22 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

18 października 2017 r.

O Polsce marzę


fot. ARCHIWUM

W niedzielę media wszelakiej maści podniosły larum, iż metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski miał ponoć odmówić niektórym możliwości oceny dziejów Polski. W czasie uroczystości związanych z 200 rocznicą śmierci Tadeusza Kościuszki, cytując zresztą Karola Wojtyłę, powiedział, że osądzać dzieje naszej ojczyzny mogą tylko ci, którzy zasłużyli na to dojrzałością własnych decyzji i czynów.

Nie jestem pewien, o co właściwie szanownym redaktorom mediów niezbyt sprzyjających obecnie rządzącym chodziło, ale mam wrażenie, że uznawana przez nich demokracja w głównej mierze polegać ma na tym, że każdy będzie sobie mówił to, co mu ślina na język przyniesie, i będzie wypowiadać sądy o wszystkim, o czym tylko mu się w duszy zamarzy. I co więcej, takie zdanie będzie musiało mieć swoje miejsce w dyskursie społecznym jako równoprawne ze zdaniem specjalistów czy znawców tematu.

Wyobraźmy sobie pierwszy lepszy z brzegu egzamin z historii, gdy uczeń nie zgadza się ze zdaniem egzaminatora, bo właśnie dzisiaj ma takie, a nie inne mniemanie na temat okresu dziejów, którego dotyczy egzamin. Przyjmując wspomnianą wyżej koncepcję demokracji, należałoby przyznawać oceny bardzo dobre za każdą bzdurę, byle tylko była ona uzasadniona „własnym silnym przekonaniem”. Można sobie w tym miejscu przypomnieć cytat z filmu, którego chcą zakazać feministyczne działaczki, mówiącego, iż Kopernik była kobietą. Nie można by tego pominąć śmiechem, jak to czynimy, oglądając ów film, lecz zgodnie z kanonami takiej demokracji należałoby rozpocząć solenną debatę nad tym zagadnieniem, uznając je za równoprawne. Oczywiście każdy przyzna, że jest to idiotyzm. Nie wydaje mi się jednak, że w owej nagonce na metropolitę krakowskiego chodzi tylko o głupotę.

 

Kto własną wolą wyzwolony

Wbrew pozorom, sprowadzenie do poziomu doraźnej walki politycznej stwierdzenia arcybiskupa krakowskiego to nie tylko uwikłanie go w spory i waśnie polskie dzisiejszej doby, lecz raczej podskórne dążenie do rozbicia najważniejszego pytania o naszą przynależność do narodu polskiego. Podskórne, gdyż tak się wbiło ono w mentalność niektórych dziennikarzy i polityków, lub w ogóle się w niej nie wykształciło, że atakują na oślep, nie zdając sobie sprawy z zasadniczości tejże kwestii. Nie można więc ich osądzać i mówić, że są piątą kolumną w narodzie, świadomie kupczącą istnieniem tego ostatniego. To po prostu lecące za trendami i złaknione bycia na topie produkty facebooków i twitterów. Ale gdzie w tym wszystkim kwestia tożsamości narodowej? Abp Jędraszewski, cytując Karola Wojtyłę, wskazał na fakt, iż oceniać polskie dzieje mogą tylko ci, którzy są w nich zanurzeni. Do tejże oceny nie potrzebujemy zewnętrznej narracji. Być może powie ktoś, że dobrze by było, gdyby ktoś zewnętrzny nas ocenił. Lecz kwestia tożsamości narodowej to sprawa tych, którzy są częścią danego narodu. W naszych dziejach mieliśmy już do czynienia z ludźmi i programami, które z zewnątrz oceniały i starały się budować naszą tożsamość. Najogólniej nazywano je „wynaradawianiem”. Dzieje się tak, gdyż przynależność narodowa to nie tylko zestawienie składników jak w przepisie kucharskim, lecz jest to coś związanego ze sposobem przeżywania własnego życia, korzystając z żywotnych sił tradycji i kultury, a te wnikają w nas wraz z dorastaniem, nawet bez zbytniej naszej ingerencji. Dopiero w późniejszym czasie zaczynają istnieć w naszej świadomości i nadawać ton naszym działaniom. Bez tego procesu nie można mówić o przynależności narodowej. Widać to dokładnie po tych, którzy nie wyrastali w żywo kultywowanej polskiej kulturze. Nawet jeśli będą nazywać się Polakami, czegoś będzie im brakować.

 

By szyldem tylko nie była

Metropolita krakowski we wspomnianym kazaniu wskazał, że tymi, którzy mają prawo osądu polskich dziejów, są tylko ci, którzy umieli potwierdzić swoją tożsamość dojrzałością własnych decyzji i czynów. Nie sposób nie odnieść tego do tych, którzy dla ojczyzny poświęcili wszystko, na czele z życiem. Skąd jednak podkreślanie na nowo martyrologicznego charakteru naszych bohaterów narodowych? Czy jest to świętowanie składania przez jednostki własnego istnienia na ołtarzu ogółu? Otóż nie. Ofiara z własnego życia jest przede wszystkim najwyższym potwierdzeniem własnej tożsamości. Jest to ostateczna i najbardziej dojrzała decyzja człowieka, który wie, kim jest. Śmieszą mnie dywagacje na temat tzw. współczesnego patriotyzmu, który ma się rozciągać pomiędzy dobrze prowadzonym interesem a płaceniem podatków i podnoszeniem papierków z ziemi. To właśnie tacy „patrioci”, z natury niezdolni do poświęcenia, pierwsi za pewną wokalistką będą uciekać z „tego kraju”. Nie zaprzeczam jednakże konieczności pracy dla ojczyzny, ale zarówno ona, jak i oddanie własnego życia dla Polski muszą być napędzane jednym celem - miłością do ojczyzny jako podłoża i podstawy mojej własnej tożsamości. Tak zresztą było w historii, że ci, którzy poświęcali swoje życie na ołtarzu ojczyzny, w myślach swoich byli już w odrodzonym i wolnym kraju wolnych i niepodległych ludzi. Właśnie to pozwalało młodej dziewczynie z nadzieją krzyczeć: „Niech żyje Polska!”, gdy strzelał do niej pluton egzekucyjny. I nie był to bezsens czy absurd, lecz świadomy wybór ofiary życia dla tej, która nie zginie. To może patetyczne słowa, ale jeśli nie będzie tej świadomości, wówczas żadnej tożsamości nie będzie. Dlatego właśnie ci ludzie mogą osądzać dzieje ojczyzny, a nie kunktatorzy pełzający na kolanach w rytm koniunktury, w ostateczności tylko chroniąc swoją egzystencję na kilka lat.

 

Niechże się taka stanie

Prawie w tym samym czasie jedna z rozgłośni niemieckich zaatakowała naszą politykę historyczną, wskazując właśnie na fakt, że w ocenie dziejów nie bierzemy po uwagę zdania zewnętrznych komentatorów. Cóż, można oczywiście odpowiedzieć pytaniem, czy sami Niemcy mają wzgląd w ocenie swoich dziejów na zdanie innych. Bo przecież poszukiwanie „współwinnych II wojny światowej” jest najlepszym przykładem, że wcale nie dociera do nich to, co wydarzyło się w pierwszej połowie XX w. A ci, którzy pozwalają im na takie działania, kolportując ich punkt widzenia, bardziej wpisują się w ciemiężenie naszej ojczyzny, aniżeli działają na jej korzyść. Widocznie umiejętność bycia obleńcem zdolnym tylko do pełzania opanowali do perfekcji. Problem w tym, że cała glista to nawet nie półczłowiek. Więc ja wybieram świadomie polskość, bo wybieram siebie.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR