23 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Maria, Ildefons, Rajmund

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Z dziejów Podlasia (629)

17 kwietnia 2018 r.

Rozbrojenie Niemców w Siedlcach (cz. II)

Wiadomość podaną przez J. Dylewskiego o udziale harcerzy w rozbrojeniu Niemców w Siedlcach potwierdził A. Hartglas, który tak to wspominał: Byłem przypadkowym świadkiem scenki rodzajowej przed Magistratem. Podjechało dwóch grubych i olbrzymich żandarmów polowych, uzbrojonych od stóp do głów, na rosłych koniach.

Nagle z sieni Magistratu wybiegł mały chłopak może dziesięcioletni, podbiegł do koni i kazał po polsku zleźć żandarmom. Ci zaczęli śmiać się i jeden dla żartu pogroził rewolwerem. Chłopak wyciągnął wtedy rewolwer z kieszeni i zaczął mierzyć w żandarma. Żandarmi podrapali się w głowę, zleźli z koni i oddali chłopcu broń i konie. Chłopak zawołał kilku urwisów nie większych od siebie i wszyscy razem odnieśli broń i odprowadzili konie do Magistratu. W akcji brała również udział milicja miejska, odbierając broń od każdego napotkanego Niemca. Według relacji L. Przygody niemiecki burmistrz Schaller przekazał naczelnikowi polskiej milicji Wacławowi Dąbrowskiemu klucze od magazynu broni.

Milicjanci objęli opuszczone przez wojsko niemieckie posterunki przy składach amunicyjnych i prowiantowych, zabezpieczali także przed grabieżą wszystkie budynki urzędów. A. Hartglas wspominał: „Byłem w sądzie i nagle usłyszeliśmy turkot wozów i armat i tupot koni. Wyjrzeliśmy przez okna. Okazało się, że do miasta wjeżdża duży oddział niemiecki: kilkanaście armat z odpowiednią ilością artylerzystów i kilkadziesiąt wozów z bagażami i wojskiem. Wszystko to szło ze Wschodu (…). Gdy dojechali do sądu, kilku milicjantów miejskich i paru chłopaków wskoczyło na pierwsze armaty i wozy i zatrzymało konie. Niemcy pozeskakiwali na ziemię i odeszli spokojnie, pozostawiając bagaże, armaty i broń w rękach Milicji”.

Tak opisał swój pobyt 10 listopada 1918 r. w Siedlcach Sz. Ciekot: „Wjeżdżamy do miasta. Przy bramie stoi dwóch chłopaków z karabinami w ręku, uczniowie z Gimnazjum, mający może po 15 lub 16 lat, ot czwarto- lub piątoklasiści. Stajemy z naszym wozem koło kościoła [św. Stanisława - JG], ostrzegamy chłopców, że za nami jadą Niemcy z bryką i na koniach. Patrzymy, co to będzie. Za niedługi czas Niemcy wjeżdżają w Bramę Ogińskich. Chłopcy zastawiają im drogę, kierując karabiny w ich stronę. Krzyczą po polsku «stój»! Zatrzymali się, coś między sobą szwargoczą. Chłopcy każą im schodzić z koni, złożyć broń, a było Niemców pięciu, żandarmi i jakieś kobiety na bryczce. Niemcy się wahają krótką chwilę, coś szwargoczą między sobą. Wreszcie najstarszy z nich zeskakuje z konia, zdejmuje karabin, składa przed naszymi chłopcami, za jego przykładem robi to i reszta, oddają pałasze. Jeden z chłopców przeprowadza osobista rewizję i zabiera im jeszcze rewolwer i pasy. Są rozbrojeni. Każą im zabrać sobie coś do jedzenia i marsz na kolej. Zaczęli prosić, aby im pozwolono zabrać manatki z bryczki - zabrali i poszli. Cały tabor z bryczką, końmi i bronią został przy bramie. Odprowadzono go na punkt zborny”.

A. Hartglas relacjonował: „Po południu przyszedł do mnie żołnierz niemiecki, prosząc w imieniu Kreisszefa [starosty - JG], bym zaraz do niego przyszedł. Gdym podchodził do urzędu powiatowego, spotkałem się z dyrektorem banku Urbańskim i prezesem Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Godlewskim, po których, jak się okazało, też posłał żołnierzy Kreisszef. Gdyśmy razem weszli do Urzędu Powiatowego, zastaliśmy go siedzącego przy telefonie w płaszczu, w otoczeniu kilku wyższych urzędników powiatu, też w płaszczach. Kreisszef [Mannsbach - JG] nam powiedział, że od rana próbuje połączyć się telefonicznie z generał-gubernatorem von Beselerem, aby otrzymać instrukcję, co ma robić: pozostać czy jechać, ale nie może uzyskać połączenia (…). Kreisszef zdecydował się na własną odpowiedzialność wyjechać wraz z urzędnikami najbliższym pociągiem, ale nie chce pozostawić wszystkiego bez opieki, na wolę Boską, posłał więc po nas i prosi, byśmy obliczyli i przyjęli kasę, dokumenty i inwentarz i pokwitowali z odbioru. Prosił też, żebyśmy - jeżeli możemy - wydali mu zaświadczenie, że za czasów jego urzędowania ludność nie wnosiła żadnych żalów (…). Wydaliśmy odnośne zaświadczenie i pokwitowanie - wszystko to podpisaliśmy we trzech i wezwaliśmy kilku milicjantów wraz z sierżantem, by objęli pieczę nad pozostawionym majątkiem. Następnie Kreisszef zaczął nas prosić, czy nie zgodzilibyśmy się we trzech odprowadzić jego i urzędników na stację kolejową w obawie, by tłum nie napadł na nich po drodze. Na to odpowiedzieliśmy odmownie, zapewniając, że nie ma najmniejszej obawy, gdyż ludność jest o nim i tych kilku urzędnikach jak najlepszego zdania. Pożegnaliśmy się i wyszli. Po naszym wyjściu milicjanci z własnej inicjatywy odebrali Niemcom szpady i ci poszli na dworzec. Nikt ich po drodze nie molestował”.

Według R. Dmowskiego stację kolejową i inne tereny kolejowe obsadził specjalny oddział kolejarzy w składzie kilkunastu osób pod wodzą Wacława Skupa, Aleksandra Myrchy i Stanisława Krawczyka. Wydaje się, że historycy A. Winter i A. Kołodziejczyk przesadnie potraktowali rolę Polskiej Organizacji Wojskowej w rozbrojeniu Niemców w Siedlcach 10 listopada 1918 r.

J. Dylewski w swej relacji wspominał: „W istocie nikt nie musiał opanowywać ani dworca kolejowego, ani więzienia, ani koszar. Dworzec przejęli z rąk niemieckich sami kolejarze. Więzienne wrota otworzyły się bez cudzej interwencji z chwilą kapitulacji oddziału żandarmerii”. Potwierdził tę opinię Sz. Ciekot: „Idziemy dalej. Poczta już zajęta, słyszymy tam przez okienka znajome głosy, już urzędują nasi. Urząd Powiatowy - tam też już są nasi itd. Wołam do kolegi Tarnowskiego: «Idziemy dowiedzieć się, co słychać z naszymi chłopcami, co siedzą w więzieniu»”.

Józef Geresz

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR