23 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Maria, Ildefons, Rajmund

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Apel o pomoc!

4 kwietnia 2018 r.

Habit, hantle i dzieci


fot. ARCHIWUM

Na profilu facebookowym Zgromadzenia Sióstr Kapucynek Najświętszego Serca Jezusa pojawił się nietypowy filmik. Nagranie robi prawdziwą furorę w sieci.

Niespełna dwuminutowy film liczy już ponad 30 tys. wejść. Pokazuje grupę sióstr w brązowych habitach, które ćwiczą na siłowni. Kapucynki boksują, skaczą na skakance, ćwiczą z hantlami, chodzą na bieżni i jeżdżą na stacjonarnym rowerze. W tle słychać muzykę z filmu „Rocky III”. O co chodzi? O dom dziecka prowadzony przez siostry w Siennicy. - Tym filmikiem chciałyśmy „zaczepić” naszych znajomych. Nie spodziewałyśmy się, że pójdzie w świat - śmieje się s. Cecylia Pytka, przełożona siennickiego domu. W 2016 r. zakonnice usłyszały, że budynek, w którym mieszkają razem z podopiecznymi, nie spełnia obowiązujących wymogów sanitarnych i przeciwpożarowych.

- Problem tkwi w niedostosowanej do najnowszych wymogów klatce schodowej. Pomieszczenia zarezerwowane dla dzieci mieszczą się zarówno na parterze, jak i na piętrze. Dobrym rozwiązaniem byłoby przeniesienie kuchni i jadalni na dół. Funkcjonowałyby w miejscu obecnej kaplicy, dzięki czemu wszystkie pomieszczenia domu dziecka znalazłyby się na jednym poziomie. Kaplicę przeniesiemy na piętro. W ten sposób klatka schodowa będzie wykorzystywana tylko przez siostry; zyska charakter prywatny - tłumaczy s. Cecylia.

 

Zamiana kuchni z kaplicą

Przeniesienie kuchni i jadalni wymaga jednak wielu prac modernizacyjnych. - Wszystko musi być urządzone według najnowszych standardów. Trzeba będzie wykonać szereg przeróbek związanych z instalacją hydrauliczną, elektryczną i wentylacyjną. Kilka ścian zostanie wyburzonych, parę wybudowanych od nowa. Kosztorys opiewa na kwotę 310 tys. zł. Modernizacja ma być wykonana do końca tego roku. Jest konieczna do dalszego prowadzenia domu. Z jednej strony musimy przestrzegać przepisów, z drugiej zależy nam na bezpieczeństwie podopiecznych - mówi s. C. Pytka.

Początkowo siostry zbierały środki na remont, jeżdżąc po parafiach i kwestując pod kościołami. - Korzystałyśmy z życzliwości księży proboszczów. Niestety czas nieubłagalnie płynął naprzód, a nam ciągle brakowało funduszy na rozpoczęcie remontu. Znajoma, która zna się na marketingu, przekonała nas, że metoda małych kroków w tym przypadku nie zda egzaminu. Podsunęła pomysł nagrania filmiku, potem skrzyknęła znajomych, którzy znają się na realizacji i montażu. Efekty są takie, jak widać - śmieje się.

 

Siostry w radiu i TV

Filmik z siostrami kapucynkami spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Wiele osób udostępniło go na swoich profilach na facebooku, temat podchwyciły także media. O siostrach, które walczą o dom dziecka, pisał już m.in. „Gość Niedzielny” i „Niedziela”, mówiono o nich także w ogólnopolskich rozgłośniach radiowych. Kapucynki NSJ opowiadały o modernizacji również w „Pytaniu na śniadanie”, polsatowskich „Wiadomościach” czy w programie „Między ziemią a niebem” w TVP 1.

- W niecałe dwa miesiące po publikacji filmiku zebrałyśmy połowę potrzebnej kwoty. Wciąż też napływają kolejne deklaracje pomocy pieniężnej i materialnej. Są tacy, którzy obiecują, że pomogą podczas remontu, robót wykończeniowych i w czasie porządków po zakończeniu prac. Utworzył się wielki łańcuch ludzi dobrej woli - mówi ze wzruszeniem s. Cecylia. Wielokrotnie powtarza: „Dziękujemy za ten wielki ogrom dobra, za każdą modlitwę i każdy grosz. Dziękujemy tym, którzy wpłacają złotówkę i tym, którzy oferują tysiące! Jesteśmy wam bardzo wdzięczne!”.


Z ziemi włoskiej do Polski

Jesteśmy z dziećmi 24 godziny na dobę. Nasz dom różni się od klasycznych placówek wychowawczych. Mieszkamy razem pod jednym dachem - podkreślają siostry.

 

Różnica nie polega tylko na tym, że wychowawczynie chodzą w habitach. - Siostry nie pracują z podopiecznymi na zmiany. Są z dziećmi przez cały czas. Z nazwy jesteśmy placówką opiekuńczo-wychowawczą o charakterze socjalizacyjnym, ale tak naprawdę tworzymy rodzinny dom dziecka. Nigdy nie opiekowałyśmy się więcej niż 20 wychowankami jednocześnie. Zazwyczaj mamy ich ok. 15. Do końca 2019 r. wszystkie domy dziecka będą mogły zajmować się co najwyżej 14 dzieci. My praktykujemy to od ponad 20 lat - przypomina s. Cecylia.

W siennickim domu wychowało się już ponad 90 dzieci. Z wieloma siostry mają kontakt do dzisiaj. Podobne domy prowadzą też w Lublinie i Zwoleniu.

 

Młodsze i starsze

W ostatnim czasie zmieniły się przepisy dotyczące wieku wychowanków. W domach, takich jak ten prowadzony przez siostry, powinny przebywać dzieci powyżej dziesiątego roku życia. - Zdarzają się jednak różne sytuacje. Jedna z wychowanek przyszła do nas mając 16 lat. Oczekiwała narodzin dziecka. Staś ma już dziesięć miesięcy i jest przy mamie. Najstarsza podopieczna ma 23 lata i studiuje w Warszawie. Po zmianie ustawy wychowankowie domu dziecka mogą w nim przebywać do 25 roku życia, pod warunkiem że się uczą. Ten przepis pozwala im spokojnie wejść w dorosłość. Po skończeniu 18 lat nie muszą pakować się i odchodzić; mogą spokojnie kontynuować naukę. Przyjeżdżają do nas na święta, weekendy, zawsze, kiedy tylko zechcą - zaznacza s. C. Pytka.

Siostry starają się, by ich podopieczni nie spędzili całego życia w domu dziecka. Uważają, że najlepszym środowiskiem do wychowywania jest rodzina.

 

Dla dobra dziecka

- Nie chcemy uchodzić za alternatywę dla rodziny. Staramy się być ośrodkiem wspomagającym. Jeśli trafia do nas dziecko z rodziny niewydolnej wychowawczo, próbujemy zrobić wszystko, by ona na nowo zaczęła funkcjonować normalnie. Warto zrobić, co tylko się da, by ją wspomóc i uleczyć. Mamy sporo takich przypadków, kiedy dzieci wracają do swoich naturalnych środowisk i ponownie są wychowywane przez biologicznych rodziców. Jeśli powrót nie jest możliwy, szukamy rodziny zastępczej albo adopcyjnej. Staramy się, by pobyt dziecka w naszym domu nie trwał zbyt długo - tłumaczy przełożona siennickiej wspólnoty.

Siostry kapucynki NSJ przybyły do Polski w 1987 r. Ich zgromadzenie narodziło się we Włoszech, a konkretnie na Sycylii, w 1897 r. Jego założycielami byli ks. Franciszek Maria di Francia oraz Weronika Briguglio. Opieka nad dziećmi jest częścią charyzmatu sióstr.

 

Ofiarni Polacy

- Pod koniec XIX w. Sycylię trapiło wiele problemów. Mieszkańcy wyspy zmagali się z ubóstwem, skutkami trzęsienia ziemi i epidemią cholery. Wiele dzieci było dotkniętych sieroctwem. Nasz założyciel zbierał sieroty z ulicy i zanosił je do sióstr; w sposób szczególny troszczył się o dziewczynki, uznawszy, iż są one najbardziej narażone na wykorzystanie i demoralizację. Siostry od początku robiły wszystko, by stworzyć podopiecznym rodzinną atmosferę. Mieszkając razem z dziećmi, były dla nich dostępne przez cały czas. Ten wzór pracy jest aktualny do dziś. Pierwszy dom dziecka w Polsce otworzyłyśmy w 1991 r. w Lublinie. Przy powstawaniu siennickiego współpracowałyśmy z siedleckim kuratorium oświaty, pod które podlegały takie jednostki - wspomina s. Cecylia.

Ponownie wracamy do tematu zbiórki na remont. - Czujemy ogromne wsparcie. Dzięki ludziom dobrej woli doświadczamy Bożej opatrzności. Modlimy się za wszystkich darczyńców. Filmik dotarł nawet zagranicę. Wiemy, że był oglądany w Niemczech, Hiszpanii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Otrzymałyśmy pomoc od żyjących tam ludzi, ale wsparcie zewnętrzne jest kroplą w porównaniu z tym, co dostajemy od mieszkańców Polski. Solidarność naszych rodaków jest ogromna! To u nas żyją ludzie o wielkim sercu, którzy chcą dzielić się swoim dobrem - podkreśla.

 

Prośba poszła w świat

Informacja o zbiórce na remont domu dziecka w Siennicy rozeszła się błyskawicznie. Filmik nagrany w siłowni okazał się strzałem w dziesiątkę. Siostry kapucynki należą do rodziny zakonów franciszkańskich. S. Cecylia tłumaczy, że reguła nakazuje, by ich członkowie zarabiali na siebie pracą własnych rąk, ale pozwala też na kwestowanie na rzecz prowadzonych dzieł. - Dawniej siostry chodziły po sycylijskich miasteczkach i prosiły np. o produkty żywnościowe dla podopiecznych. Dziś czasy się zmieniły. Choć zdarza się nam odwiedzać parafie i kwestować przed kościołem, aby dotrzeć do szerszego grona odbiorców, wykorzystujemy też internet i pozostałe media. Wychodzimy z informacją, że potrzebujemy pomocy. Zareaguje na nią ten, kto zechce. Jeden się pomodli, inny ofiaruje grosz. Media dają nowe sposoby na kwestowanie - wyjaśnia s. Cecylia.

Siostry wiedzą i czują, że ich prośba trafiła do ogromnej liczby ludzi, wszak o remoncie domu wspominały nie tylko katolickie media. Informacja z dnia na dzień jest też przekazywana dalej. - Zrodziło się wiele dobra. Obserwując to wszystko, śpię spokojnie, bo wiem, że damy radę - podsumowuje.


Osoby, które zechciałyby wesprzeć dzieło sióstr, proszone są o kierowanie wpłat na konto:

46 1240 2702 1111 0000 3041 6899

z dopiskiem „Na remont Domu Dziecka”.

AWAW

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR