16 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Danuta, Juliana, Daniel

Pogoda: Siedlce

Numer 7
14-20 lutego 2019r.

menu

NEWS

W jaki sposób osoby niepełnosprawne mogą wnioskować o wsparcie z PFRON? Szczegóły w bieżącym numerze ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Demon południa

20 grudnia 2017 r.

Z głębokości!


fot. PIXABAY.COM

„Jeżeli wszystkie inne demony podobne są do wschodzącego i zachodzącego słońca, gdyż obejmują tylko część duszy, to demon południa zwykł chwytać całą duszę i dusić umysł” - pisał w IV w. Ewagriusz z Pontu. Co kryje się pod tak zagadkową deklaracją? O jakim okrutnym demonie pisał starożytny mnich?

Dziś mówienie o demonach jest passé. Mamy do dyspozycji szereg zwrotów medycznych, przy pomocy których dość precyzyjnie da się opisać stan człowieka, nazwać chorobę, określić procedurę leczenia. Można się zastanawiać, czy Ewagriusz z Pontu, pisząc o „demonie południa”, miał na myśli pospolitą, znaną nam dziś doskonale depresję (ponoć antydepresanty to najczęściej wybierane w aptekach leki)? Nie znając podstaw wiedzy medycznej, próbował w obrazowy sposób określić jej symptomy? Trudno powiedzieć. Wydaje się jednak, że chodzi o coś innego, bardziej skomplikowanego, głębszego.

O coś, co nas równie często „dopada” (najczęściej) w „południe życia” - w momencie, gdy wydaje się być ono stabilne, na pozór spokojne, gdy - jak to się mówi - „wiadomo już, o co w nim chodzi”, ale jeszcze nie widać kresu. Czasem przychodzi wraz z kalendarzową „czterdziestką”, czasem „pięćdziesiątką”. Nagle, znienacka wpada się głęboką, czarną dziurę! Żadnej pociechy. Żadnej perspektywy! Tylko niechęć, znużenie, apatia, wyczerpanie, przygnębienie, smutek, brak zainteresowania czymkolwiek, przeplatające się z jałową szarpaniną, wewnętrzne ścieranie się zmysłów, gra sprzeczności. Jedno wielkie NIC!... Ojcowie Kościoła takiemu stanowi ducha przypisali nazwę acedia.

 

Spętana dusza

Ewagriusz z Pontu pisał do mnichów: „Kto ulega acedii, nienawidzi tego, co jest, pożąda zaś tego, czego nie ma”. Dokonuje się jakby bolesne rozpięcie pomiędzy przeszłością i przyszłością. Nagle w życiu zaczyna się robić koszmarnie ciasno! Chciałoby się gdzieś uciec, ale każda próba jeszcze bardziej pogłębia apatię. „Im bardziej pożądliwość ściąga mnicha na dół, tym bardziej też nienawiść wypędza go z celi” - dodaje mnich. Pragniesz gdzieś iść, gdy pozostajesz w domu, ale gdy już jesteś z wizytą u kogoś, chcesz natychmiast wracać. Coś robisz, ale praca staje się męką nie do zniesienia. Próbujesz uciekać, ale rychło uświadamiasz sobie, że nie masz dokąd. Bo czerń przed tobą jest nieprzenikniona. I wiesz, że gdzieś tam czai się kosmata, przerażająca rozpacz…

Jeden z moich przyjaciół zwykł mawiać, że przychodzą takie chwile, gdy „boli cały człowiek”. Choć kulawe gramatycznie, co do istoty to dobre określenie. Nawet nie chodzi o fizyczny czy duchowy ból - on wcale nie musi się pojawić. Raczej o wrażenie totalnego spętania, braku nadziei, bezwładu - coś jak koszmarny sen, kiedy ma się świadomość, że trzeba uciekać, a nogi odmawiają posłuszeństwa! Albo spada się głową w dół, bez możliwości zatrzymania…

Czasem wraz z acedią przychodzi chęć radykalnej zmiany życia. Człowiek spętany przez demona południa zaczyna myśleć o ucieczce. Rozpadają się rodziny. Ludzie sięgają po substytuty szczęścia, błyskotki, psychotropy. Albo wpadają w jeszcze większy wir np. pracoholizmu, przy jego pomocy próbując wydobyć się z czarnej dziury. A wszystko to może się dziać pomimo świadomości obecności Boga! Jakby w owej „głębokości”, z której rozlega się wołanie, nie było Go! Jakby „ciemna dolina”, przez którą przyszło się przedzierać, była pozbawiona Jego obecności! Pokusa jest na tyle realna, że wielu - nawet dotąd bogobojnych i prawych ludzi - w ramach buntu przestaje się modlić. Wiara staje się pustą mrzonką. Zawołanie: „Jezu, ufam Tobie!” - nic nieznaczącym pocieszeniem. Umysł jakby ulega zaciemnieniu. Serce staje się kawałkiem lodu.

Demon południa wtedy najmocniej triumfuje…

 

Demon południa

„Pustka duszy jest najgorszą przeszkodą dla nadziei. Od tego zagrożenia nikt nie jest wolny, gdyż pokusy przeciw nadziei mogą przytrafić się także wówczas, gdy podążamy drogą życia chrześcijańskiego” - mówił podczas jednej z katechez papież Franciszek. „Starożytni mnisi przestrzegali przed jednym z najgorszych nieprzyjaciół zapału, jakim jest «demon południa», który towarzyszy życiu zaangażowanemu, właśnie wtedy, gdy słońce płonie wysoko. Ta pokusa nas zaskakuje, gdy spodziewamy się jej najmniej: dni stają się monotonne i nudne, już żadna wartość nie zdaje się warta trudu. A taka postawa nazywa się acedia, jak mawiali ojcowie, która podkopuje życie od wewnątrz, aż po zostawienie go jak puste opakowanie”.

Co wtedy robić? Papież mówi: „Nigdy nie wolno poddawać się jej biernie. Bóg nas stworzył do radości i szczęścia. Dlatego ważne jest strzeżenie swego serca, przeciwstawiając się pokusom nieszczęścia, które z pewnością nie pochodzą od Boga”.

Wydaje się, że to stanowi początek wewnętrznego uzdrowienia: dostrzeżenie ingerencji z zewnątrz. Szatan kusi rozpaczą. Za wszelką cenę dąży do tego, abyśmy poddali się izolacji, rozum wydali na pastwę zmysłów. W „Akcie zawierzenia” spisanym przez o. Dolindo Ruotolo znajdujemy słowa Jezusa: „Szatan właśnie do tego dąży: byś był niespokojny, by oderwać cię od Moich działań i rzucić na pastwę ludzkich przedsięwzięć”. I dodaje: „Jeśli powiesz mi naprawdę: «bądź wola Twoja», czyli jakbyś mówił: «Ty się tym zajmij», wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Proszę, widzisz, że choroba postępuje, zamiast zanikać? Nie burz się, zamknij oczy i ufnie powiedz: «niech się dzieje Twoja wola, Ty się tym zajmij». Powiadam ci, że się tym zajmę, jak lekarz. Uczynię nawet cud, jeśli będzie to potrzebne”.

 

Modlitwa czuwania

Tradycja Kościoła Wschodu jako receptę na walkę z „demonem południa” podsuwa „modlitwę nieustannego czuwania”. Mogą to być np. słowa z Biblii albo tzw. Modlitwa Jezusowa polegająca na nieustannym powtarzaniu słów: „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!”. Wspomniany wcześniej Ewagriusz sposobom walki z acedią poświęcił nawet specjalny traktat: „O sporze z myślami”, w którym zebrał fragmenty Pisma Świętego, będące odpowiedziami na pojawiające się pokusy. W naszej zachodniej tradycji mówi się o aktach strzelistych, czyli krótkich wezwaniach skierowanych do Boga. Również bardzo skutecznych. Nie przypadkowo na przestrzeni ostatnich 100 lat, tak bardzo naznaczonych okrucieństwem i beznadziejnością, Bóg przypomniał nam o swoim miłosierdziu, bliskości.

Bóg Ojciec nie pozostawia nigdy człowieka samemu sobie. Dopuszcza pokusy, ponieważ pozostawił nam wolność. Ale jest w każdej, nawet największej „głębokości” (Psalm 130). Był tam również wtedy, gdy jego Syn umiłowany wołał z krzyża: „Eloi, Eloi, lema sabachthani!?”. I jest blisko każdego, kto zmagamy się z okrutnym „demonem południa”. Trzeba to tylko dostrzec - „uwierzyć nadziei, wbrew nadziei”. Na nowo Go przy sobie odnaleźć. Odkryć Obecność, na co dzień zakrytą - tak, jak się spogląda w dal podczas upalnego, słonecznego południa, osłaniając dłonią oczy. Zrozumieć, że nadziei należy szukać nie w ludziach, którzy są zawsze zawodni. Oddać się całkowicie Jezusowi - pomimo lęków i niepewności - i powiedzieć: „Ty się tym zajmij”…

Nie ma takiej ciemnej doliny, z której nie byłby On nas w stanie wyprowadzić…


Acedia

„Demon acedii, nazywany także demonem południa, jest najuciążliwszy spośród wszystkich demonów - pisał Ewagriusz z Pontu (345-399). Nachodzi mnicha koło godziny czwartej i osacza jego duszę aż do godziny ósmej. Najpierw sprawia, że słońce zdaje się poruszać zbyt wolno lub wręcz nie poruszać wcale, a dzień tak się dłuży, jakby miał 50 godzin. Następnie przymusza mnicha, aby ciągle wyglądał przez okno i wybiegał z celi, by wpatrywać się w słońce, jak daleko jeszcze do godziny dziewiątej; albo by rozglądać się tu i ówdzie, czy któryś z braci nie [nadchodzi]. Wzbiera w nim wreszcie nienawiść do miejsca, w którym mieszka, do takiego życia i do ręcznej pracy. I podsuwa myśl, że zanikła miłość wśród braci, a nie ma nikogo, kto by go pocieszył. A jeśli jest ktoś, kto w owych dniach zasmucił mnicha, to tym także posługuje się demon, by zwiększyć jego nienawiść. Sprawia, że opanowuje go tęsknota za innymi miejscami, w których łatwiej znaleźć to, co konieczne do życia, i rzemiosło, które wymaga mniej wysiłku, a przynosi więcej korzyści. I dodaje, że podobanie się Panu nie jest zależne od miejsca. Wszędzie bowiem - mówi - można wielbić Boga. Do tego wszystkiego dołącza wspomnienie bliskich i dawnego życia, i ukazuje, jak długi jeszcze żywot go czeka, stawiając jednocześnie przed oczy trudy ascezy. I jak się to mówi, próbuje różnych sztuczek, aby mnich pozostawiwszy celę, uciekł z placu walki. Żaden inny demon nie podąża za demonem acedii. Tak więc po wygranej walce ogarnia duszę uspokojenie i niewysłowiona radość”.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Bal karnawałowy 2019
Caritas Diecezji Siedleckiej Środowiskowy Dom Samopomocy w Białej Podlaskiej organizuje już po raz 17 bal karnawałowy skierowany do osób z niepełnosprawnością.
więcej »
Warsztaty biblijne
Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” w Warszawie zaprasza młodzież szkół ponadgimnazjalnych wraz z katechetami do udziału w pierwszej edycji warsztatów biblijnych pt. „Poznaj list św. Pawła do Rzymian”.
więcej »
Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR