17 czerwca 2019 r. Imieniny obchodzą: Albert, Laura, Adolf

Pogoda: Siedlce

Numer 24
13-19 czerwca 2019r.

menu

NEWS

Bp Piotr Sawczuk nowym biskupem drohiczyńskim

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Obrazki z życia

2 stycznia 2019 r.

Święta, święta... i po świętach


fot. PIXABAY.COM

Ze świętami jest tak, że szybko się kończą. Pozostaje pytanie: co dalej? Jak odnaleźć się w szaroburej rzeczywistości, gdy wrócą stare pokusy, nawyki, konteksty? Może jednak nie trzeba od razu się poddawać? Może warto choć trochę powalczyć o swoją duszę?

Chodzę do kościoła tylko raz w roku, tj. na Pasterkę - tłumaczy kobieta w średnim wieku podczas wizyty duszpasterskiej, zwanej popularnie kolędą. - Dlaczego? - dociekam. - Jestem wierząca, ale niepraktykująca - odpowiada. - Nie interesują mnie „te” rzeczy. Poza tym trzeba dawać pierwszeństwo rozumowi, a nie jakimś tam „przesądom”. Mamy XXI w.! - Cóż, skoro tak pani twierdzi… Szanuję pani poglądy, choć uważam, że jest inaczej. Proszę być tylko konsekwentną do końca i gdy przyjdzie moment rozstania się ze światem, wcześniej zadysponować, by pogrzeb był świecki. Wszak nie ma sensu wbrew woli na siłę „ciągnąć” panią do kościoła, który całe życie pani świadomie omijała - odparłem. Rozmówczyni przyznała mi rację. Dalej rozmowa potoczyła się tak, „by było miło”: dom, rodzina, dzieci, zdrowie etc.

Na koniec pani zapytała:

- Proszę księdza, o tutaj (wskazała palcem) na komodzie stoi porcelanowy słonik. Jak to jest? Czy szczęście przynosi taki z podniesioną czy opuszczoną trąbą?

Cóż, ponoć żyjemy w XXI w.!

***

Historia podsłuchana na rekolekcjach w jednej z siedleckich parafii.

- Proboszcz poprosił mnie, bym poszedł z Najświętszym Sakramentem do chorych - zaczął opowieść rekolekcjonista. - Parafia nie była duża, więc niektóre twarze mijanych ludzi kojarzyłem z kościoła. Widziałem ich czekających na spowiedź przed konfesjonałem, przyjmujących Komunię św. Smutne było to, że kiedy szedłem ulicą, nikt nie okazał szacunku Panu Jezusowi. Nawet nie chodziło o to, by klękać - wystarczyło zwyczajnie na moment zatrzymać się, schylić głowę, zdjąć czapkę czy przeżegnać się. Chodziło o znak, że wierzą, iż ON tu jest! Większość udawała, że mnie nie widzi. Jakby ksiądz i Ten, którego niósł chorym, byli powietrzem - relacjonował.

- Tak się złożyło, że kiedy po skończeniu posługi wracałem do kościoła, na tej samej ulicy chodził kominiarz. Pukał do drzwi, czasem wchodził do środka, a niekiedy dawał tylko do podpisu jakieś dokumenty. Obserwowałem, jak ludzie - widząc go z daleka - z uwagą spoglądali pod nogi. Jakież tam było zacięcie! Czego szukali? Guzika z kominiarskiego munduru. A nuż się urwał?! Wszak znaleźć taki guzik to zapewnić sobie szczęście na cały nadchodzący rok…

***

Jakoś nie trafiają do mnie twierdzenia „młodych, wykształconych, z dużych miast” (i nie tylko), że w XXI w. Panu Bogu można przypisać rolę co najwyżej ornamentu zdobiącego święta i uroczystości rodzinne, że to wiek rozumu i że wiara nie za bardzo w tej koncepcji życia się mieści. Natura nie znosi pustki. „Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko” - pisał G.K. Chesterton. W słonika z podniesioną trąbą, drzewko szczęścia, guzik kominiarza, spadającą gwiazdę, tłuczone kieliszki rzucane za siebie przez młodych po pierwszym weselnym toaście, moc podkowy czy banknotu włożonego w becik dziecka niesionego do kościoła na chrzest itd. I jest to wiara nie mniejsza niż wiara w Boga w „ciemnych” minionych wiekach.

- Dokąd to pani teraz idzie? - pyta kobieta inną kobietę wychodzącą z niedzielnej Mszy św.

- Ano do wróżki. No bo, wie pani, ja w sprawach biznesowych zawsze radzę się wróżki...

To jak to jest z tym XXI w.?

 

Co poszło nie tak?

Poświąteczny czas to w naszej tradycji okres tzw. wizyt duszpasterskich. W Warszawie księża odwiedzają swoich parafian już od Adwentu. Oto historia usłyszana od ks. Marka, mojego rówieśnika, proboszcza parafii „na dorobku” (z nowo budowanym kościołem) na jednym ze stołecznych blokowisk.

- Dużo mieszkań jest zamkniętych. Spotykam ich mieszkańców na ulicy, przychodzą do kancelarii. Nie ma w nich wrogości, są sympatyczni. Z chodzeniem do kościoła jest różnie. Po prostu „te sprawy” ich nie interesują. Albo, jak mówią, nie mają czasu, ponieważ... kredyt i dwa etaty, zmęczenie, bo „chałupę trzeba ogarnąć w niedzielę”, na zakupy pojechać, na wieś po słoiki podskoczyć itp. Któregoś „kolędowego” dnia pukam do drzwi mieszkań na klatce schodowej. Większość mieszkańców nie otwiera, ewentualnie grzecznie odmawia. W pewnym momencie wychodzi młody gospodarz i szerokim gestem zaprasza mnie do wnętrza. «Proszę bardzo! Zapraszamy księdza do nas!» Ucieszyłem się, ponieważ, jak pamiętałem, dotąd lokatorzy spod „12” Panu Bogu się nie naprzykrzali, a mieszkanie przez wiele lat było przede mną zamknięte. «Niech ksiądz wejdzie! O, i rodzice ze wsi przyjechali! To moja mama, tata...». Dobrze, że dostałem szansę pobłogosławienia mieszkania, porozmawiania o Panu Bogu. Naprawdę było miło. Ale kiedy wracałem do siebie, nie dawała mi spokoju myśl: a może to była komedyjka odegrana ad hoc na potrzeby rodzinnego piaru? Trzeba było pokazać, jakim to jest się pobożnym, jak ceni się tradycję. Żeby „starzy” się nie czepiali i utwierdzili w przekonaniu, że „u nas z wiarą jest wszystko OK”. I dali spokój z gderaniem.

Jak daleko da się zajechać na grze pozorów? Dlaczego tak jest, że wiele dzieciaków, które wyjechały z wypełnionej po brzegi tradycją, przestrzegającej dość radykalnie pobożnościowych reguł wsi, małych miasteczek - także naszych, podlaskich, mazowieckich - zaczęło zachowywać się zgoła inaczej? Nagle Pan Bóg przestał być im potrzebny, podobnie jak ślub kościelny, coniedzielna obecność na Mszy św., codzienna modlitwa, moralność wpisana w Dekalog...

Co poszło nie tak?

 

Nasze polskie świętowanie

Dialog z życia wzięty: 23 grudnia: - Nie jedzcie tego! To na święta!

26 grudnia: - No, jedzcie, jedzcie. Bo się zmarnuje!...

...i się marnuje! Aż serce boli, gdy tydzień później w śmietnikach walają się całe bochny chleba, poniewiera się zepsuta żywność: tony ciast, niezjedzonych sałatek, skwaśniałych bigosów i Bóg wie czego jeszcze, co miało swój smak, zapach, kusiło wyglądem.

- Może serniczka, córciu? Przecież tak lubisz makowiec...

- Co? Nie dam rady! Ileż można!

Mieszkam niedaleko dwóch supermarketów. Gdyby ktoś - całkowicie niezorientowany, że oto za parę dni rozpocznie się tradycyjne polskie świętowanie - popatrzył, co się w nich i dookoła nich dzieje, mógłby pomyśleć, że zbliża się apokalipsa. Albo że z jakichś powodów sklepy pozostaną zamknięte przez - minimum! - najbliższe dwa tygodnie! Kosze wyładowane po brzegi wszelkiego rodzaju jadłem i napitkiem! Bagażniki samochodowe upychane kolanem, permanentne podenerwowanie kupujących („Dlaczego ta kasa jest zamknięta?”, „Ależ ta kasjerka się guzdrze! Chyba nowa...”), drażliwość, pogoń za promocjami - to „chleb powszedni” bożonarodzeniowej gorączki.

- Więcej! Więcej! Stół musi być zastawiony po brzegi. Lepiej niech zostanie, niż ma zabraknąć...

- Bieda? Proszę księdza, w Polsce nie ma biedy! - tłumaczyła mi kilka dni temu kasjerka pracująca w dużym, gromadnie odwiedzanym przez rodaków dyskoncie. - Proszę zobaczyć, co się dzieje! Rachunek powyżej 500 zł? To żadna rewelacja. Zdarzają się paragony półmetrowej długości! Trzeba by chyba przez miesiąc uprzednio pościć, by to wszystko zjeść. Albo mieć rodzinę kilkunastoosobową i nie wstawać od stołu przez tydzień.

Co się dzieje? Kompleksy? Nie przeszedł nam zachwyt, rodem jeszcze z lat 90 ubiegłego wieku, że teraz wszystko jest i nie trzeba jechać na bazar Różyckiego po kawę i kakao, stać w „komercyjnych” długich kolejkach po wędliny, polować na cytrusy? Brak świadomości, że 27 grudnia sklepy też będą otwarte? A może to wyraz zachłanności, zwyczajnego braku roztropności, czystej głupoty?

- W Polsce marnuje się co roku około 9 mln ton żywności. To więcej niż wynosi średnia unijna - przypomniał kilka dni temu Marek Borowski, prezes Federacji Polskich Banków Żywności. Tylko około 80 tys. produktów trafia do banków żywności, tzn. niecałe 1% traconego rocznie jedzenia. 9 mln ton... Ile to jest np. bochenków chleba? Nie potrafię sobie wyobrazić.

Może truizmem będzie to, co teraz napiszę, ale czy mamy świadomość - marnotrawiąc pieniądze, lekko wywalając do śmietnika jedzenie - że żyją na świecie miliony ludzi, w tym dzieci, które za kromkę chleba są w stanie pracować cały dzień? Dawniej kruszynę chleba, która upadła na ziemię, podnoszono i całowano z szacunkiem. Dziś, gdy w szkole dziecku ukruszy się fragment kanapki, zostanie rozniesiony na butach przez rówieśników. Nikt się nie pochyli. W domach jest nie lepiej.

Oj, poprzewracało nam się w głowach od tego dobrobytu...

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wernisaż w parku


14 czerwca w parku Radziwiłłowskim w Białej Podlaskiej otwarto plenerową wystawę fotografii prof. Leszka Mądzika pt. „Sacrum Miejsca”. Częścią wernisażu była etiuda teatralna „Maski”. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Moda na pomaganie


Co i dla kogo mogę zrobić - na te pytania można było znaleźć odpowiedź podczas III Dnia Siedleckich Organizacji Pozarządowych. Pogoda dopisała, stąd też zainteresowanie piknikiem NGO, który odbył się 6 czerwca na siedleckim placu Sikorskiego, było spore. Choć idea spotkania co roku jest taka sama, czyli prezentacja oferty oraz wymiana doświadczeń między organizacjami pozarządowymi z regionu, zmienia się zarówno grono uczestników, jak i wystawiające się grupy. A warto pamiętać o tym, że w tego typu formacjach, których głównym celem jest wsparcie codziennego życia mieszkańców regionu, działają tysiące osób, poświęcając swój czas. [fot. JAG]

PATRONAT "ECHO"


XXVII Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka
16 sierpnia pielgrzymi z całej Polski wyruszą z białostockiej katedry do Ostrej Bramy w Wilnie. Podczas dziewięciodniowego zmagania się z trudem i wysiłkiem pątnicy doświadczą także niezwykłej gościnności.
więcej »
Siedlce dla Jezusa
20 czerwca, tj. w uroczystość Bożego Ciała, o 19.00, na płycie lodowiska OSiR przy ul. B. Prusa 6 odbędzie się koncert uwielbienia „Siedlce dla Jezusa - Mój Tata, mój bohater”.
więcej »
Kultura bez Granic
29 czerwca na terenie rekreacyjnym przy kąpielisku w Kobylanach w gminie Terespol odbędzie się festiwal Kultura bez Granic. To już 16 edycja imprezy, której celem jest prezentacja folkloru polsko-białoruskiego pogranicza.
więcej »
Spływy kajakowe
Stowarzyszenie Rozwoju Miejscowości Studzianka zaprasza 20 czerwca, od 11.00, na spływ kajakowy Zielawą na trasie Wisznice - Studzianka na dystansie 20 km.
więcej »
IV Łosicki Wieczór Chwały
W uroczystość Bożego Ciała odbędzie się IV Łosicki Wieczór Chwały. „Chcemy szczególnie uwielbić Boga i dziękować Mu za dar Jego Najświętszej Krwi i Ciała. Przeżyjcie go razem z nami!” - zachęcają organizatorzy.
więcej »
100 lat niech żyje nam!
Zapraszamy wszystkich mieszkańców miasta i gminy na radosne świętowanie kolejnych urodzin Niepodległej na osiedlu Jarmołówka w Rykach!
więcej »
Na kulinarnym szlaku wschodniej Polski
W weekend 22-23 czerwca przy ul. Leśnej (plac naprzeciw urzędu miasta) w Nałęczowie odbędzie się kolejna odsłona festiwalu „Na kulinarnym szlaku wschodniej Polski”.
więcej »
Upamiętnią rocznicę
Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Rykach zaprasza do świętowania 73 rocznicy śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”.
więcej »
 

POLECAMY


Droga wymagająca nieustannej wiary
Często wstawiennictwo nie przynosi wyrazistego, widzialnego owocu, a prośby kierowane do Boga wydają się czymś naiwnym i nieskutecznym, jakby trafiały w pustkę… A jednak modlitwa wstawiennicza zawsze ma gigantyczne znaczenie w przestrzeni duchowej!
więcej »
Niezłomna wola niepodległości
Bitwa o Monte Cassino stała się symbolem waleczności i zwycięstwa polskich żołnierzy w II wojnie światowej.
więcej »
Łuków dla Jezusa
20 czerwca, w Boże Ciało, o 19.00, w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 1 w Łukowie rozpocznie się koncert uwielbieniowy ph. Łuków dla Jezusa.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR