19 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Głos w dyskusji

9 maja 2018 r.

Pan Bóg ma swoje sposoby


fot. PIXABAY.COM  

Iwona wyszła za mąż w wieku 20 lat. Mariusza spotkała półtora roku wcześniej. Widywali się głównie w weekendy. Czy go znała? Wtedy wydawało się jej, że tak. Był zawsze miły, grzeczny, szarmancki. Przywoził kwiaty, mówił piękne słówka, przekonywał, że kocha ją i będzie szanował do końca swego życia.

Potem zaszła w ciążę. Pobrali się w miejscowym kościele, było duże przyjęcie weselne, mnóstwo życzeń i ambitne plany na przyszłość. Gabrysia urodziła się po pięciu miesiącach, dwa lata później przyszedł na świat jej braciszek - Mateusz. Niby wszystko było dobrze, poprawnie, ale kiedy Mariusz wracał do domu, żona coraz częściej wyczuwała od niego alkohol. Najpierw obruszał się na zwracaną sobie uwagę, iż siada za kierownicę „pod wpływem” - później już przestał kryć się z piciem. Najgorsze było to, że wraz z alkoholem przyszła agresja. Winnymi byli oczywiście inni: żona, teściowie, brat… Podczas którejś z kłótni pierwszy raz uderzył Iwonę.

Po wytrzeźwieniu przepraszał i obiecywał, że to już się nigdy więcej nie powtórzy. Ale powtórzyło się szybko - już po trzech tygodniach tak ją zbił, że posiniaczona przez wiele dni wstydziła się pokazać ludziom na oczy. Dostała też Gabrysia. A potem sytuacja powtórzyła się jeszcze raz i jeszcze raz… Którejś nocy groził, że wszystkich pozabija, a potem spali mieszkanie. Aż przyszedł taki moment, że kobieta nie wytrzymała. Spakowała siebie, dzieci i uciekła z domu. Zamieszkała u rodziców. On się nawet nie odezwał. Kiedy po paru tygodniach zadzwoniła, wyzywał ją od najgorszych.

 

Pokuta

Iwona wystąpiła o rozwód, dostała go bez problemu z jednostronnym orzeczeniem winy. Niewielka to jednak pociacha. Było trudno. Szkoła, nowe wydatki rujnowały jej skromny budżet. Na alimenty nie miała co liczyć, bo Mariusz siedział w więzieniu. Któregoś dnia poznała Wojtka. Był starszy od niej o sześć lat. Żona zmarła mu po czterech latach małżeństwa na raka, zostawiając malutkie dziecko. Zaczęli się spotykać, on się zaopiekował Iwoną i jej dziećmi; ją szybko pokochała Wiktoria, córeczka Wojtka. Po roku zamieszkali razem, wzięli ślub cywilny.

Spotkałem ich przy okazji wizyty kolędowej. Byli już ze sobą 24 lata. Opowiedzieli mi swoją historię: jak bardzo są ze sobą szczęśliwi, o dzieciach, które już pozakładały swoje rodziny i o tym, jak było ciężko, kiedy na ich ślubach nie mogli przystąpić do Komunii św. Rozumieją swoją sytuację, nie mają do nikogo żalu - tak wybrali. Są w każdą niedzielę na Mszy św., coraz częściej też chodzą do kościoła w zwykłe dni, codziennie modlą się razem na różańcu. Nie rozstaną się, bo przecież tyle ze sobą przeżyli - zresztą, dokąd mieliby pójść? „Trudno, proszę księdza, z tym wszystkim dać sobie radę. Popełniłam kiedyś błąd - tłumaczyła mi ze łzami w oczach pani Iwona. Mój ból dziś to moja pokuta. Bardzo ciężka. Ufam, że Bóg w swoim miłosierdziu przebaczył mi odejście od męża, ale naprawdę nie miałam sił dłużej znosić jego gróźb, katowania, pijaństwa. Musiałam…”.

 

Historia, jakich wiele w życiu

Każda inna, w każdej inną miarą należałoby mierzyć winę, cierpienie, odpowiedzialność za odejście i złamanie małżeńskiego przymierza. Kiedy jest się młodym, gdy emocje zaciemniają umysł, łatwo o błąd. Nie myśli się o konsekwencjach. Z czasem okazuje się, że owo nieszczęsne początkowe „jakoś to będzie” staje się po latach fałszywą monetą. Boli coraz bardziej niemożność pełnego uczestnictwa w Eucharystii, przystępowania do Komunii św., a na białe małżeństwo, czyli życie jak brat z siostrą, trudno się zdecydować. Gdy się przeżyło z drugą połówką ćwierć wieku, nie sposób też się rozstać - bo to przecież jakieś dobro i nie można go podeptać…

Łatwo jest potępić, osądzić, napiętnować zgorszenie. Tylko co z tego? Z drugiej strony - czy można przejść do porządku dziennego nad faktem mnogości „związków partnerskich”, jak się zwykło dziś mówić, zrównując je z małżonkami, którzy codzienne toczą walkę o swoją miłość, są wierni sobie mimo przeciwności? Akceptować lekkomyślność i jawne deptanie Bożych przykazań? Są to nie lada dylematy.

Adhortacja posynodalna „Amoris Laetitia” („Radość miłości”) papieża Franciszka miała nieco rozświetlić te ciemności, rozwikłać dylematy, ale chyba - poprzez mnogość skrajnych komentarzy - wprowadziła jeszcze więcej zamieszania. Oskarżono papieża o herezję, burzenie doktryny Kościoła. Czy rzeczywiście tak można mówić? Wydaje się, że Ojciec Święty chciał powiedzieć wielu ludziom z zawiłymi życiorysami: nie jesteście sami, jest dla was nadzieja, nie poddawajcie się! Było to swoiste papieskie: „sprawdzam!” wypowiedziane wobec duszpasterskiej rzeczywistości, niekiedy unieruchomionej w swoim skostnieniu i bezradności wobec nowych wyzwań.

 

Razem z Kościołem

Kościół przypomina, że Bóg w swoim miłosierdziu nie opuszcza ludzi, którzy - pomimo swojej złożonej sytuacji życiowej - pokładają w Nim ufność. Są przez Niego kochani i, mimo niemożności pełnego uczestnictwa w życiu sakramentalnym, mogą odpowiedzieć swoją miłością na Jego miłość. Warto w tym miejscu przytoczyć fragmenty adhortacji apostolskiej św. Jana Pawła II „Familiaris consortio”. Zobowiązuje ona Kościół do pasterskiej troski także wobec tych, „którzy znajdują się w sytuacjach trudnych czy nieprawidłowych” (FC 65). Obszernie na temat związków niesakramentalnych i ich miejsca w Kościele papież wypowiada się w pkt. 82-84 dokumentu: „Coraz więcej jest takich przypadków, że katolicy ze względów ideologicznych lub praktycznych wolą zawrzeć tylko ślub cywilny, odrzucając lub przynajmniej odkładając ślub kościelny. Sytuacji tych ludzi nie można stawiać na równi z tymi, którzy współżyją bez żadnego związku, tu bowiem istnieje przynajmniej jakieś zobowiązanie do określonej i prawdopodobnie trwałej sytuacji życiowej. […] Chociaż osoby te trzeba traktować z wielką miłością i zainteresować je życiem wspólnot kościelnych, to jednak, niestety, pasterze Kościoła nie mogą ich dopuścić do sakramentów. […] Kościół ustanowiony dla doprowadzenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza ochrzczonych, do zbawienia, nie może pozostawić swemu losowi tych, którzy - już połączeni sakramentalną więzią małżeńską - próbowali zawrzeć nowe małżeństwo. Będzie też niestrudzenie podejmował wysiłki, by oddać im do dyspozycji posiadane przez siebie środki zbawienia. Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji. Zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne […].

Wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych - pisze dalej św. Jan Paweł II - do okazania pomocy rozwiedzionym […]. Niech będą zachęcani do słuchania słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę św., do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei”.

 

Pan Bóg ma swoje sposoby

Dalej papież przypomina i podtrzymuje praktykę Kościoła, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do Komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. „Pojednanie w sakramencie pokuty - przypomina św. Jana Paweł II - które otworzyłoby drogę do Komunii eucharystycznej, może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów - jak na przykład wychowanie dzieci - nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom […]. Kościół z ufnością wierzy, że ci nawet, którzy oddalili się od przykazania pańskiego i do tej pory żyją w takim stanie, mogą otrzymać od Boga łaskę nawrócenia i zbawienia, jeżeli wytrwają w modlitwie, pokucie i miłości”.

Rozmawiając później z Iwoną i Wojtkiem, przeczytałem im słowa św. Jana Pawła II. Słuchali z uwagą. Myślą nad białym małżeństwem. „Proszę księdza, to nie będzie łatwe, bo nasza miłość jest naprawdę wielka - tłumaczył Wojciech. - Musimy się dobrze zastanowić, czy damy radę. Ale dużo modlimy się za siebie, o siłę i mądrość. Ufam, że Bóg nam dopomoże. Bo tyle razy ksiądz nam przypominał podczas kazań, że On jest miłosierny, nieprawdaż?”

Jest miłosierny, Iwono i Wojtku! Trwajcie przy Nim, jak tylko potraficie najmocniej. On wskaże wam drogę.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Misyjni kolędnicy


W Diecezjalnym Spotkaniu Kolędników i Kół Misyjnych uczestniczyło ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawiciele kół i ognisk misyjnych. Zaprezentowało się 11 grup z terenu diecezji siedleckiej: Leopoldowa, Ostrówek, Domanic, Huszlewa, Pruszyna, Woli Poduchownej, Maciejowic, Grębkowa, Radzynia Podlaskiego, Sobolewa i Wierzbna. Środki, które zebrali młodzi kolędnicy, zostaną przeznaczone na pomoc ich rówieśnikom z Rwandy i Burundi. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Uliczne jasełka


Barwne korowody wyruszyły najpierw na ulice dużych metropolii, dziś zaś stały się chlebem powszednim w tysiącach miast, miasteczek i wiosek. Miliony ludzi wychodzą tego dnia na ulice, by cieszyć się sobą, wspólnie śpiewać kolędy, by móc się policzyć. Orszaki pokazują, że - pomimo ostrych podziałów - istnieje coś, co nas łączy. I nie jest to taka czy inna inicjatywa polityczna, ale chrześcijaństwo, przesłanie Ewangelii, tysiącletnia tradycja.

PATRONAT "ECHO"


Grają i pomagają
W grudniu rusza trasa koncertowa Betlejem w Polsce 2018/2019. Więcej szczegółów na stronie www.betlejemwpolsce.pl.
więcej »
Zaśpiewają o Bożym Narodzeniu
19 stycznia po raz 18 będzie okazja do posłuchania kolęd i pastorałek wschodnich regionów Polski, a także z Ukrainy oraz Białorusi.
więcej »
New Year’s Party 2019
Już 19 stycznia w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbędzie się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”.
więcej »
 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR