19 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Jak bronić się przed lękiem?

22 listopada 2017 r.

Tam, gdzie mury obronne są najsłabsze


fot. PIXABAY.COM

W dawnych czasach, kiedy oblegano mury miasta, wywiadowcy starali się zdobyć informacje, gdzie mury obronne są najsłabsze. Tam przypuszczano zmasowany atak. Dowódca broniącej się drużyny wiedział, że straże muszą czuwać w tym miejscu dzień i noc, że nie można pozwolić sobie na bezczynność.

Bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi - pisał św. Paweł w Liście do Efezjan. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,10n). Zły duch to znamienity strateg. Zanim atakuje, najpierw próbuje wybadać, gdzie nasze „wewnętrzne mury obronne” są najsłabsze. I tam uderza z premedytacją. Niewątpliwie w dzisiejszym świecie najłatwiej jest mu się do nas „dobrać” przez emocje.

Same w sobie - jak mówi psycholog ks. Krzysztof Piórkowski - nie są ani dobre, ani złe. Rodzą się często niezależnie od nas. Ku czemuś/komuś prowadzą. To my nadajemy im znaczenie, wagę. Mogą wywołać euforię, pociągnąć za sobą bohaterstwo, heroizm, ale też generować frustrację, gorycz, lęk, nienawiść, zazdrość itd. Mogą sprawić, że zaczynamy budować niewidzialne mury albo całe swoje życie zamieniać w niekończącą się ucieczkę przed rzeczywistymi i wyimaginowanymi lękami. Jego tempo, problemy, ale też zranienia, kompleksy, ciągłe porównywanie się z innymi, stawianie sobie celów nierealnych do spełnienia sprawiają, że dziś wielu ludzi trwa w jakimś permanentnym dygocie. Niczym zranione zwierzęta atakują, niszczą. Zarażone agresją dzieci przenoszą kalki zachowań dorosłych do szkoły, na place zabaw. Dzieło zniszczenia dopełnia się w obrazkach migoczących każdego dnia na ekranach telewizorów…

Lęk rodzi się tam, gdzie zaczyna brakować Pana Boga. On nam o tym nieustannie przypomina - jak pisałem tydzień temu: niczym mądry ojciec wydobywa ze skarbca „rzeczy stare i nowe”. Przez św. s. Faustynę prosił, byśmy nigdy nie zwątpili w Jego miłosierdzie. A kiedy zabraknie sił, wołali: „Jezu, ufam Tobie!”. Jakby tego mało, sprawił, że niesamowitą „karierę” w rozdygotanym do granic możliwości świecie robi dziś spisany przed laty przez o. Dolindo Ruotolo „Akt oddania się Jezusowi”. To nic innego, jak pełne ufności błaganie: „Boże, obroń mnie! Stań przy mnie, tam gdzie moja duchowa twierdza jest najsłabsza. Zabierz moje lęki, bo one sprawiają, że poczucie pokoju i bezpieczeństwa koroduje, ulegają destrukcji relacje, miłość zamienia się w nienawiść…”.

Lęk przezwycięża się jeszcze większą ufnością, zawierzeniem Bogu swojego życia. Jeżeli ciągle pęta decyzje, przesłania sposób postrzegania drugiego człowieka, to znak, że wiara jest zbyt słaba, za mało jest modlitwy, że trzeba się jeszcze bardziej otworzyć na działanie Bożej łaski.


Od lęku naszego powszedniego, wybaw nas Panie…

O tym, jak radzić sobie z lękiem, emocjami i fałszywym wyobrażeniem Pana Boga, który się „czepia” i jest wiecznie niezadowolony - mówi psycholog i wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej ks. Krzysztof Piórkowski.

 

Lęk. Dużo go wokół nas i w nas - na wielu poziomach. Paraliżuje, ale też zmusza do nieracjonalnych zachowań. Więzi, odbiera radość życia itp. Jak sobie z nim poradzić?

Może na początek podstawowe rozróżnienie: lęk jest terminem klinicznym. Oznacza uogólniony stan pobudzenia organizmu, którego przyczyna może być nieokreślona, nawet irracjonalna. Czasem lęk może przybierać postać fobii - staje się paraliżujący, jest reakcją zgeneralizowaną. Zasadniczo mówimy, że lęk jest odpowiedzią mało adaptacyjną; zachowanie lękowe jest często niechciane. Psychologia posługuje się dwoma znaczeniami lęku: rozumianego jako stan bądź cecha. Stan lęku jest to sytuacja, gdy osoba doświadcza symptomów lękowych związanych z określonymi okolicznościami, pewnym przebiegiem wypadków. Lęk może być wtedy związany np. z doświadczanym stresem. Lęk - jako cecha - to specyficzna dla danej osoby tendencja do reagowania lękowego w różnych sytuacjach życiowych. Z lękiem jednak można sobie radzić, ale opisy sposobów radzenia sobie z nim wykraczają poza możliwości tej wypowiedzi. Czym innym jest natomiast strach - to emocja podstawowa, naturalna odpowiedź organizmu na sytuację zagrożenia. Reagujemy strachem np., gdy nagle zaszczeka na nas pies, a my w tym momencie przechodzimy obok ogrodzenia, które nas od tegoż psa oddziela. Ta reakcja jest przystosowawcza, ma charakter adaptacyjny i została wykształcona przez naszych prarodziców. Jej pojawienie się było istotne dla przetrwania.

 

W perspektywie religijnej: „oknem”, przez które wchodzi lęk do człowieka, są emocje. Zły duch doskonale potrafi się nimi posługiwać. Wie - niczym najwytrawniejszy strateg! - gdzie nasze „wewnętrzne mury obronne” są najsłabsze i tam uderza. Jak sobie zatem poradzić z emocjami, które nas niszczą i otwierają na grzech, destrukcję?

W perspektywie religijnej emocje nie podlegają ocenie moralnej. Mówi o tym wyraźnie katechizm. Ja sam jestem ostrożny w takim demonizowaniu naszych znaków emocjonalnych. Emocje są naszym wyposażeniem, są czymś naturalnym. To my nadajemy im znaczenie - na przykład zgodnie z zasadami teorii atrybucji. Same w sobie emocje są po prostu znakami. Ich funkcją jest informowanie nas o tym, jakie znaczenie ma dla nas konkretna osoba, sytuacja, zdarzenie. I w swojej złożoności nie są to siły, które wodzą nas „za nos”, ale procesy, których poznanie, nazwanie i akceptacja znajduje się w zasięgu możliwości. A nawet staje się naszym życiowym zadaniem: poznać swoje emocje. Kiedy poziom odczuwanych emocji bądź ich ilość czy natężenie jest naprawdę ponad siły, trzeba udać się po pomoc do specjalistów. Oprócz psychoterapeutów mamy też kierowników duchowych, którzy mogą pomóc w przeprowadzeniu przez świat uczuć. Generalnie jednak dobrze jest pamiętać, że znaki emocjonalne potrzebują komunikacji. Nie jest dobrze pozostawać sam na sam z nimi. One potrzebują wyrażenia, kontaktu, relacji z drugim człowiekiem. Tak radość, jak i smutek inaczej są przeżywane i doświadczane w samotności, a inaczej w relacji z osobą/osobami, na których nam zależy i które lubimy.

 

Biblijna „bojaźń Boża” - wiele razy spotykamy się z tym pojęciem. Czasem błędne wychowanie sprawia, że w dorosłym życiu pamięć rozgniewanego, czepiającego się ciągle o coś Boga paraliżuje. Co z tym zrobić?

Pewnie zdarzają się w naszym życiu ludzie, którzy wzbudzają w nas lęk. Czasem zdarza się, że ktoś straszy dzieci przyjściem osoby, która dla nich wydaje się straszna. I podobnie dzieje się z Bogiem - może On zostać przedstawiony dziecku jako wielki, straszny sędzia, który upodobał sobie w tym, by liczyć nasze grzechy i by nas karać. O takim błędnym obrazie nie trzeba już chyba więcej pisać. Ważne jest to, że ja w którymś momencie mojego życia staję się odpowiedzialny za obraz osoby ludzkiej i Boga, którymi to obrazami się posługuję. To ode mnie zależy, jak dojrzałe będzie postrzeganie Boga i ludzi, a na ile zatrzymam się na moich dziecięcych wyobrażeniach. Moja wiara, tak jak i zdolności ludzkie czy psychologiczne, mogą w moim życiu ewoluować. A mogą pozostać na poziomie małego dziecka…

 

Emocje od zawsze rozpalały wyobraźnię. Dziś szukamy ich, niekiedy za wszelką cenę, nie żałując czasu i środków. Widać to także na poziomie przeżycia religijnego: ludzie pokonują setki kilometrów, by uczestniczyć w Mszy charyzmatycznej, zobaczyć cud, doświadczyć głębokiego poruszenia itp. Nie brakuje sceptyków ostrzegających przed kolejną diabelską pułapką. Pytają o trwałość takich doświadczeń, subiektywizm itp.

To kolejny dłuuuugi temat. Zasadniczo charyzmaty są dla wspólnoty. Czy można nazwać wspólnotą tłum ludzi, którzy pokonują dziesiątki czy setki kilometrów po to, by doświadczyć głębokiego poruszenia i po to, by w tym składzie osobowym już nigdy więcej się nie spotkać? Czy może są to jedynie zgromadzenia agoralne, które otaczają jakieś wydarzenie, przychodzą z ciekawości albo - przepraszam za dosadność - po to, by uzyskać coś, na czym im samym zależy? Myślę, że trzeba o to zapytać liturgistów albo pastoralistów. Pan Bóg udziela charyzmatów także w świecie współczesnym. Tylko czy nam naprawdę zależy na łasce, czy jedynie na przeżyciu określonego stanu emocjonalnego? Trwałości takich doświadczeń nie chcę oceniać - nie mam ku temu narzędzi. Zastanawiam się jedynie nad tym, jaki obraz Boga noszą w sobie ci, którzy szukają wielkich poruszeń - jeżdżą szukając sposobu na uzyskanie konkretnego, wymarzonego daru od Boga. Z mojego doświadczenia wynika, że On pozwala nam być szczęśliwymi w małych rzeczach, które otaczają nas codziennie. I z tymi ludźmi, których stawia na naszej drodze. Taki ten nasz Bóg po prostu jest.

 

Dziękuję za rozmowę.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Misyjni kolędnicy


W Diecezjalnym Spotkaniu Kolędników i Kół Misyjnych uczestniczyło ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawiciele kół i ognisk misyjnych. Zaprezentowało się 11 grup z terenu diecezji siedleckiej: Leopoldowa, Ostrówek, Domanic, Huszlewa, Pruszyna, Woli Poduchownej, Maciejowic, Grębkowa, Radzynia Podlaskiego, Sobolewa i Wierzbna. Środki, które zebrali młodzi kolędnicy, zostaną przeznaczone na pomoc ich rówieśnikom z Rwandy i Burundi. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Uliczne jasełka


Barwne korowody wyruszyły najpierw na ulice dużych metropolii, dziś zaś stały się chlebem powszednim w tysiącach miast, miasteczek i wiosek. Miliony ludzi wychodzą tego dnia na ulice, by cieszyć się sobą, wspólnie śpiewać kolędy, by móc się policzyć. Orszaki pokazują, że - pomimo ostrych podziałów - istnieje coś, co nas łączy. I nie jest to taka czy inna inicjatywa polityczna, ale chrześcijaństwo, przesłanie Ewangelii, tysiącletnia tradycja.

PATRONAT "ECHO"


Grają i pomagają
W grudniu rusza trasa koncertowa Betlejem w Polsce 2018/2019. Więcej szczegółów na stronie www.betlejemwpolsce.pl.
więcej »
Zaśpiewają o Bożym Narodzeniu
19 stycznia po raz 18 będzie okazja do posłuchania kolęd i pastorałek wschodnich regionów Polski, a także z Ukrainy oraz Białorusi.
więcej »
New Year’s Party 2019
Już 19 stycznia w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbędzie się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”.
więcej »
 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR