23 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Maria, Ildefons, Rajmund

Pogoda: Siedlce

Numer 4
24-30 stycznia 2019r.

menu

NEWS

W numerze ECHA materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

2 stycznia 2019 r.

Żeby same kamienie wołały


fot. wikipedia.org

Rozmowa z Andrzejem Sochajem, zastępcą dyrektora Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Romów oraz Ofiar Holokaustu, który działa przy Związku Romów Polskich z siedzibą w Szczecinku

Najważniejszą sprawą jest znajomość ludzi i rzeczy. Źródłem lęku wobec Romów staje się najczęściej nieznajomość tych ludzi, ich historii i tożsamości, choćby z uwagi na fakt, że posługują się językiem z zupełnie innego kręgu kulturowego niż my, czyli spoza Europy. A brak wiedzy wypływa też z lęku. W ten sposób powstają różnego rodzaju stereotypy i uprzedzenia. Bywa też tak, że jedna osoba, z jaką ma się do czynienia, zachowa się niewłaściwie. Ten jeden przypadek zaciemnia obraz całej społeczności. Stereotypy są może i wygodne, ale ranią Romów o tyle, że przez jedną osobę całą społeczność wkłada się do jednego worka. To kładzie się cieniem i na społeczności romskiej, i na relacjach z nią. Także media chętniej eksponują sensację, niż dobro, jakie również ma miejsce w przestrzeni publicznej.

Co myśli Pan, słysząc: „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”?

 

Słowa piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz odwołują się do koczowniczego trybu życia Romów, które pół wieku temu zostało w sposób przymusowy zakończone. W takim sensie prawdziwych, tj. koczowniczych Romów w Polsce już nie ma. To dawne życie przywołują dwa wydarzenia w ciągu roku: Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów organizowany przez Adama Bartosza z Muzeum Okręgowego w Tarnowie i Międzynarodowa Pielgrzymka Romów do sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Limanowej, organizowana przez ks. Stanisława Opockiego. Uczestnicy tych wydarzeń wyruszają do celu taborowymi wozami ciągniętymi przez konie.

Chociaż dziś prawdziwych Romów już nie ma, to wielu z nich obecnie także wędruje - choćby w poszukiwaniu pracy. W Polsce są gośćmi, co jakiś czas wyjeżdżają na dłuższy bądź krótszy okres za granicę, np. do rodzin w Wielkiej Brytanii czy Niemczech, i tam pracują. Potem przyjeżdżają, choćby w odwiedziny do bliskich.

 

Jak liczna jest współcześnie społeczność romska w Polsce?

 

Możemy bazować na oficjalnym spisie ludności, według którego w Polsce nie ma więcej niż 20 tys. Romów. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że Romowie żyją w Polsce od sześciu wieków, toteż wielu z nich nie uważa siebie za mniejszość etniczną. Mówią, że czują się i są obywatelami polskimi. Przyjmuje się, że może być ich nawet 30 tys. Możemy jednak mówić tylko o szacunkach.

 

Kluczowym słowem dla określenia miejsca Romów w Europie jest ekskluzja, tj. wykluczenie. We wstępie do książki „Upamiętnienie Romów i Sinti pomordowanych w czasie II wojny światowej (1939-1945)” pisze Pan: „Romowie to najmniej lubiana mniejszość etniczna w naszym kraju, a jej odmienność i hermetyczność znacznie pogłębiają ten problem”. Dlaczego to zjawisko jest tak silne?

 

Najważniejszą sprawą jest znajomość ludzi i rzeczy. Źródłem lęku wobec Romów staje się najczęściej nieznajomość tych ludzi, ich historii i tożsamości, choćby z uwagi na fakt, że posługują się językiem z zupełnie innego kręgu kulturowego niż my, czyli spoza Europy. A brak wiedzy wypływa też z lęku. W ten sposób powstają różnego rodzaju stereotypy i uprzedzenia. Bywa też tak, że jedna osoba, z jaką ma się do czynienia, zachowa się niewłaściwie. Ten jeden przypadek zaciemnia obraz całej społeczności. Stereotypy są może i wygodne, ale ranią Romów o tyle, że przez jedną osobę całą społeczność wkłada się do jednego worka. To kładzie się cieniem i na społeczności romskiej, i na relacjach z nią. Także media chętniej eksponują sensację, niż dobro, jakie również ma miejsce w przestrzeni publicznej.

 

Jacy zatem są Romowie?

 

W większości bardzo troszczą się o swoją kulturę i przywiązanie do określonych tradycji. Jeżeli jest to tradycyjna rodzina romska, dba, żeby mężczyzna wiedział, kim jest prawdziwy Rom, a Romni wiedziała, kim jest prawdziwa Romni. Tym, co mnie bardzo uderzyło, gdy zacząłem poznawać tę społeczność, jest ogromna więź rodzinna, szacunek dla osób starszych, wielka troska o wychowanie dzieci, które są największym dobrem, jakim obdarzył ich Stwórca. Romów cechuje też pragnienie kultywowania własnej tradycji - w swoim gronie, ale też na zewnątrz, aby inni mogli ubogacić się tym, co oni wypracowali, odkąd wyruszyli z Indii, w czasie wędrówki w taborowym wozie trwającej tysiąc lat, a zakończonej w XX w. Już po osiedleniu, a jeszcze bardziej jest to widoczne dzisiaj, Romowie uświadomili sobie, że m.in. trzeba dbać o edukację, szczególnie dzieci i młodzieży. Wykształcenie stwarza im możliwość podjęcia pracy, jak też pełnienia pewnych funkcji, których nikt za nich nie wykona. Powstały też organizacje dbające o Romów, mówiące o stereotypach i zwalczające je. Zależy im też, by również samym Romom pokazywać, jak można żyć w nowym, zmieniającym się, zglobalizowanym świecie.

 

Czym współcześnie zajmują się Romowie?

 

Romowie nie są jednorodną społecznością. W Polsce żyje kilka grup: Polska Roma, Lowarzy, Kelderasze, Ruska Roma - to Romowie o tradycjach koczowniczych, wędrownych. Romowie Karpaccy (Bergitka Roma) to grupa osiadła. Inną grupę stanowią Sinti. Każda z nich preferuje różne zwyczaje i podejście do Kodeksu Romanipen, który wskazuje, jakie zawody mogą i powinni - bądź nie - wykonywać. Nie spotyka się Romów w zawodzie lekarza, hydraulika czy policjanta. Wielu natomiast jest artystami - muzykami, tancerzami, aktorami. O romskich profesjach opowiada film Lechowskiego pt. „Romane Butia”. Podkreśla m.in. wielowiekowe przekazywanie zawodów z ojca na syna czy córki. Romowie zawsze byli dobrymi rzemieślnikami: kowalami i rękodzielnikami. Trzeba podkreślić ich więź z przyrodą, dzięki której utrzymywali siebie i rodziny. Ponieważ skończyło się życie taborowe, wiele zawodów, które wykonywali, wymarło. Byli dobrymi zbieraczami ziół, treserami zwierząt - także w cyrkach, poszukiwaczami złota i kamieni szlachetnych, dobrymi ogrodnikami. Zajmowali się kotlarstwem, czyli bieleniem naczyń cyną. Byli i są świetnymi hodowcami koni. Obecnie niektórzy wracają do tej profesji, inni handlują - ale nie końmi tylko np. samochodami.

 

Rozmawiamy w okresie świąt Bożego Narodzenia, nie mogę więc nie zapytać o wiarę i to, jak świętują Romowie.

 

Romowie w danym kraju przyjmują religię kraju wyznawaną przez większość społeczeństwa. W Polsce ponad 90% Romów jest wyznania rzymskokatolickiego. Są też wyznający prawosławie i zielonoświątkowcy.

Jeśli chodzi o święta, Romowie kultywują polskie tradycje z nimi związane: wielu uczęszcza na Pasterkę, siadają w rodzinie do stołu wigilijnego, spożywają postne potrawy.

 

W jakim języku porozumiewają się Romowie na co dzień?

 

W swoim gronie w języku romskim (romani), przy czym każda grupa romska ma swój odrębny dialekt. W przypadku małżeństw mieszanych, w niektórych rodzinach z pokolenia na pokolenie zanika znajomość tego języka.

 

Porrajmos - to w języku Romskim masowa eksterminacja Romów przez III Rzeszę. Jakie formy przyjmowała?

 

Na określenie tej rzeczywistości, jaka miała miejsce w czasie II wojny światowej, kiedy z rąk nazistów zginęło wielu Romów i Sinti, funkcjonuje w języku romskim wiele określeń. Niektórzy od pojęcia „porrajmos”, oznaczającego dosłownie pochłonięcie, pożeranie, wolą termin „samudaripen” (masowy mord), oznaczający całkowitą zagładę. Przyjmuje się, że śmierć poniosło ok. 50% wszystkich Romów i Sinti w Europie, w Polsce - ok. 35 na 50 tys. żyjących przed wojną. Dokładnych danych nie mamy; Romowie nie gromadzili materiałów na ten temat, a dokumentacja niemiecka, jak wiemy, nie zachowała się w całości.

 

Związek Romów Polskich czyni zabiegi o upamiętnienie miejsc związanych z masowymi mordami w okresie II wojny światowej. Jak wiele jest w tym zakresie do zrobienia?

 

Romowie ginęli w obozach koncentracyjnych, ale też w gettach, np. warszawskim, łódzkim czy siedleckim. Często mordowani byli tam, gdzie Niemcy zatrzymywali tabor, np. w lasach. Tam też grzebano ich ciała. Niektóre z tych miejsc - jest ich obecnie ok. 180 - znamy dzięki badaniom romologów, a także Instytutowi Pamięci Narodowej, muzeom i archiwom. M.in. kilka takich miejsc w byłym województwie tarnowskim Romowie i ich przyjaciele nawiedzają podczas trwającego kilka dni Międzynarodowego Taboru Pamięci Romów pod koniec lipca.

Udało nam się - przy pomocy wielu osób i instytucji - postawić dwa pomniki w byłych niemieckich obozach zagłady: w Treblince i w Chełmnie nad Nerem. Chcielibyśmy również upamiętnić ofiary w innych punktach Polski, m.in. w Siedlcach, w getcie Gęsi Borek czy w gminie Przesmyki. W sprawie mordu grupy Romów w lesie pod Lipinami, na kolonii Biernaty, IPN prowadzi obecnie śledztwo.

 

Dlaczego tak ważne jest upamiętnianie tych miejsc zagłady?

 

W 2011 r. Sejm RP ustanowił 2 sierpnia świętem państwowym - to Dzień Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti. W nocy z 2 na 3 sierpnia 1944 r. zlikwidowano obóz cygański w Auschwitz-Birkenau, w którym w czasie wojny śmierć poniosło ponad 20 tys. Romów. Co roku 2 sierpnia w Auschwitz-Birkenau, jak i w innych, upamiętnionych przez nas miejscach zagłady Romów i Sinti, odbywają się spotkania, które mają na celu przypomnieć, że również Romowie ginęli w czasie II wojny światowej. Wiedza na ten temat w jest bardzo słaba. Zależy nam również na tym, by przestrzegać przed tym, do czego zdolny jest człowiek, który w imię ideologii chce zwalczać osoby innej rasy, wyznania czy koloru skóry. To także wielkie wezwanie do tego, by docenić pokój. Jest on możliwy tylko wtedy, gdy dobrze siebie znamy, szanujemy i dbamy o to, by budować go nie tylko w sobie, ale też wokół siebie. Trzeba upamiętniać te osoby i miejsca, ponieważ odchodzą bezpośredni świadkowie tych wydarzeń. Kiedy odejdą oni i my, to ufamy, że same kamienie będą wołały i przypominały o wydarzeniach, które miały miejsce.

 

Dziękuję za rozmowę.

Monika Lipińska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
Być kobietą urzekającą
„Życie w zgodzie z naturą” - pod takim hasłem upłynie spotkanie z cyklu „Być kobietą urzekającą” zaplanowane na 6 lutego w Miętnem.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR