22 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

4 kwietnia 2018 r.

Jutro będę płakał


fot. PIXABAY.COM

Powroty do świata dzieciństwa są zawsze dominantą naszych wspomnień. Nie jestem zwolennikiem zbyt szerokiego i dogłębnego dzielenia się nimi na forum publicznym. Stanowi to dla mnie pewien rodzaj ekshibicjonizmu emocjonalnego lub po prostu cynicznego wykorzystywania własnych wspomnień w doraźnych celach marketingowych.

Pewne mody pozwalają bowiem niektórym na „dłuższe” istnienie w przestrzeni publicznej, gdy zdzierają publicznie zasłonę prywatności z tego, co jest raczej przeznaczone dla grona najbliższych. Złakniony sensacji i skandali tłum zdaje się potrzebować do własnego przeżycia takich właśnie „kąsków”. I nie dziwota, iż nagle ktoś sobie przypomina, że w latach dzieciństwa (które stanowią swoiste czasy prehistoryczne, gdy weźmie się pod uwagę wiek wynurzającego się celebryty) był np. molestowany, i to najlepiej przez jakiegoś duchownego, lub też z powodu nadużywania alkoholu przez swojego nieżyjącego - a więc niemogącego zaprzeczyć - rodzica przez szereg lat zmagał się z niedowartościowaniem.

Takie „sensacje” wywołują we mnie tylko odruch zwrotny. Zaprzeczają one zasadniczej dla mnie sprawie, a mianowicie odpowiedzialności za własne życie, przerzucając ją na innych. A nawet jeśli to byłoby prawdą, to pozostaje element cokolwiek estetyczny, a mianowicie granica dopuszczenia obcych mi ludzi do własnej intymności. Czasem jednak pozwalam sobie na publiczne powroty do „kraju dzieciństwa”, na tyle jednak ostrożnie, by nie naruszyć granic mojego wewnętrznego świata.

 

Pękające mury przepowiedni proroków

Jednym z pierwszych utworów muzycznych, który notuję we własnej pamięci, była piosenka „Epitafium” zespołu King Crimson, napisana jeszcze przed moim urodzeniem. Dzisiaj jest okrzyknięta (wraz z całą płytą) jednym z pomników rocka. Lecz tak, jak jest to w większości przypadków, przesłanie z niej wynikające dotarło do mnie znacznie później. Dopiero gdy poznałem cokolwiek język angielski, a zwłaszcza gdy doświadczenie życia pozwoliło mi na odczytywanie zawartych w tym utworze metafor, zrozumiałem cenną lekcję udzieloną mi przez zespół, który na własne oczy widział skutki przewartościowań dokonujących się na kanwie II wojny światowej oraz rewolucji studenckiej na Zachodzie w 1968 r. Z doskonałą przenikliwością utwór ten rysuje upadek cywilizacyjny, dokonujący się w społeczności europejsko-amerykańskiej. Co ciekawe, nie jest to krytykancka ocena, ale stwierdzanie faktu. Jednym z elementów tego upadku jest sytuacja zamieszania poznawczego, gdy nie ma możliwości odnalezienia niczego stałego w naszym obrazie świata. Dosadnie oddają to słowa: „Kiedy nikt nie ustala reguł, los całej ludzkości, jak widzę, jest w rękach głupców”. Ów brak ustalonych reguł nie jest tylko wynikiem elastyczności w demokratycznym społeczeństwie, lecz bardziej wynika z obalonych „murów z przepowiedniami proroków”, czyli zasadniczych dla cywilizacji zasad, które można krótko określić jako podwaliny obrazu świata. Zamieszanie, które powstaje, nie jest więc tylko jakimś przejściowym stanem w ogarniętej kolejną rewolucją tej części świata, lecz stanowi o jej być lub nie być. Powstałe zamieszanie stanowi bowiem jej epitafium, nagrobną laudację czy opis zgonu. Wspomniałem ten właśnie utwór, gdy dotarły do mnie dwie informacje w tygodniu poprzedzającym Święta Wielkanocne.

 

Zasiane nasiona czasu

Pierwszym z nich był opublikowany w Wielki Czwartek „wywiad” Eugenio Scalfariego, w którym zawarł on stwierdzenie, iż papież Franciszek nie wierzy w istnienie piekła. Oczywiście, źródła watykańskie natychmiast zainterweniowały i opublikowały dementi dotyczące „sensacji” zawartych w tekście wydrukowanym w skrajnie lewicowej „La Repubblica”. Nie była to zresztą pierwsza tego typu „rewelacja” w wydaniu dziennikarza tegoż periodyku. Nie do końca rozumiem cel spotykania się papieża z nierzetelnym i plotkarskim dziennikarzem, nawet jeśli uznaje go za swojego przyjaciela. Sam doświadczyłem kiedyś sytuacji, gdy nierzetelna dziennikarka posłużyła się zmanipulowanymi moimi słowami. I chociaż między mną a papieżem jest zasadnicza różnica, gdyż periodyk. który zmanipulował moje słowa należy do prasy o zasięgu „nasza ulica i następna”, a słowa moje nie mają takiej nośności, jak słowa papieskie, to jednak niesmak pozostał. W przypadku rewelacji Scalfariego chodzi o coś znacznie ważniejszego, a mianowicie o powstałe zamieszanie w łonie Kościoła. Oto w przededniu najświętszych dni w roku otrzymujemy informację, że właściwie to, co dokonało się na Kalwarii, jest cokolwiek niepotrzebne, bo przecież odpowiedzialność za postępowanie życiowe i życiowe wybory nie istnieje. Lęk przed piekłem to nie irracjonalna obawa przed parzącym ogniem i widłami rogatych bestii, ale to strach przed konsekwencją własnego postępowania. Puszczenie w świat informacji, że strażnik depozytu wiary podważa ten element nauczania Kościoła, wprowadza zamęt nawet, jeśli zostanie oficjalnie zdementowana. Zamęt zasadniczy, bo godzący w pojęcie grzechu i sprawę odkupienia. Nie wątpię, że papież Franciszek nie zaprzeczył faktowi istnienia piekła, ale jeśli w przestrzeni publicznej pojawia się taka wypowiedź jego interlokutora, natychmiast winna się pojawić oficjalna wypowiedź samego papieża, w której rozwiałby on wątpliwości wśród wierzących i nie tylko. Pozwolenie na nawet wirtualne istnienie tej wątpliwości podważa niestety ciągłość nauczania papieskiego (można wspomnieć chociażby wypowiedzi papieża Benedykta XVI z 2007 r.).

 

Pełznę popękaną ścieżką

Drugim wydarzeniem dla mnie była wypowiedź jednej z polskich delegatek na „pre-synod” odnośnie młodzieży w Rzymie, który miał przygotować podwaliny dokumentu stanowiącego kanwę pracy ojców synodalnych. W rozmowie z watykańską rozgłośnią padło stwierdzenie, że prace owego gremium poszły w kierunku osób żyjących poza Kościołem lub będących na granicy przynależności do niego, z zapomnieniem i brakiem jakiejkolwiek propozycji dla tych, którzy w Kościele są i pragną w nim pozostać. Wydaje mi się, że w działaniu dzisiejszego Kościoła ten element „chadzania tylko po peryferiach” stał się dominantą. Problem w tym, że nie idzie o przyciąganie ludzi elastycznością, lecz prawdą. Jeśli ją zgubimy lub pozwolimy na jej zapomnienie, wówczas pozostanie nam chadzanie na smyczy świata. Końcowe słowa utworu zespołu King Crimson są nadto profetyczne: „Zamęt będzie mym epitafium, gdy tak pełznę popękaną ścieżką. Jeśli nam się uda, możemy usiąść i śmiać się. Lecz obawiam się, że jutro zapłaczę. Tak, boję się, że jutro będę płakał”.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR