21 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Pogoda: Siedlce

Numer 8
21-27 lutego 2019r.

menu

NEWS

W numerze materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Z dziejów Podlasia (616)

17 stycznia 2018 r.

Spalone Sławatycze. Próba agitacji legionowej w Dołhobrodach

Na dalszej drodze marszu wypadło legionistom I Brygady maszerować przez Sławatycze, dawne miasteczko, liczące do sierpnia 1915 r. ok. 4,5 tys. mieszkańców. Jak zapisał literat legionista Andrzej Strug - 3 wiorsty marszu między szeregiem okopconych kominów.

Jedziemy, jedziemy i w końcu zrobiło się nam jakoś nieswojo w tych martwych ruinach. Ustały piosenki, urwały się rozmowy. W cudownym położeniu nad krętym błękitnym Bugiem w żyznej glebie, wśród wesołych lasów leżą te zgliszcza. August Krasicki z Komendy Legionów uzupełnił: Miasteczko spalone z wyjątkiem części południowej, gdzie kwaterujemy. Kościół w kilku miejscach trafiony granatami, cerkiew naprzeciwko nienaruszona (…). Kościół w Sławatyczach Niemcy zajęli na szpital, przy czym wyrzucili aparaty kościelne i krzyże. Nasz kapelan udał się do lekarza wojskowego Niemca ze skargą na to i prosił o pozwolenie uporządkowania kościoła, ażeby na jutro odprawić nabożeństwo dla żołnierzy.

Lekarz jednak pozwolił tylko odprawić nabożeństwo księdzu, ale ludności cywilnej wejścia do kościoła zabronił. W kościele żadnych chorych nie było”.

Roman Starzyński również opisał Sławatycze: „Miasteczko oczywiście spalone, a mieszkańcy Polacy i Żydzi wynędzniali i głodni mieszczą się w kilku ocalonych chałupkach. Nie ma co marzyć o kwaterach! Pułk nasz rozłożył się biwakiem na łące nad Bugiem w sąsiedztwie jakiejś niemieckiej kompanii pionierów”.

1 września 1915 r. I Bryg. Legionów Polskich opuściła Sławatycze, maszerując przez wieś Hannę do Dołhobrodów. Przodem maszerował 4 pp i Komenda Legionów, potem 5 pp. Baon warszawski POW por. Żulińskiego został podzielony w ten sposób, że z czterech kompanii tego baonu sformowano trzy, przydzielając je po jednej do każdego pułku I Brygady. W Dołhobrodach powitał maszerujących, a szczególnie 5 pp, oddział miejscowych chłopców wiejskich, sformowanych w dwuszeregu, który wyszedł im na spotkanie. Dowódca 5 pp kpt. Stanisław Zwierzyński ps. Sław za pośrednictwem adiutanta Trapszy (późn. pułkownik zamordowany w Katyniu) polecił ppor. R. Starzyńskiemu zatrzymać się dłużej w Dołhobrodach, zabrać ze sobą tych rzekomych ochotników i na wieczór przybyć z nimi do Włodawy. Obaj mieli nadzieję, że przynajmniej kilkunastu młodych chłopców wstąpi do Legionów, tym bardziej że była to wieś rodzinna znanego patrioty Józefata Błyskosza, byłego posła do Dumy i członka Narodowego Związku Chłopskiego. Spotkała ich przykra niespodzianka. Tak o tym napisał R. Starzyński: „Dowiaduję się, ze można będzie zrobić zebranie informacyjne, po czym ze 20 chłopców chętnie zapewne wstąpi do Legionów. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy się, że zebranie odbyć będzie można w ustronnym chutorze nad Bugiem [aby o tym nie wiedzieli nieliczni prawosławni optujący za Rosjanami - JG]. Przez łąki w towarzystwie trzech chłopców dostaję się do owego chutoru, zamożnego zresztą, jak się wydaje, włościanina, który ma dwóch synów. Starszy z nich, urlopowany żołnierz rosyjski, pozostały za frontem, wydaje się być przywódcą tutejszej młodzieży, gdyż wszyscy liczą się z jego zdaniem i czekają, co powie. Jednakże z pierwszych słów jego widzę, że trudno będzie dojść z nim do porozumienia (…). Mówi, że jest chory i nie może pójść na linię, a jako żołnierz rosyjski obawia się o los rodziny, w razie gdyby Moskale wrócili. Dowiaduję się, że jest to były uczeń gimnazjum Wojciecha Górskiego w Warszawie, że ma wielu kolegów w Legionach, a mimo to wyraźnie nie ma ochoty angażować się. Jako członek organizacji niepodległościowej nie chce wyrazić odmowy spełnienia obowiązku, lecz wyszukuje trudności, aby tylko nie powziąć decyzji za siebie i swych współtowarzyszy. Widząc, że nic nie wskóram, postanawiam odwołać się do patriotyzmu byłego posła Błyskosza, członka niepodległościowego Narodowego Związku Chłopskiego (…). Tymczasem chłopcy rozeszli się po wsi, aby zebrać swych rówieśników na zebranie. W oczekiwaniu na ich nadejście rozmawiam z gospodarzami, gościnnie podejmowany przez nich grochówką, chlebem z wędliną i owocami. Wreszcie nadszedł poseł Błyskosz (…). Rozmowa z nim niewiele jednak poprawiła sytuację. Proponują mi, abym poinformował o sytuacji w Legionach nie tylko Dołhobrody, ale i wsie okoliczne, wtedy bez wątpienia mógłbym zebrać ze 100 chłopców w okolicy i gromadę poprowadzić do Brygady. Widzę z tego, że niewiele wskóram wobec typowej chłopskiej nieufności i niezdecydowania. Czuję, że choćbym nawet kilka dni zabawił, nic z tego nie będzie, bo wszędzie jedni będą się oglądać na drugich, a nie ma tego, który by się pierwszy zdecydował (…). Chcąc wyczerpać wszystkie środki i argumenty, czekam na zebranie się chłopców, tymczasem Błyskosz się żegna, bo ma gości w domu. (...) Tymczasem czas uciekał, a zapowiedziani chłopcy nie nadchodzili (…). Dopóki była to robota teoretyczna, chętnie garnęli się do ruchu niepodległościowego, gdy jednak trzeba się było zdecydować i pójść w pole, wtedy decyzji zabrakło. Wszyscy wiedzieli, że czekam na nich, wiedzieli, że trzeba będzie odpowiedzieć tak lub nie i woleli uniknąć decyzji. Po prostu nie przyszli. W dodatku dowiaduję się, że w całej wsi nie ma koni, bo wszystkie zarekwirowane na podwody. Syn Błyskosza, bardzo sympatyczny chłopiec, towarzyszył nam aż do Różanki. Z rozmowy z nim wywnioskowałem, że on również poszedłby z nami, powstrzymało go jedynie wyczekujące stanowisko ojca. Od Ignacego Radlickiego dowiedziałem się, że Błyskosz, który z nim jako kolegą z Narodowego Związku Chłopskiego był szczerszy niż ze mną, powiedział, że nie bardzo jest przekonany o słuszności idei Legionów. W tych warunkach trudno było wymagać, aby mi pomógł w werbunku, a chłopcy i chcieliby pójść, i bali się trochę”. Tyle Roman Starzyński. Nieprawdą jest więc opinia niektórych historyków, że Błyskosz werbował ochotników do Legionów.

Józef Geresz

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
Uczczą pamięć
Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Rykach zaprasza na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które odbędą się 1 marca.
więcej »
O puchar biskupa
1 marca po raz siódmy odbędzie się Halowy Turniej Katolickich Szkół Ponadpodstawowych w Piłce Nożnej Dziewcząt i Chłopców o Puchar Biskupa Siedleckiego Kazimierza Gurdy.
więcej »
 

POLECAMY


O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
Unici ziemi łosickiej
Książka Tomasza Dobrowolskiego „Unici ziemi łosickiej i ich walka o jedność Kościoła i polską wieś na Podlasiu” doskonale wpisuje się w cykl obchodów jubileuszowych, tj. 200-lecie powołania diecezji siedleckiej i 100-lecie odzyskania niepodległości.
więcej »
O cudach i niezaglądaniu Bogu w rękaw
Od momentu urodzenia aż do dzisiaj moje życie to pasmo cudów. I wciąż nie mogę się nadziwić, że Bóg tak mnie kocha.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR