22 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

7 marca 2018 r.

Oszukany brzeg bez fal


fot. ARCHIWUM

Dywagacje na temat końca cywilizacji zachodnioeuropejskiej od lat zajmują poczesne miejsce w dyskusjach zarówno akademickich, jak i publicystycznych. Z jednej strony udowadnia się, że w swoich zasadniczych zrębach nie istnieje ona, podważona ideami i działaniami człowieka, z drugiej strony - powołując się na ilość artefaktów historycznych i współczesnych, stara się wskazać, że teza o jej śmierci jest cokolwiek na wyrost.

Oczywiście, problem oceny sytuacji zawsze rozbija się o moment zdefiniowania problemu oraz terminów używanych do jego opisu. Po prostu ustanie tego, o czym się rozmawia, wcześniej czy później prowadzi do wypracowania odpowiedzi na interesujący nas temat. Jeśli za cywilizację uznać tylko i wyłącznie to, co związane jest z artystyczną stroną ludzkiej aktywności w świecie oraz poziom wynalazczości, to wówczas o zmierzchu cywilizacji raczej mówić nie można.

Jednak taki poziom rozumowania pomija całkowicie fakt, że istota wykonująca te czynności sama w sobie musi być zdefiniowana, a jej stosunek do świata wyraża się w całokształcie obyczajowości. Wziąwszy to pod uwagę, optymistyczne spojrzenie na cywilizację chrześcijańską cokolwiek blednie. Być może tli się jeszcze sentymentalna tęsknota za uprzywilejowaną pozycją człowieka, ale jest to tylko tęsknota. Dlaczego jednak cywilizacje giną? Zasadniczym dla nich jest związanie z prawdą. Tam, gdzie ta więź się rozrywa, dochodzi do obumierania cywilizacji, będącej wszak sposobem kształtowania przez człowieka swojego życia w świecie. To właśnie dokonało się w cywilizacji łacińskiej. Można to dość łatwo odczytać w niektórych wydarzeniach, które miały miejsce w ostatnich tygodniach.

 

Wszystko jedno jak?

Nie doświadczyłem tego nigdy, ale to, co zdarzyło się w niedzielny poranek w Poznaniu, było traumatycznym doświadczeniem nie tylko dla rodzin ofiar, ale również dla innych, którzy wprost nie ponieśli konsekwencji tego wybuchu. Wyłaniający się jednak w trakcie dochodzenia obraz sekwencji wydarzeń związanych z zawaleniem się części kamienicy w sprawia, iż ta trauma jest jeszcze większa. Doniesienia części mediów o makabrycznym zabójstwie, które miało miejsce przed wybuchem, w większości z nas rodzą pytanie o przyczynę takiego kroku mordercy. Dlaczego narażał on inne osoby na śmierć? Nawet jeśli w akcie desperacji postanowił popełnić samobójstwo, czemu razem z nim odejść z tego świata miała cała kamienica? Nie wystarczy w tym momencie odwołać się tylko do psychicznych przeżyć sprawcy. Większość z nas uznaje, iż psychologiczne jeno podłoże stanowi co najwyżej o chęci usprawiedliwienia ludzkiego działania, a nie jego wyjaśnienia. Wydaje mi się, a nawet mam w tym względzie moralną pewność, iż zasadniczym dla zrozumienia tego, co działo się w umyśle sprawcy, jest to, co wiąże się właśnie z kryzysem cywilizacyjnym. Ukształtowane na bazie socjologicznej społeczeństwo nie poszukuje już odpowiedzi na swoje pytania w tym, co jest obiektywne, ale raczej podąża za własnymi urojeniami, których jedyną podstawą jest własne ja. Ono staje się kryterium i jedyną instancją oceniającą podejmowane działania. Łatwo to zobaczyć na przykładzie regulowania zachowań społecznych poprzez różnego rodzaju sondaże. Ta łatwa z pozoru metoda badania przekonań populacji ludzkiej wprowadziła jednak w krwioobieg społeczny zasadę, iż podejmowane przeze mnie działania nie muszą mieć nie tylko obiektywnej przyczyny, ale również żadnego uzasadnienia poza własnymi chęciami. Pytany w sondażach lub ankietach człowiek w ogóle nie musi uzasadniać swoich tez. Wystarczy za „uzasadnienie” tylko to, że on tak uważa. Przenosząc to na teren jego działania, otrzymujemy prostą konstatację, że nie są ważne chociażby skutki mojego działania, ważne jest ono samo. Ten właśnie kontekst cywilizacyjny można odczytać z tamtego traumatycznego doświadczenia.

 

I wierzyć tak, że…

Dość dobrze widać to również w społeczności Kościoła. W ostatni poniedziałek Radio Watykańskie wspomniało o wywiadzie, jakiego dla Vatican News udzielił kard. Walter Kasper. Oczywiście, wiele miejsca poświęcono w nim papieskiemu dokumentowi „Amoris laetitia” i możliwości przystępowania do Komunii św. przez osoby żyjące w ponownych związkach małżeńskich. We wspomnianym wywiadzie niemiecki purpurat stwierdził był, że w przypadku ponownych związków należy wziąć pod uwagę nie tylko „obiektywny charakter grzechu”, ale również intencję i sumienie człowieka. Taka „diagnoza” może wykazać nie tylko, że w zerwaniu przymierza małżeńskiego miał miejsce grzech powszedni, ale nawet że żadnego grzechu nie było. Być może dla niektórych taka konstatacja miło brzmi w uszach, ale baczne przyjrzenie się tezie kardynała pokazuje, że naczelną zasadą uzasadniającą działanie obiektywnie grzeszne jest subiektywne sumienie i wewnętrzna intencja działającego. A spowiedź nie staje się miejscem osądu ludzkich działań, ale wygodnym miejscem do uzgadniania poglądów i zapatrywań pomiędzy spowiadającym a penitentem. A wszystko to w sosie współczesnego myślenia w stylu, iż „ludzie potrzebują miłosierdzia, empatii, życzliwości Kościoła”, cokolwiek się przez to rozumie. To jest społeczeństwo, w którym tłumaczy się sprawcę, a nie ofiarę. Co ciekawe, dotychczasowe rozumienie okoliczności grzechu związane było z kwestią odpowiedzialności, czyli kary, a nie z uznaniem samego faktu zła. Trudno więc mówić w tym przypadku o „twórczym rozwoju depozytu wiary”, gdyż zerwanie z nim jest cokolwiek widoczne. Pominę milczeniem założenie dokonane przez purpurata, iż każde sumienie, nawet źle ukształtowane, staje się w tym momencie naczelną instancją tłumaczącą ludzkie działanie. Obiektywna prawda po prostu przestaje się liczyć.

 

Mały trzask i runął cały las

W tym kontekście próby przedefiniowania dotychczasowych pojęć są już tylko pokłosiem degradacji, która dokonała się w ramach kryzysu cywilizacyjnego. Spór pomiędzy kard. Farrellem a biskupem Dublina o wprowadzenie do programu Międzynarodowego Spotkania Rodzin nie tylko tematyki, ale wręcz instytucjonalizacji tzw. par jednopłciowych, jest łabędzim śpiewem gruzów cywilizacyjnych. Dążenie hierarchy irlandzkiego, by w serce katolickiego myślenia o rodzinie wrzucić to, co rodziną nie jest, świadczy wyłącznie o skrajnie socjologicznym ujmowaniu prawdy, o ile nie o celebryckim sposobie istnienia pasterza Kościoła katolickiego. Tylko na dobrą sprawę kogo ma to oszukać?

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR