22 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Nie święci garnki lepią

6 czerwca 2018 r.

Co poszło nie tak?

Trochę niepostrzeżenie minęła kolejna rocznica wyborów parlamentarnych, które miały miejsce 4 czerwca 1989 r., po których jedna ze znanych aktorek obwieściła na antenie Telewizji Polskiej, iż tego właśnie dnia w Polsce skończył się komunizm (choć czy się skończył w rzeczywistości, to zupełnie inna sprawa).

Dziennikarze w Polsce (niezależni i obiektywni) też zmieniają w tej kwestii zdanie - bo w tej samej stacji telewizyjnej dziś paski w programach informacyjnych komentują to wydarzenie zupełnie inaczej niż pięć lat temu (no ale przecież tylko krowa na miedzy nie zmienia poglądów). Faktem jest, że rok 1989 był rokiem formalnej zmiany ustroju, że do władzy dopuszczono dotychczasową opozycję, a „siła przewodnia” odeszła w cień; ba - nawet formalnie przestała istnieć.

Jak już wspomniałem - nie zamierzam tu dokonywać ani naukowych analiz historyczno-geograficzno-politycznych, ani dywagować, czy ustrój zmienił się faktycznie, czy tylko pozornie - byłoby to bowiem wyważaniem otwartych drzwi i zabieraniem głosu w dyskusji, która jest głośna, wielogłosowa i wręcz powtarzalna w swej zaciekłości. Pozwolę sobie natomiast spojrzeć na tamte wydarzenia z 1989 r. mocno subiektywnie - odtwarzając w pamięci to, na co patrzyłem jako dziecko i jako kilkunastoletni chłopak.

Po pierwsze, w internecie i mediach społecznościowych widać ostatnio coś w rodzaju sentymentu za czasami PRL. I nie jest on wyrażany tylko przez byłych aparatczyków i funkcjonariuszy komunistycznych i ich rodziny (co akurat byłoby zrozumiałe), ale też przez moje pokolenie - czyli 40- i 50-latków, którzy nie są i nigdy nie byli „resortowymi dziećmi” (ani nawet pociotkami). Mądrze ktoś zauważył, że to nie tyle tęsknota za tamtym ustrojem, co po prostu sentyment do czasów, w których byliśmy piękni i młodzi (bo dziś, jak mawia mój kolega, jesteśmy już tylko piękni - a inny nawet twierdzi, że zostało już samo „i”).

Po drugie, napisano już wiele mądrych ksiąg i rozpraw na temat: „Przyczyny upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej”. A dla mnie - tak po prostu i łopatologicznie - zawaliło się, bo zawalić się musiało; bo cały tamten system oparty był na niejednoznaczności i udawaniu. Bo tzw. prawdziwych, ideowych komunistów można było policzyć na palcach jednej ręki (o ile by się ich w ogóle znalazło). Z jednej strony służba bezpieczeństwa, represje, prześladowania - a z drugiej tumiwisizm, minimalizm i hipokryzja. Pierwsi sekretarze całkowicie oderwani od życia, patrzący na świat przez pryzmat swoich „niezapowiedzianych” wizyt w zakładach pracy, gdzie wszyscy zgodnym chórem mówili, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, aby tylko nie zepsuć samopoczucia dostojnego gościa. Trawa pomalowana na zielono, szczęśliwi podwładni, zaś - jak głosił jeden z zakazanych dowcipów - ulubionym napojem klasy robotniczej był szampan, który wszelako piła ona wyłącznie ustami swoich wybranych przedstawicieli. Przedstawiciele natomiast byli zainteresowani głównie świętym spokojem i tym, by sprawozdanie dobrze wypadło. O to, aby nie dowiedzieli się czegoś, co mogłoby zburzyć ich błogie samopoczucie, dbało ich otoczenie, które funkcjonowało na kształt dworu - były zatem „tajemnice”, które znali wszyscy oprócz samych zainteresowanych, intrygi i spiski, system korupcji, wzajemnych usług, przysług i powiązań. Były pochody pierwszomajowe, na które zwożono „aktyw” i dziatwę szkolną, byle tylko „było dużo, licznie i hucznie”.

Tak po ludzku patrząc - zbyt wielkich szans na przetrwanie taki układ nie miał, więc po prostu upadł z hukiem… choć złośliwi twierdzą, że nie wszędzie i że są enklawy, gdzie nadal ma się całkiem dobrze.

Ks. Andrzej Adamski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR