czy Władysława Pasikowskiego (film .„Pokłosie”). Są do bólu poprawne. Czekamy za to na potępienie kolejnych polskich filmowych superprodukcji. Przykłady? Proszę bardzo: „Krzyżacy” (utrwala niechęć do Niemców), „Potop” (szerzy nienawiść do Szwedów), „Pan Wołodyjowski” (znęcanie się nad wyznawcą islamu Azją Tuhajbejowiczem). Może ocaleje „Bolek i Lolek”. Bo… Wiadomo.

 

Murzynek Bambo - ten nasz koleżka!

Sporo uwagi (rzekomej) dyskryminacji w naszych rodzimych bajkach poświęca Margaret Amaka Ohia. Numer jeden w kategorii „bajka rasistowska” zajmuje… No kto? Murzynek Bambo! Któż z nas (myślę o pokoleniu średnim i starszym, co do młodego nie mam pewności) nie zna opowieści o małym, uchachanym po pachy gościu, który „w Afryce mieszka” i „czarną ma skórę ten nasz koleżka”. Tego, który „uczy się pilnie przez całe ranki ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki”?! Same serdeczności. Nie przypominam sobie z dzieciństwa, aby wiersz Juliana Tuwima budził we mnie jakiekolwiek negatywne skojarzenia. Ale to nie jest już istotne.

Zdaniem wspomnianej badaczki trzeba mieć „świadomość dyskryminującej wymowy wiersza”. Jakież to krzywdzące stereotypy powiela Bogu ducha winny poeta? Osoby ciemnoskóre są przedstawione jako: leniwe („psoci, figluje - to jego praca”), brudne („mama powiada: «chodź do kąpieli», a on się boi, że się wybieli”), niedojrzałe („ten nasz koleżka”). Szok! Kto nie wierzy, że tak można pisać, niech zajrzy na www.babyonline.pl, skąd czerpię owe rewelacje. Badaczka ze zgrozą cytuje o. Tadeusza Rydzyka, który kiedyś miał powiedzieć do ciemnoskórego zakonnika: „Kochani, jeszcze Murzyn! Boże, gdzieś ty się nie mył! Chodź tutaj bracie”, Kubę Wojewódzkiego („telefon do muzina”) i Radosława Sikorskiego sugerującego „murzyńskość”. Niesłychane! Nawet komentatorzy sportowi powinni mieć się na baczności. Wszak zwrot „czarnoskóry zawodnik” też może sprawić, że ktoś poczuje się dotknięty!

Przed nami zapewne kolejne wyzwania: jak traktować zawodniczkę/zawodnika (aby jej/jego nie obrazić), która/który ma cechy mężczyzny i kobiety (androgenizm)? Co z toaletami, klasyfikacją np. biegacza transseksualisty? Co z klasyką literatury, z Biblią? Co z „mamą” i „tatą”, skoro wprowadzenie do obiegu życia społecznego i prawodawstwa pojęcia „płeć kulturowa” wszystko zmienia? Ba! Co z ciastem „murzynek”, którego smak doskonale pamiętam z dzieciństwa? Co z prawdą, skoro poprawność polityczna domniemanym sprawcom brutalnego gwałtu na plaży w Rimini kazała podczas komputerowej symulacji przestępstwa wybielić twarze? Gwiazdor Michael Jackson próbował to robić w realu. Z mizernym skutkiem.

„Orwell tarza się ze śmiechu” - napisał ktoś w komentarzu pod wynurzeniami przejętej pani Margaret. Pozwoliłem sobie użyć tych słów w tytule niniejszego artykułu. Mam nadzieję, że autor mi wybaczy.

 

Gdzie szukać granic absurdu?

Obawiam się, że to dopiero początek prób tłumaczenia rzeczywistości i redefiniowania wszystkiego, co stanowi fundament bliskiej, znanej nam cywilizacji. Nikt nie neguje potrzeby szacunku, wrażliwości. Trudno jednak dziś unieważniać rzeczywistość tylko dlatego, że nie pasuje do nowej, surrealistycznej wizji. Powodem cywilizacyjnej „demolki” nie może być też poczucie winy (tak naprawdę nigdy niewyznanej) za kolonializm, pogardę, okrucieństwo (np. zbrodnie króla Belgów Leopolda II Koburga, z którego rozkazu zamieniono Kongo, niewielki afrykański kraj, w przedsionek piekła - skwapliwie ukrywane) i pragnienie naprawienia ich za wszelką cenę. Nawet judaszowego zaparcia się swoich korzeni.

Św. Paweł pisał: w Chrystusie wszyscy jesteśmy równi (por. Ga 3,21-27). Od wieków misjonarze jadą do Afryki, Ameryki, aby mówić o tym ludziom. Wszak On „nie ma względu na osoby”. Łopatologicznie Pan Jezus wytłumaczył to słuchaczom w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Pierwszym oficjalnie kanonizowanym świętym stał się nawrócony łotr z krzyża obok, a pierwszym świadkiem zmartwychwstania - kobieta. Orędzie Ewangelii wykracza daleko poza dywagacje, który kolor skóry jest lepszy, właściwszy? Przynależność do jakiej rasy upoważnia do pchania się do nieba poza kolejnością? Dla Pana Boga to nie ma znaczenia. Liczy się dobro, zdolność do czystej, bezinteresownej miłości, służby innym. Jeśli ich zabraknie, wszelkie „tłumaczenie świata” na nowo na nic się zda. Wręcz przeciwnie, jak pisał prof. Ryszard Legutko w „Triumfie człowieka pospolitego”, oddanie go w ręce rzeczników wyrosłej na ideach neomarksistowskich liberalnej demokracji sprawi, że rychło zamieni się w nowy totalitaryzm.

Czas na pointę. Przywołany wyżej Orwell w swojej (proroczej?) powieści pt. „Rok 1984” pisał: „Najgorszą rzeczą na świecie jest umysł przypominający patefon; nie ma przy tym znaczenia, czy komuś odpowiada grana w danej chwili płyta, czy nie”. Do tego zmierza polityczna poprawność, ślepa na absurdy, o które nieustannie się ociera. A wszystko na miarę „nowego, lepszego świata”!

I nie wiadomo tylko: śmiać się czy płakać?

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
Być kobietą urzekającą
„Życie w zgodzie z naturą” - pod takim hasłem upłynie spotkanie z cyklu „Być kobietą urzekającą” zaplanowane na 6 lutego w Miętnem.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR