15 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Jowita, Faustyna, Józef

Pogoda: Siedlce

Numer 7
14-20 lutego 2019r.

menu

NEWS

W jaki sposób osoby niepełnosprawne mogą wnioskować o wsparcie z PFRON? Szczegóły w bieżącym numerze ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

30 stycznia 2019 r.

Religia w szkole gwarantuje normalność

Rozmowa z ks. prof. Piotrem Tomasikiem, dziekanem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, koordynatorem Biura Programowania Katechezy przy Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski

Konstytucja jak najbardziej dopuszcza w systemie publicznym nauczanie religii i to nie tylko katolickiej. Z możliwości tej korzysta ponad 20 podmiotów, czyli prawnie zarejestrowanych w Polsce Kościołów i związków wyznaniowych. Konkordat również to przewiduje. Poza tym nauczyciele religii, zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach, są pracownikami szkoły, członkami rady pedagogicznej i podlegają takim samym rygorom, co inni nauczyciele, a co za tym idzie - są opłacani z budżetu danej placówki oświatowej. Proszę pamiętać, że nie są to pieniądze należące do rządu. On nie ma swoich środków. Rząd posiada pieniądze pochodzące z podatków, a podatnicy są w większości katolikami, zatem mają prawo oczekiwać od szkoły, że będzie ona w ramach zasady pomocniczości wspomagać ich w wychowaniu religijnym dzieci.

Przeciwnikami religii w szkołach byli dawniej komuniści, postkomuniści. Komu dzisiaj przeszkadza ten przedmiot w szkołach?

 

W zasadzie trudno podać konkretną kategorię osób. Ci, którzy są przeciwko obecności religii w szkole, jawnie to deklarują, więc wiadomo, kim są z imienia i nazwiska. Poza tym nurt postkomunistyczny lub neomarksitowski wcale nie należy do przeszłości. Wciąż jest w Polsce obecny. Istnieje też grupa ludzi, która, uprawiając politykę, nie rozumie, iż powinna być ona troską o dobro wspólne, a co za tym idzie - chce budzić negatywne emocje, na których będzie mogła dojść do władzy. Zamiarem tych osób jest tworzenie atmosfery pokazującej, iż religia to coś niepotrzebnego, coś, co wręcz przeszkadza. A jak wielokrotnie mieliśmy okazję przekonać się w naszej historii, na słabościach ludzkich można wygrać wybory.

 

A mamy rok wyborczy.

 

Stąd ta histeria.

 

Dlaczego religia jako przedmiot szkolny jest solą w oku niektórych środowisk?

 

W pewnych przypadkach jest to nawiązanie do historii rodzinnych. Należy pamiętać, że grupa osób, która walczyła o komunizm w Polsce i zaprzedała się wrogom, nie umarła bezpotomnie. Wprawdzie następcy niejednokrotnie zaczęli bardzo pięknie służyć ojczyźnie, ale część z nich przejęła ideały przodków. Jest też gros ludzi zdających sobie sprawę z tego, iż religia daje wolność. A przecież łatwiej rządzić czy manipulować człowiekiem zniewolonym, ulegającym namiętnościom, nieznajdującym poza systemem społecznym punktu odniesienia do stawania się lepszym. Są też oportuniści, którzy, chcąc być na fali, nie rozumieją, że kopią sobie przysłowiowy grób. Bo jeśli ktoś wychowuje swoje dziecko w braku poszanowania dla życia, osób starszych i niepełnosprawnych, to szykuje siebie na pewne działania eutanatyczne.

 

Mocne słowa.

 

Ale, niestety, prawdziwe. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się w niektórych krajach zachodnich czy Skandynawii.

 

Argumentem, który od lat powtarzają przeciwnicy religii w szkołach jest jej finansowanie z budżetu państwa. Co na ten temat mówi Konstytucja RP i Ustawa o oświacie?

 

Konstytucja jak najbardziej dopuszcza w systemie publicznym nauczanie religii i to nie tylko katolickiej. Z możliwości tej korzysta ponad 20 podmiotów, czyli prawnie zarejestrowanych w Polsce Kościołów i związków wyznaniowych. Konkordat również to przewiduje. Poza tym nauczyciele religii, zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach, są pracownikami szkoły, członkami rady pedagogicznej i podlegają takim samym rygorom, co inni nauczyciele, a co za tym idzie - są opłacani z budżetu danej placówki oświatowej. Proszę pamiętać, że nie są to pieniądze należące do rządu. On nie ma swoich środków. Rząd posiada pieniądze pochodzące z podatków, a podatnicy są w większości katolikami, zatem mają prawo oczekiwać od szkoły, że będzie ona w ramach zasady pomocniczości wspomagać ich w wychowaniu religijnym dzieci.

 

A jak jest w Europie, jeśli chodzi o obecność religii w szkołach i jej finansowanie?

 

Środki na ten cel pochodzą z rządowych albo samorządowych budżetów. Jeśli chodzi o Europę Zachodnią, krajem, który konsekwentnie traktuje religię jako przedmiot pozaprogramowy, jest Francja, oczywiście bez Alzacji i Lotaryngii, co wynika z prawa konkordatowego. W Niemczech nauczanie religii w szkole odbywa się na mocy odpowiednich przepisów konstytucji. Religia w większości landów może zostać wybrana jako przedmiot maturalny.

We Włoszech jest przedmiotem fakultatywnym i wyznaniowym. W Hiszpanii natomiast szkoła ma obowiązek organizowania wyznaniowej nauki religii, zaś uczniowie lub ich opiekunowie podejmują decyzję o uczestnictwie w lekcjach. W Belgii ma charakter konfesyjny, każdy z uczniów może dokonać wyboru jednego z kilku przedmiotów wyznaniowych, w tym katolickiego.

Natomiast rozwiązanie polskie, pozwalające na wyznaniową lekcję religii, którą może organizować każdy prawnie zatwierdzony w systemie społecznym związek wyznaniowy, jest, moim zdaniem, supertolerancyjne.

 

Przeciwnicy religii twierdzą również, iż dzieci, które nie uczęszczają na religię, są szykanowane, a przynajmniej odczuwają dyskomfort...

 

Część wojujących ateistów uznaje, że stanem normalnym jest odrzucenie wiary religijnej, iż jest ona jakąś formą aberracji umysłowej, którą można sobie realizować w zaciszu własnego domu. Należy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że za chwilę owo zacisze również będzie przez różnego rodzaju totalitarystów likwidowane. Przykładem są państwa zachodnie, gdzie odbywają się już polowania na rodziców mających konserwatywne poglądy. Dochodzi tam do absurdalnych sytuacji, np. zakazujących noszenia spódnic przez dziewczynki, aby nie wzbudzały dyskomfortu wśród uczniów, których rodzice są liberałami. To też dowód na to, że niektóre środowiska postrzegają religię jako coś szkodliwego. A to z kolei nic innego jak ciąg dalszy opowieści Marksa o tym, iż religia stanowi opium dla ludu. Dlatego należy zdać sobie sprawę z tego, że także w Polsce mamy do czynienia z neomarksizmem, również w środowiskach uniwersyteckich, w naukach społecznych, z czym wciąż musimy się konfrontować. Tymczasem marksizm popełnia ogromny błąd antropologiczny, nie zauważa bowiem rzeczywistej duchowości człowieka.

 

W świetle danych zebranych z diecezji przez Komisję Wychowania Konferencji Episkopatu Polski w 2015 r. uczestnictwo w lekcjach religii wynosiło ok. 90%. Z kolei wedle badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego za 2017 r. uczestnictwo w lekcjach religii deklarowało ponad 70% uczniów. Tymczasem według badań sprzed kilku tygodni, przeprowadzonych przez Instytut Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu”, wynika, że połowa respondentów nie chce, by nauczanie religii odbywało się w szkołach. Dokładnie tyle samo ankietowanych jest za jej pozostawieniem. Do tego najnowszy sondaż dla „Rzeczpospolitej” mówi, że 55% badanych stwierdziło, że lekcje religii nie powinny być finansowane z podatków obywateli. Jak wytłumaczy Ksiądz Profesor te rozbieżności?

 

Po pierwsze należy zadać sobie pytanie, czy te badania są rzetelne. Tego rodzaju sondaże muszą bowiem być potwierdzone przez kilka różnych ośrodków. Po drugie: jaka jest metodologia tych badań, jak zadano pytanie? Ogromne znaczenie ma też kwestia atmosfery, w jakiej sporządzono ankiety. Często bywa tak, że najpierw nakręci się jakąś kampanię przeciwko Kościołowi, a następnie, kiedy mamy do czynienia z emocjonalnym rozhuśtaniem, zadaje się pytanie. Tak było np. na Zachodzie z badaniem dotyczącym kary śmierci. Jej zwolenników przybywało po ukazaniu się w mediach informacji o bestialskim mordzie. A kiedy wyemitowano w telewizji film „Dwaj ludzie z miasta”, który jest przeciwko karze śmierci, szala przechyliła się w drugą stronę. Tak właśnie działają emocje. Zadziałały one również w przypadku badań dotyczących religii. Przecież 6 stycznia usłyszeliśmy z ust jednej z posłanek, że trzeba wyrzucić religię ze szkół, a następnie redakcje rzuciły się do przeprowadzania badań. Takie zachowanie jest niebezpieczne społecznie, ponieważ nie ma nic wspólnego z polityką rozumianą jako troska o dobro ogółu, stając się wywoływaniem ciągłej awantury tylko po to, by dojść do władzy.

 

Dlaczego lekcja religii ma tak duże znaczenie dla samej szkoły?

 

Ponieważ przywraca normalność. Religia, nie tylko katolicka, jest dla ogromnej większości Polaków czymś ważnym i naturalnym. Poza tym zadaniem szkoły publicznej jest wspieranie rodziców w wychowaniu, również religijnym. Sprawa religii nie stanowi w Polsce tabu, dlatego z tego powodu powinniśmy się cieszyć i robić wszystko, by stan ten zachować jak najdłużej i nie dopuścić do problemów, z jakimi borykają się np. Francja czy Niemcy. Dla zdrowa społecznego musimy chronić prawo, do którego należy wychowanie dzieci zgodnie przekonaniami. Nie pozwólmy, żeby ktoś nam to odebrał.

 

Dziękuję za rozmowę.

Jolanta Krasnowska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Bal karnawałowy 2019
Caritas Diecezji Siedleckiej Środowiskowy Dom Samopomocy w Białej Podlaskiej organizuje już po raz 17 bal karnawałowy skierowany do osób z niepełnosprawnością.
więcej »
Warsztaty biblijne
Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” w Warszawie zaprasza młodzież szkół ponadgimnazjalnych wraz z katechetami do udziału w pierwszej edycji warsztatów biblijnych pt. „Poznaj list św. Pawła do Rzymian”.
więcej »
Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR