22 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

9 maja 2018 r.

Wyobraź sobie…


fot. PIXABAY.COM

W 1971 r. John Lennon opublikował jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów współczesnego świata - piosenkę „Imagine”. Opisywał w niej swoiście idealny świat, pozbawiony - jego zdaniem - wszystkich powodów do toczenia wojen pomiędzy ludźmi. W gruncie rzeczy ów utwór zawiera prosty katalog przyczyn tego, że pomiędzy ludźmi źle się dzieje.

Ten katalog zawiera zasadniczo trzy takie przyczyny: religię, podział świata na poszczególne kraje oraz posiadanie przez ludzi prywatnych majątków. Stworzenie świata idealnego wymaga zniesienia właśnie tych elementów. Dzięki temu wszystko stanie się proste na drodze do wspaniałego świata idealnych ludzi żyjących w pokoju i wzajemnej zgodzie. Cóż, wizja jak wizja. W końcu ponoć, jak głoszą niektórzy teoretycy demokracji, każdy może mówić, co mu tylko ślina na język przyniesie. Przykładów tego nie trzeba zbyt daleko szukać.

W majowy weekend pewna grupka polskich obywateli i obywatelek postanowiła w swoisty sposób „uczcić” rocznicę urodzin o. Tadeusza Rydzyka. Zgromadziła się pod toruńską rozgłośnią poubierana w stroje kościelne, służące akurat w tym przypadku za element szyderstwa z tego, co związane z treściami i sposobem wyrażania tych treści przez Kościół katolicki. Można powiedzieć, że nieliczność tejże grupy najbardziej dosadnie wyraża jej ideologiczne zaangażowanie. Jednakże w czasie tej „manifestacji” wznoszono m.in. pewien okrzyk, a mianowicie: „Bób, humus, włoszczyzna”. Nie trzeba być jakimś szczególnie uzdolnionym lingwistą, by dostrzec w tych słowa szyderczo przerobione zawołanie: „Bóg, honor, ojczyzna”. Hasło, które w historii Polski wyrażało tęsknotę za możliwością istnienia polskiego państwa, zawierającego w sobie wszystko, co związane jest z naszą tożsamością narodową i naszą chęcią samostanowienia. Gdyby podejść ironicznie do wznoszonego przez manifestujących hasełka, wówczas można by tylko stwierdzić, że mieliśmy do czynienia z wegetarianami występującymi przeciwko państwu polskiemu. Oczywiście, z wegetarianami deko niedouczonymi, gdyż potrawa ich ulubiona to hummus, zaś humus, o którym krzyczeli, to po prostu próchnica, czyli nawóz. Problem jednak w tym, że polskie hasło niepodległościowe nie stanowi tylko elementu konfesyjnego, ale jest wyrazem dążenia naszych przodków właśnie do zachowania tego, co potępiał w swoim utworze John Lennon, a mianowicie prawdy (symbolizowanej przez słowo „Bóg”), własnego odpowiedzialnego człowieczeństwa (słowo „honor”) oraz przywiązania do tego, co stanowi o tradycji, także w sferze posiadania (słowo „ojczyzna”). Wpisanie na sztandary manifestujących przez toruńską rozgłośnią roślinki, której owoce są wiatropędne, próchnicznego nawozu organicznego oraz zbioru warzyw na bulion, stanowi nie tylko szyderstwo, ale jest przede wszystkim uderzeniem właśnie w stanowiące o naszej tożsamości elementy. Zamiast prawdy wolą oni puszczanie wiatrów, zamiast swego człowieczeństwa - próchniejące szczątki organiczne, a zamiast tradycji - pełny brzuch. Nie sposób nie zauważyć, iż takie rozumienie państwa przypomina raczej stado zwierzęce aniżeli społeczeństwo ludzkie. Profanacja obrzędów katolickich, poprzez dokonanie „błogosławieństwa” naturalistycznie odtworzonymi kobiecymi narządami rodnymi najtragiczniej właśnie to oddaje. Zamiast ludzkiego społeczeństwa proponuje się nam gromadę zwierzęcą, parzącą się na potęgę, zaspokajającą tylko potrzeby wegetatywne oraz nurzającą się we własnym nawozie.

 

Jestem ciekaw, czy możesz…

By odróżnić ideologię od rzeczywistości, należy przede wszystkim pytać o cel działań podejmowanych w ramach poszczególnych grup czy nurtów myślowych. Ostatnio wielu zafrasowało się obecnością i peanami pochwalnymi, jakie na obchodach 200-lecia urodzin Karola Marksa wygłosił w Trewirze przewodniczący Komisji Europejskiej. A czemuż tu się dziwić? Już od 1984 r. nastąpiła w ramach Unii Europejskiej podmiana ojców - założycieli. Zamiast chrześcijańskich polityków (Schumana, de Gasperiego i Adenauera) otrzymaliśmy socjalistycznych myślicieli typu Spinelli. Ciekawostką jest to, że w latach 50 integracji europejskiej w ramach Wspólnoty Węgla i Stali (protoplasty dzisiejszej UE) sprzeciwiali się właśnie socjaliści i komuniści. Otóż, jak wspomniany wyżej Altiero Spinelli twierdził, integracja europejska miała według nich wadliwy cel. Nie negowała mianowicie tego, co związane było z suwerennością narodową, a jedynie otwierała granice dla swobodnego przepływu towarów i usług. Postulowany wspólnotowy charakter tegoż tworu międzynarodowego zasadzał się na pokojowym współżyciu z zachowaniem odrębności kulturowych. Natomiast już od lat 80 Spinelli, w ramach tzw. Klubu Krokodyla, opracowywał podstawy integracji kulturowej krajów europejskich. Przy czym ta „integracja” rozumiana była jako kastracja wszystkiego, co stanowi o odrębności kulturowej krajów członkowskich. Jako żywo przypominało to słynne zawołanie z Manifestu Komunistycznego, którego współtwórcą był właśnie Karol Marks: „Proletariusze wszystkich krajów - łączcie się!”. J.C. Juncker, nazywający w Trewirze Karola Marksa „patrzącym w przyszłość filozofem z aspiracjami”, zaś zbrodnie, które dokonano w imię jego ideologii, określając mianem „niezrozumienia” dla idei tegoż ideologa, nie zrobił nic, co nie wpisuje się w ów plan Spinellego. On po prostu otwartym tekstem powiedział to, co od prawie 40 lat drąży ową organizację międzynarodową. I dopiero na tym tle można zrozumieć działania Komisji Europejskiej w sprawie „obrony praworządności”. Istotą jej wydaje się nie stworzenie systemu broniącego przaśnej sprawiedliwości, lecz ideologicznie wypreparowanego tworu, który dokonywałby interpretacji kulturowych, promujących wizję owego zjednoczonego świata pod sztandarem bobu, humusu i włoszczyzny.

 

Mam nadzieję, że pewnego dnia do nas dołączysz…

Taką nadzieję w swoim utworze wyśpiewuje właśnie John Lennon. Problemem jest tylko jedno: w zglajszachtowanym świecie nie ma miejsca dla wyjątkowości pojedynczego człowieka. Zamiast niego mamy ideologicznie zinterpretowaną ideę człowieczeństwa, która jak Prokrust, zwany Damastesem, dopasowuje złapaną istotę ludzką do idealistycznie ustanowionego w swych wymiarach łoża. Idealne człowieczeństwo kończy się zawsze śmiercią z krwi i kości ustanowionej istoty ludzkiej. W końcu wizja jest najważniejsza. Pol Pot, wykształcony na paryskiej Sorbonie, coś o tym wie.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR