19 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Historia

8 listopada 2017 r.

Pochylić się nad bezimiennym grobem


fot. ARCHIWUM

O porządkowaniu cmentarzy na Wschodzie - w rozmowie z Jackiem Burym z lubelskiej Fundacji Niepodległości, komendantem Środowiskowego Hufca Pracy.

Oprócz działalności w Środowiskowym Hufcu Pracy (ŚHP), działa Pan również w lubelskiej Fundacji Niepodległości, organizuje m.in. Biegi Papieskie, Wigilię pod Gwiazdami oraz zbiórkę zniczy na lubelskich cmentarzach. Co roku z młodzieżą i wolontariuszami z całej Polski wyjeżdża Pan na Wołyń. Jak rozpoczęła się akcja sprzątania polskich cmentarzy za naszą wschodnią granicą? - Ideę porządkowania cmentarzy na Wołyniu zapoczątkowali w 2008 r. Piotr Gawryszczak, wojewódzki komendant OHP, i Leon Popek z lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej, potomek Wołyniaków. Pragnęli ocalić od zapomnienia historię terenów, które znalazły się za naszą wschodnią granicą. Leon Popek w 1992 r. przeprowadził w Ostrówkach pierwszą ekshumację. Po kilkunastu latach właśnie tam, do Ostrówek, pojechało 15 młodych ludzi z Hufca, zapoczątkowując porządkowanie cmentarzy. Pracuję z wychowankami Hufca od dziesięciu lat i w ten sposób - współdziałając z IPN - zaangażowałem się w szlachetną ideę upamiętniania przeszłości.

Oprócz działalności w Środowiskowym Hufcu Pracy (ŚHP), działa Pan również w lubelskiej Fundacji Niepodległości, organizuje m.in. Biegi Papieskie, Wigilię pod Gwiazdami oraz zbiórkę zniczy na lubelskich cmentarzach. Co roku z młodzieżą i wolontariuszami z całej Polski wyjeżdża Pan na Wołyń. Jak rozpoczęła się akcja sprzątania polskich cmentarzy za naszą wschodnią granicą?

Ideę porządkowania cmentarzy na Wołyniu zapoczątkowali w 2008 r. Piotr Gawryszczak, wojewódzki komendant OHP, i Leon Popek z lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej, potomek Wołyniaków. Pragnęli ocalić od zapomnienia historię terenów, które znalazły się za naszą wschodnią granicą. Leon Popek w 1992 r. przeprowadził w Ostrówkach pierwszą ekshumację. Po kilkunastu latach właśnie tam, do Ostrówek, pojechało 15 młodych ludzi z Hufca, zapoczątkowując porządkowanie cmentarzy. Pracuję z wychowankami Hufca od dziesięciu lat i w ten sposób - współdziałając z IPN - zaangażowałem się w szlachetną ideę upamiętniania przeszłości.

 

Ostrówki na Wołyniu to szczególnie miejsce w historii naszego narodu.

30 sierpnia 1943 r., nad ranem, wieś Ostrówki została zaatakowana przez oddział UPA. Według historyków w Ostrówkach i sąsiedniej Woli Ostrowieckiej zginęło ok. 1050 osób, w większości kobiety i dzieci. Ich ciała zostały zakopane w kilku dołach. W wyniku ekshumacji w 1992 r. odkryto w tych miejscowościach szczątki co najmniej 324 osób. W 2011 r. w wyniku drugiej ekshumacji, przeprowadzonej na tzw. Trupim Polu, odnaleziono ciała 261 kolejnych ofiar, w tym około 150 dzieci. Pochowano je w zbiorowej mogile na dawnym cmentarzu w Ostrówkach.

 

Dziś przekazuje Pan młodzieży pamięć o ok. 60 tysiącach Polaków i 2-3 tysiącach Ukraińców, którzy zginęli w czasie rzezi wołyńskiej. A kto Pana uczył szacunku wobec historii?

Takim „pasem transmisyjnym” między przeszłością a teraźniejszością był mój dziadek ze strony ojca, żołnierz wojsk kawalerii. Był to prosty chłopak z małej wsi pod Biłgorajem, którego wielka historia rzuciła na pola bitew. Dziś mam szansę przekazać młodzieży, że warto być człowiekiem aktywnym, angażującym się w szlachetne przedsięwzięcia społeczne.

 

Ostrówki były pierwszym miejscem akcji porządkowania cmentarzy. Potem nastapiły kolejne wyprawy, z większą liczbą uczestników.

Początkowo pracowaliśmy z harcerzami z województwa łódzkiego, jednak z czasem zaczęliśmy realizować własny, autorski program porządkowania cmentarzy. Nasz program różni się od innych tego typu przedsięwzięć tym, że zapraszamy wszystkich chętnych. Są z nami młodzi ludzie ze Środowiskowego Hufca Pracy, członkowie zrzeszeni w Fundacji Niepodległości, a także grono wolontariuszy w różnym wieku. W tym roku najmłodszy wolontariusz liczył dziewięć lat, najstarszy - 87.

Wyjazdy w okresie letnim mają formę obozu o charakterze survivalowym. Dla młodzieży, która przygotowuje wspólnie posiłki i pomaga sobie wzajemnie, jest on przy okazji dobrą szkołą życia. W tym roku, w sierpniu, na 39 kresowych cmentarzach i miejscach pamięci w okolicach Tarnopola, Krzemieńca i Łucka, m.in. w Ostrówkach, Kowlu, Ostrogu, Wiśniowcu, Beresteczku, Kujdańcach, Rożyszczach, Turzysku, Przewałach. W czasie 16-18 dni kwaterujemy w internatach szkolnych, na plebaniach, rozbijamy namioty. W mijającym roku przewinęło się 150 osób - osoby dorosłe dołączają do nas np. na weekend.

 

Jak przygotowuje Pan młodzież do takiej wyprawy?

Wyjazd na Ukrainę poprzedzają prelekcje, warsztaty filmowo-fotograficzne oraz rajd po Lubelszczyźnie szlakiem 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Obóz jest apogeum naszych działań, w które młodzi ludzie chętnie się angażują. W 2013 r. wychowankowie ŚHP startowali w konkursie „Młodzi twórcy”, zdobywając II nagrodę na Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” w Gdyni. Tematem ich filmu pt. „Bronks Company w podboju Wołynia” był obóz na Wołyniu.

 

Obozy to dobra lekcja życia dla młodzieży z hufców?

To najlepsza lekcja. Po pierwsze młodzi ludzie mają przy sobie cały czas opiekuna - wychowawcę, po drugie - angażują się społecznie, wreszcie - poznają historię. Kiedy porządkują nagrobki, odczytują inskrypcje, budzi się w nich ciekawość, zadają pytania. Młodzi poznają także świadków wydarzeń sprzed lat.

 

Jak wyglądają spotkania z miejscową ludnością, na Ukrainie? Czy zawsze są to spotkania przyjazne?

Spotykamy się na przykład z przesiedlonymi Polakami. M.in. zapraszaliśmy Polaka, który mieszka w Kowlu - jego rodzina miała polskie korzenie, a on został przesiedlony. Mieliśmy również kontakt z Polką mieszkającą w Turzysku. Poznajemy również Ukraińców przesiedlonych z Włodawy. Nie przypominam sobie, by w dziesięcioletnim okresie organizowania wyjazdów doszło do trudnej, konfliktowej sytuacji. Kiedy okoliczni mieszkańcy widzą kolorową, rozśpiewaną grupę ludzi w różnym wieku, ten rejwach, nawoływania, krzyki, dźwięk podkaszarki - wychodzą z domów, rozmawiają, przynoszą wodę, warzywa. Oczywiście polityka powoduje, że dialog polsko-ukraiński nie przebiega tak, jak byśmy sobie życzyli. Przesiedleń Ukraińców nie można porównać do ludobójstwa UPA, ale tak naprawdę historia obeszła się z nimi również okrutnie - nikt nie chciałby zostać wyrzucony z własnej ziemi.

 

W jakim stanie są polskie cmentarze na Ukrainie?

Znajdują się tutaj groby żołnierzy z 1914, 1918 i 1920 r., walczących w II wojnie światowej, ofiar rzezi wołyńskiej, przesiedlonych Polaków. Obecnie na tych terenach mieszka bardzo niewielu Polaków. Nie są oni w stanie - a bardzo często są to starsze osoby - porządkować grobów. Cmentarze pozarastały. My te drzewa i zarośla karczujemy. Zawsze mówię wolontariuszom, że naszym celem nie jest wycięcie określonej liczby drzew. Na Wołyń przyjeżdżamy po to, aby poznać historię, spotkać się z ludźmi. Aby pójść do kościoła, do którego przychodził Juliusz Słowacki, aby zapalić świeczkę na grobie babki Bolesława Prusa, przejść szlakiem 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, pochylić się nad bezimiennym grobem z krzyżem w centrum lubomelskiego cmentarza, o którym wiemy od miejscowego proboszcza, że jest poświęcony ofiarom UPA...

 

Kto jest głównym organizatorem wyjazdów na Wołyń?

Głównymi organizatorami tegorocznego obozu na Wołyniu były lubelskie instytucje: Fundacja Niepodległości i Lubelska Wojewódzka Komenda Ochotniczych Hufców Pracy. Partnerami w projekcie byli: Konsulat RP w Łucku, Lubelskie Środowisko Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, parafia pw. Świętego Krzyża w Lublinie, Towarzystwo Przyjaciół Krzemieńca i Ziemi Wołyńsko-Podolskiej. Projekt jest realizowany dzięki środkom finansowym Senatu RP oraz Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Od trzech latach nasz program poszerzył się o współpracę z młodzieżą z Ukrainy. Zapraszamy Ukraińców z wychowawcami do Polski, staramy się rozmawiać o trudnej przeszłości naszych narodów.

 

Kto może dołączyć do was?

Wolontariuszem może zostać każdy, kto zechce poświęcić swój czas. Udział w obozie jest bezpłatny. Organizatorzy gwarantują przejazd, nocleg, a także wyżywienie. Więcej informacji można otrzymać, zgłaszając się do Fundacji Niepodległości w Lublinie lub do Lubelskiej Wojewódzkiej Komendy Ochotniczych Hufców Pracy.

 

Dziękuję za rozmowę.

Joanna Szubstarska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Misyjni kolędnicy


W Diecezjalnym Spotkaniu Kolędników i Kół Misyjnych uczestniczyło ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawiciele kół i ognisk misyjnych. Zaprezentowało się 11 grup z terenu diecezji siedleckiej: Leopoldowa, Ostrówek, Domanic, Huszlewa, Pruszyna, Woli Poduchownej, Maciejowic, Grębkowa, Radzynia Podlaskiego, Sobolewa i Wierzbna. Środki, które zebrali młodzi kolędnicy, zostaną przeznaczone na pomoc ich rówieśnikom z Rwandy i Burundi. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Uliczne jasełka


Barwne korowody wyruszyły najpierw na ulice dużych metropolii, dziś zaś stały się chlebem powszednim w tysiącach miast, miasteczek i wiosek. Miliony ludzi wychodzą tego dnia na ulice, by cieszyć się sobą, wspólnie śpiewać kolędy, by móc się policzyć. Orszaki pokazują, że - pomimo ostrych podziałów - istnieje coś, co nas łączy. I nie jest to taka czy inna inicjatywa polityczna, ale chrześcijaństwo, przesłanie Ewangelii, tysiącletnia tradycja.

PATRONAT "ECHO"


Grają i pomagają
W grudniu rusza trasa koncertowa Betlejem w Polsce 2018/2019. Więcej szczegółów na stronie www.betlejemwpolsce.pl.
więcej »
Zaśpiewają o Bożym Narodzeniu
19 stycznia po raz 18 będzie okazja do posłuchania kolęd i pastorałek wschodnich regionów Polski, a także z Ukrainy oraz Białorusi.
więcej »
New Year’s Party 2019
Już 19 stycznia w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbędzie się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”.
więcej »
 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR