19 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Z dziejów Podlasia (611)

6 grudnia 2017 r.

Konstantynowskie konterfekty

17 sierpnia 1915 r. pododdział niemiecki z 9 Armii ks. Leopolda Bawarskiego zajął Sarnaki. Uciekający Rosjanie nie tylko obrabowali z urządzeń i maszyn tamtejszy browar, ale go podpalili i ogołocili majętniejszych mieszkańców.

Kilkadziesiąt kilometrów na południe niemiecka grupa gen. Plettenberga z armii feldmarsz. Mackensena wyszła na linię Kopytów - Kodeń. Natomiast w centrum oddziałów sprzymierzonych niemiecko- austriacka armia gen. Woyrsza obsadziła odcinek Bugu na linii Niemirów - Tokary - Mielnik. W prawo od niej austro-węgierski 22 KP zajął rejon na północny zachód od wsi Horbów.

Środek ugrupowania armii Woyrsza zajmowało miasteczko Konstantynów - tylko nominalnie słynące jako powiatowe, a wokół niego zgromadziło się kilka odwodowych dywizji austro-węgierskich, będąca również w odwodzie 1 Brygada Legionów Polskich.

Oficer komendy Legionów Polskich por. A. Krasicki, który przybył tego dnia do Konstantynowa, stwierdził, że miasteczko (liczące przedtem 2,5 tys. mieszkańców) było spalone, a Żydzi siedzieli na jego zgliszczach. Napotkał on tu już mnóstwo powracającej ludności oraz wojsk i taborów. W pałacu hr. Zyberk-Platera, który ocalał, kwaterowała austriacka 16 DP, obok na folwarku austr. 106 DP, a na plebanii u ks. Olędzkiego - Polska Komenda Legionów. W. Lipiński zanotował: „Doszliśmy po południu do Konstantynowa, lecz nie wchodzimy do miasta, a rozbijamy biwak obok. W miasteczku natomiast stanęła Komenda Legionów i 4 pułk”. A. Krasicki pod datą 17 sierpnia zapisał: „Dojeżdżam do Konstantynowa, miasteczko spalone (…). Został kościół nowozbudowany z czerwonej cegły i plebania, gdzie nasz sztab kwateruje i typowa cerkiew z zielonym dachem (…). Całe miasteczko i pozostałe budynki zatłoczone wojskiem”. VI baon Legionów i inne oddziały stanęły w Zakanalu, które oddzielone było od Konstantynowa rzeczką Czyżówką przypominającą kanał. Polacy byli zdziwieni, że w opuszczonym przez właścicielkę pałacu kwaterujący w nim żołnierze 106 DP zaczęli rekwirować wszystkie rzeczy miedziane: rondle, lichtarze, druty z lamp i miedziane rzeczy z gorzelni. Świadczyło to, iż Austria miała już poważne problemy gospodarcze związane z prowadzeniem wojny.

Pod koniec dnia W. Lipiński zanotował: „Zapadł wieczór. Gwiaździste niebo ogarnęło nas swym stropem, wokół biją łuny rozpalonych ogni, fantastyczne cienie kładąc na jasne ściany namiotów, na sylwetki strzelców. Przy ognisku śpiew ogarnął grupki żołnierzy i szedł w górę wraz z językami płomienia, to skoczny, radosny, jak wystrzelą z trzaskiem płomienie w górę (…), to szedł smutny, przeciągły, jak te mgły poranne”.

Wiadomo, że w Zakanalu nocowali wówczas jako legioniści przyszli generałowie: późniejszy premier F. Sławoj-Składkowski, także późniejszy szef sztabu NW Wacław Stachiewicz i przyszły komendant główny AK Stefan Rowecki. Polska I Brygada Legionów wcale nie chciała być traktowana przez Austriaków jak piąte koło u wozu. Napięte stosunki między sojusznikami ilustrują wydarzenia, jakie rozegrały się w Konstantynowie 18 sierpnia. Gdy Komenda Legionów na czele z gen. Durskim i 4pp ppłk. Roi świętowały w tym dniu rocznicę urodzin cesarza Franciszka Józefa i uczestniczyły w odprawianej z tej okazji jubileuszowej Mszy św. i specjalnym obiedzie, żołnierze I Brygady w Zakanalu wywołali konflikt, który omal nie zakończył się regularną bitwą z Austriakami. Tak relacjonował to F. Sławoj-Składkowski: „Dzisiaj rano w Zakanalu budzimy się z księdzem [kapelanem Żytkiewiczem – JG] i widzimy przed oknami naszego gospodarza przywiązanego w słupek do drzewa tak wysoko, że musiał stać na palcach, by nie upaść i nie zawisnąć na rękach. Gdyśmy spytali adiutanta Dudonia, kto tak ukarał biedaka, powiedział że od pół godziny już tak stoi, przywiązany przez dragonów austriackich ze szwadronu służbowego kwaterującej obok nas komendy dywizji. Zacząłem ubierać się, by zameldować w komendzie pułku, że Austriacy karzą «naszego» gospodarza, który w myśl niepisanych praw wojny podlegał tylko nam, jako będących u niego na kwaterze. Ksiądz tymczasem kończył golenie, wreszcie wytarł brzytwę i powiedziawszy: «To niemożliwe!» wyszedł z izby, trzymając w ręku nóż kuchenny. Nieubrany podbiegłem do okna. Ksiądz szedł wprost do naszego gospodarza, obok którego stał gruby wachmistrz w czerwonych portkach. Dwóch żołnierzy, będących przypadkowo na podwórku, poszło za księdzem. Wachmistrz nie przeczuwał nic złego. Ksiądz minął go. Jednym cięciem noża przeciął sznury, którymi gospodarz był przywiązany do drzewa i pociągnął go za rękę w kierunku domu. Wachmistrz zbaraniał w pierwszej chwili, ale potem rzucił się na księdza i zamierzył na niego pięścią. Nim jednak podniósł rękę, już stojący obok żołnierz legionista wyrwał bagnet z pochwy i osłonił nim księdza. Ręka wachmistrza opadła bezsilnie. Zaczął ryczeć «Rozkaz komendy dywizji» i szedł ciągle za księdzem. Ale drugi żołnierz legionista już ryczał: «Wiara, czerwone portki zaczynają z księdzem». Z opłotków zaczęli się sypać żołnierze z karabinami i bez, niektórzy wcale nieubrani. Wachmistrz pobiegł do stodoły rycząc: «Vergatterung»! (zbiórka) na kwaterujących tam dragonów. Wysypali się z karabinami i zaczęli ładować broń (…). Nasi zajmowali już połowę podwórza, z karabinami i bagnetami w ręku (…). W powietrzu słychać było chrzęst zamykanych zamków karabinowych. Na czele tłumu naszych stał ksiądz z nożem w ręku, spokojny jak zawsze. W tej chwili na ganek komendy austriackiej wybiegł jakiś wyższy oficer i widząc, co się święci, kazał dragonom wrócić do stodoły. Usłuchali chętnie (…) nasi stali jeszcze chwilę, potem ryknęli śmiechem. Gdy żołnierz - świadek zdarzenia opowiedział, jak było, wszyscy krzyknęli: „Niech żyje ksiądz!” (…). Gospodarz, wyzwolony z więzów, całował nogi księdza i błagał, byśmy go zabrali ze sobą, bo go Austriacy powieszą” - zapisał F.Sławoj-Składkowski.

Józef Geresz

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Misyjni kolędnicy


W Diecezjalnym Spotkaniu Kolędników i Kół Misyjnych uczestniczyło ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawiciele kół i ognisk misyjnych. Zaprezentowało się 11 grup z terenu diecezji siedleckiej: Leopoldowa, Ostrówek, Domanic, Huszlewa, Pruszyna, Woli Poduchownej, Maciejowic, Grębkowa, Radzynia Podlaskiego, Sobolewa i Wierzbna. Środki, które zebrali młodzi kolędnicy, zostaną przeznaczone na pomoc ich rówieśnikom z Rwandy i Burundi. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Uliczne jasełka


Barwne korowody wyruszyły najpierw na ulice dużych metropolii, dziś zaś stały się chlebem powszednim w tysiącach miast, miasteczek i wiosek. Miliony ludzi wychodzą tego dnia na ulice, by cieszyć się sobą, wspólnie śpiewać kolędy, by móc się policzyć. Orszaki pokazują, że - pomimo ostrych podziałów - istnieje coś, co nas łączy. I nie jest to taka czy inna inicjatywa polityczna, ale chrześcijaństwo, przesłanie Ewangelii, tysiącletnia tradycja.

PATRONAT "ECHO"


Grają i pomagają
W grudniu rusza trasa koncertowa Betlejem w Polsce 2018/2019. Więcej szczegółów na stronie www.betlejemwpolsce.pl.
więcej »
Zaśpiewają o Bożym Narodzeniu
19 stycznia po raz 18 będzie okazja do posłuchania kolęd i pastorałek wschodnich regionów Polski, a także z Ukrainy oraz Białorusi.
więcej »
New Year’s Party 2019
Już 19 stycznia w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbędzie się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”.
więcej »
 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR